To był kolejny mecz Piotrkowianina „za 6 punktów” w Orlen Superlidze. Rywalem był walczący o czołową ósemkę Handball Stal Mielec. Niestety po niezłej pierwszej połowie, w drugiej to rywale byli lepsi i wygrali 31-27. Piotrkowianin nadal zajmuje pozycję „barażową” mając na koncie 13 punktów.
Mecz zaczął się kapitalnie dla Piotrkowianina. W 3 minucie było już 3-0 dla gospodarzy po dwóch bramkach Marcina Szopy i jednej Patryka Grzesika. Dwie kapitalne interwencje miał nasz bramkarz Damian Chmurski. – Energetyczny początek Piotrkowianina – mówił komentator emocji.tv W 6 minucie było nawet 6-2 dla gospodarzy, ale wówczas Patryk Grzesik zmarnował trzy rzuty, a Marcel Filipowicz dwukrotnie zmarnował stuprocentowe okazje. Tym razem świetnie bronił golkeaper Stali Bośniak Żeliko Kozina. Z czterobramkowej przewagi gospodarzy zrobiło się 6-7 w 13 minucie. Nadal nie mógł się wstrzelić Grzesik, który ponownie dwukrotnie spudłował. Ale na szczęście Chmurski nieco pomagał kolegom. Dopiero w 19 minucie Grzesik po raz drugi trafił do bramki. W 25 minucie goście prowadzili 11-12, ale grali w osłabieniu. W 26 minucie zrobiło się 13-13. Była szansa na 14-13, ale Kozina fantastycznie bronił. – Ciekawa ta połowa spotkania – podkreślał komentator. Niestety to goście, mimo, że grali bez jednego zawodnika wyszli na prowadzenie, do tego czerwoną kartką został ukarany Patryk Mastalerz. Za chwilę drugą swoją bramkę zdobył… Kozina i zrobiło się 13-15. Ostatecznie ta część gry zakończyła się wynikiem 15-15, bo dwie kolejne bramki rzucili zawodnicy prowadzeni przez Stanisława Makowiejewa. Piotrkowianin miał skuteczność w ataku tylko 50%, a rywale 67%.
Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze. Pierwszą bramkę rzucił bowiem Grzesik i było 16-15. Niestety trzy kolejne gole zdobyli rywale. Piłkarze Piotrkowianina znowu zaczęli grać nonszalancko i Stanisław Makowiejew wziął czas. Nie do przejścia jednak nadal był bramkarz Stali. W 36 minucie było już 16-19. W 40 minucie po rzucie karnym Handball wyszedł na czterobramkowe prowadzenie (19-23). Chwilę później bramkę rzucił Piotr Rutkowski i zmniejszył przewagę gości. Niestety kolejnej okazji nie wykorzystał Patryk Grzesik. W 43 minucie po raz pierwszy na listę strzelców wpisał się doświadczony Roman Pożarek (21-24). W 45 minucie Jakub Dróżdż nie trafił z karnego, to druga nieudana próba naszej drużyny w tym meczu. Wcześniej nie rzucił Szopa. W zespole gości bardzo dobry okres gry miał Jakub Tokarz, który rzucił trzy bramki w krótkim odstępie czasu. Przy wyniku 22-25 piotrkowianie oddali piłkę za darmo, jeden z zawodników wyrzucił ją w aut. W 51 minucie po kilku minutach gry bez bramek, to rywale trafili do siatki i było już 22-26, a zaraz potem po karnym 22-27. W 55 minucie wynik na tablicy był 24-28 po trafieniu Marcela Filipowicza. W 58 minucie przy wyniku 25-29 Filip Surosz nie trafił będąc sam na sam z bohaterem Stali, Żeliko Koziną. W 59 minucie Piotrkowianin przegrywał już 25-31. W 59 minucie trafił jeszcze „z biodra” Jan Stolarski. Potem rzucił jeszcze jednego gola. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 27-31.
MVP spotkania został bezapelacyjnie najlepszy zawodnik meczu Żeliko Kozina ze Stali Mielec.
Komentarze 2