Czy radny, który w ramach protestu opuszcza obrady, powinien otrzymywać pełną dietę? Mariusz Staszek, przewodniczący Rady Miasta w Piotrkowie, zastanawia się nad powiązaniem jej wysokości z czasem spędzonym na sesji. W rozmowie padły też mocne słowa o „grze aktorskiej” części radnych i „jednej radnej”, do której przewodniczący skierował słowa: „Psy szczekają, karawana idzie dalej”. Mariusz Staszek mówił również o przyszłych cenach za śmieci i podejrzeniu dotyczącym ilości odbieranych odpadów.
Ostatnia sesja Rady Miasta przyniosła sporo emocji. Jednym z najbardziej burzliwych momentów była sprawa mandatu Przemysława Winiarskiego. Po zdjęciu tego punktu z porządku obrad i późniejszej próbie ponownego wprowadzenia go pod obrady część radnych opuściła salę.
Mariusz Staszek w programie „O tym się mówi” nawiązał do określenia „fochy”, którego wcześniej w Strefie FM użył radny Jan Dziemdziora.
Zdaniem przewodniczącego każdy radny ma prawo do własnego stanowiska, również wtedy, gdy pozostaje ono w sprzeczności ze zdaniem większości Rady Miasta.
Obejmując funkcję radnego, każdy powinien mieć jakieś przesłanie w swoim życiu, ale też jakieś doświadczenie, które w jakiś sposób powinien realizować jako radny. Oczywiście demokracja ma to do siebie, że decyduje większość, ale wyrażenie swojego zdania powinno być podstawą – mówił Mariusz Staszek.
Problemem, zdaniem przewodniczącego, jest opuszczanie obrad w ramach protestu.
Niektórzy po prostu nie mogą się zgodzić z tym, że mają swoje zdanie, a to zdanie odbiega od zdania większości rady. I dlatego w ramach protestu wychodzą z sesji – powiedział Mariusz Staszek.
W tym kontekście Mariusz Staszek mówi już o możliwej zmianie zasad dotyczących diet.
Zastanawiam się bardzo głęboko, czy nie powinien być pod tym względem zmieniony regulamin, żeby te diety, które są wypłacane, były też określone od ilości spędzanego czasu – stwierdził Mariusz Staszek.
Podczas rozmowy Marcin Cecotka przywołał także słowa Michała Rżanka. Były prezydent Piotrkowa i były przewodniczący Rady Miasta dzień wcześniej w programie „O tym się mówi” stwierdził, że transmisje obrad sprawiły, iż podczas sesji pojawiło się „pewne aktorstwo”.
Mariusz Staszek zgodził się z tą oceną.
Muszę powiedzieć, że z szacunkiem dla pana Michała, trafił w sedno, w tarczę rzucił całą dziesiątkę. Też tak to odbieram – powiedział Mariusz Staszek.
Przewodniczący wskazał przy tym na różnicę między przebiegiem posiedzeń komisji a sesjami Rady Miasta. Jak tłumaczył, komisje są miejscem, w którym radni mogą szczegółowo pytać o poszczególne sprawy, zapraszać osoby dysponujące odpowiednią wiedzą i wyjaśniać wątpliwości przed głosowaniem.
Jego zdaniem podczas transmitowanych sesji zachowanie części radnych wygląda już inaczej.
Jeżeli chodzi o sesję, to tutaj zaczyna się gra aktorska i tu powiem tak: niektórzy naprawdę świetnie to robią. Pod publikę wypowiadają się nawet w formie emocji, żeby wzbudzić zainteresowanie – mówił Mariusz Staszek.
Chwilę później przewodniczący zaznaczył, że chciałby, aby jego kolejne słowa zostały dobrze zrozumiane „w szczególności przez jedną radną”.
Psy szczekają, karawana idzie dalej. Robimy swoje, mieszkańcy ocenią nas w momencie, kiedy przyjdzie do kolejnych wyborów i ocenią tego prezydenta. Róbmy swoje – powiedział Mariusz Staszek.
Marcin Cecotka dopytał wprost, którą radną przewodniczący ma na myśli.
No, zostawmy już to – odpowiedział Mariusz Staszek.
Nazwisko więc nie padło. Mariusz Staszek dodał jedynie, że „niektórzy mają też emocje i przerabiają pewne wypowiedzi” prezydenta Juliusza Wiernickiego.
W rozmowie pojawiła się również sprawa mandatu Przemysława Winiarskiego. Mariusz Staszek nie chciał przesądzać, jak ostatecznie zakończy się ta sprawa.
To już jest pytanie do służb wojewody, jeżeli chodzi o kwestię samego mandatu. To jest dość kontrowersyjna rzecz, na pewno będzie rozstrzygał to sąd – powiedział Mariusz Staszek.
Jednocześnie przewodniczący zaznaczył, że mimo różnic między nim a Przemysławem Winiarskim uważa, że w samorządzie potrzebne są osoby prezentujące własne stanowisko.
Uważam, że samorząd powinien mieć osoby, które mają swoje zdanie i jeżeli chodzi o kwestię pana radnego, to zdanie jest i bardzo często podczas sesji jest konkretnym zdaniem, może odbiegającym od zdania innych osób – mówił Mariusz Staszek.
Przyznał, że między nim a Przemysławem Winiarskim występują rozbieżności, a w przeszłości zdarzały się także słowne utarczki.
Drugim dużym tematem rozmowy była gospodarka odpadami. Obecnie opłata w Piotrkowie wynosi 35 zł miesięcznie od osoby. Miasto czeka na wynik nowego przetargu, który ma mieć kluczowe znaczenie dla kosztów systemu w kolejnych latach.
Wiemy, co się dzieje na rynku. Wiemy, jak samorządy podchodzą teraz do ceny śmieci. Są podwyżki bardzo duże, sięgające nawet do 50 zł od osoby – mówił Mariusz Staszek.
Do czasu rozstrzygnięcia przetargu brakujące pieniądze mają być dokładane z miejskiego budżetu.
My zdecydowaliśmy, że ten okres do przetargu, który został ogłoszony, będziemy wyrównywać tę kwotę z naszych środków. Czyli dołożymy do tej ceny i będziemy czekać na wynik – powiedział Mariusz Staszek.
Pytany, czy mieszkańcy powinni spodziewać się podwyżki i czy nowa stawka może zaczynać się od cyfry „4”, Mariusz Staszek nie podał konkretnej kwoty. Zwrócił natomiast uwagę na wzrost kosztów w innych samorządach oraz sytuacje, w których do przetargu zgłasza się tylko jedna firma.
W dalszej części programu pojawił się temat zakończonego głosowania w budżecie obywatelskim. Mariusz Staszek przyznał, że szczególnie bliski jest mu projekt dotyczący boiska przy Szkole Podstawowej nr 5, do której sam uczęszczał.
Przewodniczący mówił także o swoich wcześniejszych projektach filmowych związanych z Piotrkowem. Po dwóch zrealizowanych produkcjach jest już pomysł na kolejną – tym razem bardziej fabularną.
Chcielibyśmy stworzyć już coś poważniejszego, coś w stylu fabularnego z wątkiem miłości, która zawsze się bardzo dobrze sprzedaje, ale pokazując historię w tle historii miasta Piotrkowa – zapowiedział Mariusz Staszek.
Pomysł jest jednak na wczesnym etapie. Mariusz Staszek przyznał, że na razie przeszkodą są obowiązki oraz brak środków potrzebnych do realizacji filmu.
Komentarze 49