Regaty żeglarskie, rodzinny piknik i koncerty muzyki szantowej – tak wyglądała sobota w Smardzewicach nad Zalewem Sulejowskim. Pierwsza edycja Regat Portowej Ferajny przyciągnęła zarówno miłośników żeglarstwa, jak i mieszkańców, którzy chcieli rozpocząć wakacje w wyjątkowej atmosferze.
Od rana na plaży trwała rywalizacja żeglarska, której towarzyszyły liczne atrakcje dla całych rodzin. Organizatorzy przygotowali strefę gastronomiczną z lokalnymi przysmakami serwowanymi przez koła gospodyń wiejskich, animacje i dmuchańce dla najmłodszych, a także warsztaty taneczne. Wieczorem scenę przejęły zespoły Trzy Majtki i Mechanicy Shanty.
Jak podkreśla Daniel Nikodemski, prezes Klubu Sportowego Portowa Ferajna i główny organizator wydarzenia, pierwsza edycja regat przerosła oczekiwania organizatorów.
– Pogoda dopisała, frekwencja również. Mamy bardzo dużo ludzi i wielu żeglarzy, którzy chcieli wziąć udział w naszym wydarzeniu. Myślę, że dużym magnesem były także atrakcyjne nagrody, a całość dopełniły koncerty i rodzinna atmosfera – mówił.
Mimo wysokiej temperatury, warunki na wodzie okazały się wymagające. Wiatr był słaby, co sprawiło, że o sukcesie decydowały przede wszystkim umiejętności sterników.
– Nie sztuką jest żeglować wtedy, kiedy mocno wieje. Sztuką jest wykorzystać każdy podmuch wtedy, gdy wiatru jest niewiele i wyciągnąć z żagli maksimum możliwości – podkreślał organizator.
Do udziału w regatach początkowo zgłosiło się około 40 załóg. Część z nich zrezygnowała z rywalizacji z powodu upału i zapowiadanych słabych wiatrów, jednak wielu uczestników pozostało na miejscu, by wspólnie świętować podczas pikniku i koncertów. Do Smardzewic przyjechali żeglarze nie tylko z województwa łódzkiego, ale także z mazowieckiego i świętokrzyskiego.
Organizatorzy nie ukrywają, że chcą, aby wydarzenie na stałe wpisało się w kalendarz imprez nad Zalewem Sulejowskim.
– Rozmawialiśmy już z samorządowcami o kolejnych edycjach. To, co jeszcze dziesięć miesięcy temu było tylko marzeniem, dziś stało się rzeczywistością. Jako tomaszowianie czujemy ogromny sentyment do Zalewu Sulejowskiego i cieszymy się, że udało się stworzyć wydarzenie, które przyciągnęło gości także spoza regionu – mówi Daniel Nikodemski.
Komentarze 0