Młody Mariusz Pudzianowski wrzucający pełne piwa kegi na dwumetrową wysokość, rywalizacja z trzema Piotrkowianami i telewizor kineskopowy wręczany zwycięzcy. Tak wyglądają odnalezione po 27 latach zdjęcia z zawodów strong man, które odbyły się na Placu Pofranciszkańskim w Piotrkowie Trybunalskim. Fotografie przypominają początki kariery przyszłego mistrza świata oraz narodziny dyscypliny, która kilka lat później opanowała polską telewizję i skradła serca fanów.
W archiwalnych kliszach „Tygodnia Trybunalskiego” udało się odnaleźć serię fotografii dokumentujących zawody strongman rozegrane w Piotrkowie Trybunalskim w maju 1999 roku. W gazecie opublikowano wówczas zaledwie kilka zdjęć. Pozostałe przez niemal trzy dekady pozostawały niewykorzystane i praktycznie nieznane mieszkańcom.
Dziś są nie tylko ciekawostką z lokalnej historii. Przedstawiają bowiem człowieka, który kilka lat później miał stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich sportowców.
Na fotografiach widać między innymi Mariusza Pudzianowskiego podczas rywalizacji, a także moment dekoracji zwycięzcy, gdy odbiera nagrodę główną – telewizor kineskopowy, który pod koniec lat 90. był bardzo wartościowym sprzętem.
Dziś zawody strongman są dobrze znane kibicom sportów siłowych. Pod koniec lat 90. były jednak w Polsce absolutną nowością. Za sprowadzenie tej dyscypliny do kraju odpowiadali Jan Łuka i Cezary Wołodko. Zainspirowani zagranicznymi transmisjami postanowili zorganizować podobne widowiska nad Wisłą. Przeciąganie ciężarówek, noszenie ogromnych ciężarów czy podnoszenie nietypowych przedmiotów wyglądało dla wielu widzów jak sport żywcem przeniesiony z amerykańskiej telewizji.
Pierwsze zawody odbyły się w Polsce w 1998 roku, a już rok później siłacze zaczęli pojawiać się w kolejnych miastach kraju. Jednym z nich był Piotrków Trybunalski.

Maj 1999 roku był dla Mariusza Pudzianowskiego miesiącem przełomowym.1 maja zadebiutował w zawodach strongman w Płocku i od razu odniósł zwycięstwo. Wkrótce potem wraz z Jarosławem Dymkiem reprezentował Polskę podczas międzynarodowych zawodów drużynowych w Chinach. Polacy wrócili z brązowym medalem, a nazwisko młodego zawodnika zaczęło być coraz częściej wymieniane w środowisku sportów siłowych. Do statusu ogólnopolskiej gwiazdy było jednak jeszcze daleko.
Pięć tytułów Najsilniejszego Człowieka Świata, miliony widzów przed telewizorami i ogromna popularność miały nadejść dopiero kilka lat później.
Zawody rozegrano na Placu Pofranciszkańskim. Dziś miejsce to wygląda zupełnie inaczej. Nie było jeszcze Mediateki 800-lecia, a centrum miasta stało się na jeden dzień areną zmagań siłaczy.
Jak relacjonował w maju 1999 roku „Tydzień Trybunalski”: „Ośmiu silnych mężczyzn stanęło w szranki, by sprawdzić, który z nich jest prawdziwym Herkulesem”.
Dla mieszkańców był to wówczas zupełnie nowy sport. Dziennikarz „Tygodnia Trybunalskiego” tłumaczył czytelnikom, że pierwsze zawody strongman odbyły się zaledwie siedem lat wcześniej w Holandii, a do Polski trafiły dopiero pod koniec lat 90. Samą rywalizację opisywano językiem, który dziś może wywołać uśmiech. Jedną z konkurencji polegającą na utrzymywaniu samochodów zsuwających się z podjazdów określono mianem „średniowiecznej tortury”.
Na zawodników czekały konkurencje, które później stały się symbolem tej dyscypliny. Rozpoczęto od spaceru farmera. Następnie rozegrano konkurencję określaną jako „waga płaczu”. Później siłacze przeciągali dwutonowego TIR-a, wrzucali pełne piwa kegi na wysokość dwóch metrów oraz próbowali utrzymać samochody osobowe zsuwające się z ramp. To właśnie te próby siły i wytrzymałości sprawiły, że strongmani bardzo szybko zdobyli sympatię publiczności.
W zawodach wystartowało ośmiu zawodników, w tym aż trzech reprezentantów Piotrkowa Trybunalskiego.
Klasyfikacja końcowa przedstawiała się następująco:
Ostatecznie zwyciężył Pudzianowski, ale dla lokalnych kibiców równie ważny był udział piotrkowskich zawodników, którzy mogli rywalizować z człowiekiem, który wkrótce miał zdominować światową scenę strongman.
Jedno z najbardziej niezwykłych zdjęć pokazuje moment dekoracji zwycięzcy. Mariusz Pudzianowski odbiera nagrodę główną – telewizor kineskopowy. Dziś taki sprzęt jest już niemal muzealnym eksponatem, jednak w 1999 roku był jedną z najbardziej pożądanych nagród, jakie można było zdobyć w lokalnych zawodach sportowych.
Patrząc dziś na odnalezione fotografie trudno nie odnieść wrażenia, że dokumentują one coś więcej niż lokalne zawody sportowe. To zapis momentu, gdy w Polsce rodziła się moda na strongmanów, a Mariusz Pudzianowski dopiero rozpoczynał drogę do sportowej legendy.
Kilka lat później zawody strongman przyciągały tysiące widzów, a transmisje oglądały miliony Polaków. Tymczasem w maju 1999 roku wszystko dopiero się zaczynało. W centrum Piotrkowa, przy aplauzie mieszkańców, przyszły mistrz świata odbierał nagrodę w postaci telewizora kineskopowego, a nikt nie przypuszczał jeszcze, że już wkrótce stanie się symbolem polskiej siły i jednym z najbardziej rozpoznawalnych sportowców w kraju.
Komentarze 2