TERAZ 13°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama ES BANK

„Kamienica grozy” w Piotrkowie? Mieszkańcy alarmują o strachu, pożarze i agresji

F.ZielińskiI.Stachaczyk
Filip Zieliński, Iwo Stachaczyk pt., 24 kwietnia 2026 10:20

Strach, agresja, narastający konflikt z jednym z lokatorów - tak swoją codzienność opisują mieszkańcy kamienicy przy ul. Wojska Polskiego 71 w Piotrkowie Trybunalskim. Lokatorzy twierdzą, że od lat alarmują o zagrożeniu zarządcę, ale zamiast realnej pomocy - jak mówią - spotykają się z brakiem reakcji parafii ewangelicko-augsburskiej, która zarządza budynkiem. Mieszkańcy dodają - osoby, które przeciwstawiają się agresji ze strony jednego z lokatorów, otrzymują wypowiedzenia umów najmu mieszkań - "Wszystko było zamiatane pod dywan" - relacjonują

Mieszkańcy: "To nie jest normalne życie"

Kamienica na rogu ulic Wojska Polskiego i Mickiewicza w Piotrkowie z zewnątrz znacznie nie różni się od innych, jakie znajdziemy przy ulicy. Front wymaga remontu, w środku części wspólne dawno utraciły już blask. Dla części mieszkańców było to jednak dobre miejsce do życia, do czasu, gdy zaczęły się spory sąsiedzkie. Z prośbą o pomoc i znalezieniem rozwiązania z trudnej sytuacji, mieszkańcy zgłosili się do redakcji ePiotrkow.pl. Jak podkreślają, od lat żyją w napięciu i poczuciu zagrożenia, jednak postanowili anonimowo podzielić się swoją historią.

Od 2017 roku mamy problem z jednym z sąsiadów. To nie są pojedyncze incydenty, tylko coś, co trwa latami – mówi jeden z mieszkańców.

Jak relacjonują, wszystko zaczęło się, gdy sąsiad odszedł na emeryturę, - według nich - to były policjant, przez którego dochodzi do licznych sytuacji konfliktowych, od opluwania drzwi, wyrzucania śmieci na korytarz, agresywnych zachowań do zastraszania. Niepokornym lokatorom, domniemany agresor miał nawet rozsmarowywać psie odchody na ich samochodach. 

"Widzieliśmy go wielokrotnie pod wpływem alkoholu. Zachowywał się agresywnie, dobijał się do drzwi" (...) "Były uszkodzenia samochodów, wybijane szyby. Człowiek nie wie, czy wróci do domu i wszystko będzie w porządku" – dodaje lokator.

"Prawie doszło do tragedii"

Najbardziej dramatycznym momentem – według mieszkańców – była sytuacja z listopada ubiegłego roku, kiedy w budynku pojawił się ogień.

Schodząc na dół, wyczułem już zapach dymu. Już nie mogłem wytrzymać, szczypały mnie oczy. (...) Zobaczyłem pożar" – relacjonuje jeden z lokatorów. "Minąłem się z tym sąsiadem, który wychodził z kamienicy. Groził mi wtedy, że i tak nas załatwi" - dodaje.

Mieszkańcy podkreślają, że tylko szybka reakcja zapobiegła tragedii. Od czasu incydentu, gdy słyszą syreny alarmowe pojazdów przejeżdżających przez Wojska Polskiego, czują strach i niepokój, że strażacy jadą "do nich".

Tu są drewniane stropy, wszystko mogło się zająć w kilka minut. Gdyby nie reakcja, mogło dojść do nieszczęścia - mówią.

Monitoring kością niezgody?

Po kilku incydentach część mieszkańców postanowiła zamontować monitoring części wspólnych. Kamery zostały jednak zdjęte na prośbę zarządcy, jak relacjonują mieszkańcy - rozpoczął się również kolejny "cichy" konflikt, tym razem z administratorem budynku księdzem Wiesławem Żydlem. Lokatorzy, z którymi rozmawialiśmy, nie należą do wspólnoty kościoła ewangelicko-augsburskiego. Jak twierdzą, prosili zarządcę, aby to on zamontował monitoring, ksiądz odmówił, zasłaniając się przepisami RODO.

Chcieliśmy tylko wiedzieć, co się dzieje na korytarzu. Po tych wszystkich sytuacjach to było dla nas jedyne zabezpieczenie - mówił jeden z lokatorów.

"Jesteśmy bezradni"

Mieszkańcy twierdzą, że wielokrotnie zgłaszali sprawę zarówno służbom, jak i zarządcy budynku. Ich zdaniem sytuacja doprowadziła do poczucia bezradności.

"Zgłaszaliśmy to na policję, były różne sprawy, ale to się ciągnie latami" - mówią. "Nie śpimy spokojnie. Kiedyś było tak, że tutaj z sąsiadami mieliśmy dyżury, bo baliśmy się po tym podpaleniu, że znowu coś zrobi" - dodaje jedna z kobiet.

Z komunikatu policji wynika, że zna sprawę a dzielnicowy jest w stałym kontakcie z osobami zamieszkującymi pod wskazanym adresem.

Od 1 stycznia 2025 roku do 21 kwietnia 2026 roku odnotowano łącznie 13 interwencji (2025-11, 2026-2), które dotyczyły adresu ul. Wojska Polskiego 71. Były one zakwalifikowane jako zdarzenie RD poza drogą publiczną, kontrola drogowa, kierujący w stanie nietrzeźwości, pożar, przestępstwo narkotykowe, uszkodzenie mienia, podejrzenie przestępstwa (wykroczenia) - groźby karalne, nękanie oraz inna interwencja policyjna - informuje mł. asp. Edyta Daroch, Oficer Prasowy Komendy Miejskiej Policji.

Jak dodaje policja z Piotrkowa jedna ze spraw została przekazana również do Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.

Remonty i niepewność jutra

Problemem - jak podkreślają mieszkańcy - jest także sytuacja mieszkaniowa. Wielu z nich zainwestowało znaczne środki w remont lokali. Według ich relacji część mieszkańców posiada bezterminowe umowy najmu, niektórzy mają je jednak na okres kilku lat. Po niedawnym pożarze i zgłaszaniu nowych incydentów parafii - części lokatorów nie przedłużono umów najmu. Mieszkańcy mówią jednostronnym traktowaniu konfliktu przez parafię.

"Włożyliśmy tutaj bardzo dużo pieniędzy w remont"  – mówi jedna z lokatorek. "To było mieszkanie w ruinie, wszystko robiliśmy od podstaw" – dodaje.

Lokatorzy boją się o przyszłość - ich zdaniem - dlatego, że walczą o spokój w kamienicy.

Mamy trójkę dzieci i naprawdę nie jest to dla nas komfortowa sytuacja, że dnia na dzień tak naprawdę tracimy dach nad głową - mówią.

Co na to kościół ewangelicko-augsburski?

Po wysłuchaniu relacji części mieszkańców kamienicy przy Wojska Polskiego 71 postanowiliśmy skonfrontować sprawę z lokatorem obwinianym za niepokoje w budynku. Ten otworzył drzwi i na pytanie o spory odpowiedział, że odsyła nas na spotkanie z administratorem budynku księdzem Wiesławem Żydlem. Ksiądz w pierwszej rozmowie telefonicznej poinformował redakcję, że sprawę musi skonsultować z radą parafii. W kolejnej rozmowie telefonicznej stwierdził, że "szukamy sensacji" i odmówił komentarza czy przekazania swojej wersji wydarzeń.

Część lokatorów szukając odpowiedzi na swoje obawy, pojechała do zwierzchnika kościoła ewangelicko-augsburskiego w Warszawie.

Do kancelarii Konsystorza Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP wpłynęła 14 kwietnia 2026 r. pisemna prośba o zbadanie przez właściwe władze kościelne sytuacji lokatorów kamienicy zarządzanej przez parafię ewangelicko-augsburską w Piotrkowie Trybunalskim. Biskup Kościoła Jerzy Samiec spotkał się z Radą Diecezjalną Diecezji Warszawskiej 20 kwietnia br. i przekazał jej sprawę w celu podjęcia działań wyjaśniających - informuje Agnieszka Godfrejów-Tarnogórska, Rzecznik Kościoła.

Lokatorzy usłyszeli, że sprawą może zając się zwierzchnik - biskup Jan Cieślar. Nasza redakcja otrzymała informacje, że przesłano notatkę z Biura Konsystorza Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP dotycząca poruszonej sprawy.

Biskup Diecezjalny wraz z Radą Diecezjalną chcąc mieć całościowy obraz sytuacji, prowadzi rozmowy i wnikliwie zajmuje się powstałą sytuacją - informuje ks. Elżbieta Byrtek, Wikariusz Diecezji w Pabianicach.

Zgłoś sprawę do ePiotrkow.pl

Masz problem w swojej okolicy? Zauważyłeś coś, co wymaga nagłośnienia? Nie bądź obojętny - podziel się tym z nami!

Redakcja ePiotrkow.pl czeka na Twoje zgłoszenia dotyczące spraw z Piotrkowa Trybunalskiego i okolic. Dziura w drodze, awaria oświetlenia, niebezpieczne miejsce, a może ciekawa inicjatywa społeczna? Twoje informacje pomagają nam nagłaśniać ważne tematy i sprawiać, że nasze miasto staje się lepsze i bezpieczniejsze - kontakt@epiotrkow.pl

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 5

    reklama

    Dla Ciebie

    13°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio