Ostatnia taka placówka zniknęła z Piotrkowa na samym początku lat 90. Dziś osoby w stanie upojenia alkoholowego trafiają na SOR, a to nie podoba się nikomu: ani służbie medycznej, ani czekającym w kolejce pacjentom. Może więc powinna powrócić izba wytrzeźwień? Taką propozycję ma dwoje piotrkowskich radnych.
Oficjalne stanowisko władz miasta jeszcze w ubiegłym roku było jasne: nie ma planów tworzenia izby wytrzeźwień, gdyż są niewypłacalne. Ale dwójka piotrkowskich radnych, Agnieszka Chojnacka i Dariusz Cecotka, na niedawnej sesji RM powróciła do pomysłu. Dlaczego?
To wynik moich obserwacji na SOR-ze - mówiła w radiowym Maglu Agnieszka Chojnacka. - Uważam, że powinna to być sprawa priorytetowa dla władz miasta. SOR to nasza wizytówka, a tymczasem trafiają tam często osoby będące pod znacznym wpływem alkoholu i narkotyków, co negatywnie wpływa na jakość obsługi szpitala. Zresztą na tę ostatnią sporo osób narzeka - może także z tego powodu.
Co na to inni radni? Jakie są szanse na izbę wytrzeźwień w Piotrkowie Trybunalskim?
Tematem interesuje się także radny Cecotka, z kolei radny z Rozprzy Przemysław Stępień, proponuje by stworzyć taką placówkę wspólnie, przy udziale nie tylko Rozprzy i Piotrkowa, ale może także innych, ościennych gmin. Co prawda mój wniosek o włączenie tego projektu do budżetu na ten rok przepadł, ale złożyłam interpelację dotyczącą takiego współgminnego finansowania i czekam czternaście dni na odpowiedź.
Po ostatnim incydencie, do jakiego doszło w piotrkowskim SOR-ze (pacjentka pobiła personel medyczny) dyskusja dotycząca potrzeby funkcjonowania w mieście izby wytrzeźwień powraca ze zdwojoną siłą. Przypomnijmy: jeśli funkcjonariusze policji w Piotrkowie zatrzymają osobę pijaną, potrzebującą pomocy medycznej, jest ona przewożona właśnie na SOR. To na pewno nie zmniejsza tam kolejek i nie poprawia nastroju oczekującym. A najbliższe izby wytrzeźwień działają w Łodzi i Częstochowie. Koszt pobytu tam to 453,57 zł.
Komentarze 6