TERAZ -1°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Umiarkowana
reklama Wolmed 2025

Skazany na śmierć wśród elektroodpadów. Cichy pisk ze śmietnika postawił na nogi młodych bohaterów z Bełchatowa

K.Jagiełło
Karolina Jagiełło wt., 17 lutego 2026 09:57

W Bełchatowie doszło do poruszającego zdarzenia. Dwóch młodych chłopców – Kacper i Brajan – uratowało szczeniaka, który został wrzucony do kontenera na elektrośmieci. Piesek był zaplątany w foliową torbę i nie miał szans, by samodzielnie się wydostać.

Najważniejsze informacje

  • Dwaj młodzi chłopcy uratowali szczeniaka z kontenera na elektrośmieci w Bełchatowie.
  • Akcja ratunkowa wymagała współpracy między Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt, Strażą Miejską i firmą zajmującą się elektrośmieciami.
  • Szczeniak otrzymał imię Doda i trafił pod opiekę schroniska, gdzie jego stan jest określany jako dobry.
  • Postawa bohaterska chłopców została doceniona poprzez oficjalne podziękowanie wyrażone przez prezydenta miasta Bełchatowa.
  • Historia zdemonstrowała, że empatia i odpowiedzialność są wartościami istotnymi, a młodzi ludzie potrafią reagować na potrzebę pomocy.

Usłyszeli cichy pisk

Chłopcy opowiadają, że wszystko zaczęło się od dźwięku dochodzącego ze śmietnika.

– Szliśmy ulicą, gdy nagle usłyszeliśmy pisk dochodzący ze śmietnika. Podeszliśmy bliżej i zobaczyliśmy, że w środku jest pies. Nie mieliśmy zasięgu w telefonie, więc poprosiliśmy przechodzącą kobietę, żeby zadzwoniła na straż miejską – relacjonują

Jak mówią, na początku piesek przestał się odzywać. Prawdopodobnie bardzo się bał.

– Gdy podeszliśmy do tego śmietnika, pies w ogóle się nie odzywał, prawdopodobnie dlatego, że się nas bał. Jednak po około godzinie grzebania w śmietniku kolega w końcu go zauważył. Wtedy już wiedzieliśmy, co należy zrobić. Trzeba było podejść do tego po ludzku  – dodają

Szybka akcja ratunkowa

Zgłoszenie trafiło do Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Bełchatowie. Jak wyjaśnia kierownik placówki, Mariusz Półbrat, potrzebna była współpraca kilku służb.

– W momencie kiedy schronisko dostało informację, że w pojemniku na odpady elektroniczne znajduje się prawdopodobnie mały pies, podjęliśmy akcję współpracy ze Strażą Miejską. Musieliśmy też wezwać firmę, która zajmuje się zbiórką elektrośmieci, ponieważ dysponowała odpowiednim sprzętem do otwarcia pojemnika – tłumaczy Mariusz Półbrat

Szczeniak, który otrzymał imię Doda, trafił pod opiekę schroniska. Na szczęście jego stan jest dobry.

– Ma się dobrze – mówi kierownik

Jak podkreśla Mariusz Półbrat, piesek musi teraz przejść wszystkie procedury wymagane prawem.

– Musi przejść procedury, które są wymagane przepisami prawa. I tak jak w przypadku wszystkich naszych podopiecznych, będziemy mu szukać domu. Jest bardzo wiele zgłoszeń, ale myślę, że to tak zrobimy, jak robimy zawsze w przypadku takich trochę celebrytów. Nie chcemy, żeby to zwierzę było wybrane ze względu na swoją historię, ponieważ w schronisku tak naprawdę każdy nasz podopieczny to jest historia podobna. Ten akurat był historią głośną, ponieważ znalazł się w pojemniku z elektroodpadami, ale tak naprawdę każda historia zwierzaka, która trafia jest tragiczna. Więc chcemy, żeby był adoptowany przez kogoś, kto go pokocha ze względu na to, jak jest, a nie, że jest sławny – zaznacza

Oficjalne podziękowania w urzędzie

Postawa Kacpra i Brajana została doceniona. W Urzędzie Miasta w Bełchatowie zorganizowano oficjalne podziękowanie dla chłopców oraz ich mam. Głos w sprawie zabrał prezydent miasta Patryk Marjan.

– Chcemy pokazywać dobre, odpowiedzialne postawy i to, że empatia, odpowiedzialność, dojrzałość to cechy, na których powinniśmy się wzorować. I one nie znają wieku, a w szczególności, kiedy mamy młodych bohaterów, bo trzeba powiedzieć wprost, że to są po prostu bohaterowie. Nie wiadomo ile czasu miał ten piesek. Być może gdyby przeszli obojętnie, nie udałoby się go uratować i zdechłby w tragicznych okolicznościach. Dlatego wielkie podziękowania dla chłopaków i dla ich mam, że postanowiły tutaj się pojawić i pokazać, że za wielkimi czynami stoją konkretni ludzie – podkreślił prezydent Patryk Marjan

Empatia ważniejsza niż telefon

Ta historia pokazuje, że młodzi ludzie potrafią reagować i nie przechodzą obojętnie obok czyjejś krzywdy. Często mówi się, że młodzież żyje z nosem w smartfonie. Tym razem było inaczej. Chłopcy najpierw próbowali pomóc sami, a gdy to się nie udało, wiedzieli, gdzie szukać wsparcia.

Dzięki ich reakcji mały pies dostał drugą szansę. Teraz czeka go nowe życie – już bez strachu i bez kontenera na śmieci.

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 6

    reklama

    Dla Ciebie

    -1°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio