TERAZ15°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama

Kończy się śledztwo w sprawie wyłudzenia dotacji

JaKac1
JaKac1 śr., 3 marca 2010 13:07
Kilkanaście osób odpowie za wyłudzenie dotacji z funduszy unijnych. - Podejrzani poświadczali nieprawdę w fakturach, które wystawiali – wyjaśnia Witold Błaszczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie.

Wykryto bloker reklam!

Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.

Za wyłudzenie prawie dwóch milionów złotych unijnej dotacji odpowiedzą nie tylko Jerzy Sz., właściciel piotrkowskiej firmy zajmującej się odbieraniem, segregowaniem i przerabianiem odpadów komunalnych oraz urzędnicy, którzy go kontrolowali. - W tej sprawie zarzuty przedstawiliśmy kilkunastu osobom - informuje Witold Błaszczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie. - Są to zarzuty poświadczenia nieprawdy w fakturach wystawianych przez podejrzanych - precyzuje Błaszczyk.

 

Jak wynika z ustaleń piotrkowskiej Prokuratury i agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego, wartość faktur była z reguły znacznie zawyżona. Umieszczano w nich usługi, które nigdy nie zostały wykonane, a sprzedawane ponoć urządzenia na pewno nie mogły stanowić elementów nowoczesnej linii technologicznej. A właśnie na wdrożenie w swojej firmie innowacyjnej technologii segregowania odpadów szklanych dostał dotację Jerzy Sz. Dotację niebagatelną, bo wynoszącą dokładnie 1 milion 749 tysięcy 51 złotych i 92 grosze.

 

W wyłudzeniu tej kwoty pomogli mu jego kontrahenci, wystawiający „lewe" faktury, a także dwaj pracownicy Łódzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego Spółka Akcyjna, którzy mieli sprawdzać, czy firma Jerzego Sz. prawidłowo wdraża technologię, na której uruchomienie dostała dotację. I w swoim raporcie stwierdzili, że wszystko jest w najlepszym porządku.

 

Przedsiębiorca z Piotrkowa przedstawił swój nowatorski pomysł Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Mieścił się on w Sektorowym Programie Operacyjnym „Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw" i został zaakceptowany. Umowę dotacji podpisano 31 maja 2007 roku. 17 czerwca następnego roku pracownicy Łódzkiej Agencji skontrolowali piotrkowską firmę, wydali pozytywną opinię i 7 listopada 2008 r. Jerzemu Sz. wypłacono pieniądze.

 

Niewiele później agenci CBA stwierdzili, że w piotrkowskiej firmie zamiast nowych urządzeń zamontowano stare, odremontowane z wykorzystaniem starych podzespołów i części. 14 kwietnia 2009 roku Jerzy Sz. został zatrzymany i dwa dni później tymczasowo aresztowany. Grozi mu nawet osiem lat więzienia.

 

(mj)

 

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 6

    ~były ktos (gość)

    07.04.2010 12:49

    powinni go juz dawno zamknoc ja go wcale nie zaluje


    ~obserwator (gość)

    05.03.2010 21:38

    Może został zatrzymany pan J Sz ale już dawno zwolniony z
    aresztu i cieszy sie wolnością. Ostanio widziano go na balu sportowca. No cóż jak kraść to miljony!!!!


    ~Pt moje miasto (gość)

    05.03.2010 10:27

    albo chcieli zlapac


    ~cma9999 (gość)

    04.03.2010 13:19

    takie zycie ale to Juko dało sie złapać i teraz właściciel posiedzi. Karac każdego złodzieja - bez wyjątku !!!!!!!!!!!


    ~PT moje miasto (gość)

    04.03.2010 13:02

    ukarz sie sama;) to jak karac to wszystkich na stołkach bo tez kradna ,a nie tylko wybranych kogo wygodniej a w UM nie takie walki przechodza i nic?


    reklama

    Dla Ciebie

    15°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio