Najpierw w ruch poszedł bąk, później przestrzeń Ośrodka Działań Artystycznych przejęli artyści. W piątek oficjalnie rozpoczął się XXV Międzynarodowy Festiwal Sztuki INTERAKCJE „Poza grawitacją / Beyond Gravity”. Jubileuszowe otwarcie nawiązało do tradycji festiwalu, a chwilę później rozpoczęły się pierwsze performance. Organizatorzy zapowiadają, że podczas tej edycji chcą zaskoczyć nawet tych, którzy z Interakcjami są od lat.
Festiwal miał już swój czwartkowy „dzień 0”, podczas którego pokazano film „Proste Czynności” i odbyło się spotkanie z Januszem Bałdygą oraz Pawłem Sosnowskim. W piątek przyszedł jednak czas na oficjalne otwarcie.
Interakcje mają swoje rytuały. Jednym z nich jest puszczenie bąka – klasycznej dziecięcej zabawki – rozpoczynające festiwal. Podczas jubileuszowej edycji w ruch wprawił go prezydent Piotrkowa Trybunalskiego Juliusz Wiernicki. Dopiero później przyszedł czas na to, co stanowi sedno kolejnych festiwalowych dni – działania artystów.
A performance przez ćwierć wieku Interakcji mocno się zmienił. Jak mówi Daniel Sołtysiak, kurator XXV edycji, współczesne działania coraz częściej korzystają ze środków, które kiedyś nie były z tą dziedziną tak mocno kojarzone.
Performance, jak każda inna dziedzina sztuki, dynamicznie się rozwija. W tym roku, na 25. edycji, pokażemy, jakie nurty w performance się pojawiają i jakie tendencje się przeplatają. Do tradycyjnego performance'u wchodzi choreografia, ruch, taniec, ale też więcej technologicznych środków wyrazu – mówi Daniel Sołtysiak.
Jubileuszowa edycja ma być próbą pokazania właśnie tych zmian. Organizatorzy nie ukrywają, że szczególnie zależy im na zaskoczeniu publiczności, która Interakcje obserwuje od wielu lat.
Mam nadzieję, że będzie to zaskoczenie szczególnie dla tych widzów, którzy są z nami od lat, bo to ich pragniemy zaskoczyć. Będą działania mniej oczywiste i trochę trudniej będzie przewidzieć ich zakończenie – zapowiada Daniel Sołtysiak.
Hasło tegorocznego festiwalu – „Poza grawitacją / Beyond Gravity” – również ma zachęcać do wyjścia poza to, co dobrze znane.
To hasło jest ciekawym symbolem, który próbuje nas oderwać od naszych przyzwyczajeń, od tendencji, które znamy. Dlatego chcemy pokazać nowe obszary, które pojawiają się w performance – dodaje Daniel Sołtysiak.
Jednym z uczestników jubileuszowych Interakcji jest Ryszard Ługowski, emerytowany profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jak przyznaje, wiedza o sztuce pomaga w odczytywaniu kolejnych warstw performance'u. Nie oznacza to jednak, że ktoś, kto nigdy wcześniej nie zetknął się z taką formą, powinien omijać festiwal.
Wydaje mi się, że nie ma czego się obawiać. To często działania intuicyjne, ale bezpośrednie. Z odbiorem performance'u jest pewien problem, bo im więcej się ich ogląda i im większą ma się wiedzę, tym łatwiej później ocenić jakość i rytm działania. Artyści często odwołują się do swoich poprzedników, więc jest to bardzo wielowarstwowe – tłumaczy Ryszard Ługowski.
Co ciekawe, zdaniem artysty dobrymi odbiorcami tej sztuki mogą być właśnie ci, którzy całego historycznego bagażu jeszcze nie mają.
Bardzo dobrymi odbiorcami performance'u są dzieci, które są pozbawione tej wiedzy historycznej. Dobry performance niesie jednak pewne emocje i klimat. Nawet pomijając znaczenia symboliczne czy odniesienia do historii, powinien mieć pewną intrygę i przekazywać emocje, które bezpośrednio docierają do widza – mówi Ryszard Ługowski.
W tym właśnie Ryszard Ługowski widzi jedną z najważniejszych różnic pomiędzy performance'em a bardziej tradycyjnymi formami sztuki. Obraz czy rzeźba powstają wcześniej, a publiczność ogląda gotowy rezultat. W performance artysta i widz spotykają się w tym samym miejscu i czasie.
Tutaj wszystkie emocje są na bieżąco, w momencie działania. To powinien być bezpośredni kontakt z widzem. Dobry performance raczej nie powinien być powtarzany. To jednorazowe działanie, przeżycie, często zależne również od reakcji widzów – podkreśla Ryszard Ługowski.
Artysta zwraca też uwagę, że czasy, gdy sam szok mógł być głównym narzędziem performance'u, w dużej mierze należą już do historii.
Szokować można, krzyczeć, wrzeszczeć, ale często są to działania dosyć płytkie. Ludzie związani ze sztuką często chcą czegoś więcej – jakiejś myśli, filozofii. Myślę, że na tym festiwalu, przy tym haśle i takim doborze artystów, można zobaczyć coś więcej. Jest trochę do obejrzenia, ale też do refleksji filozoficznej – mówi Ryszard Ługowski.
Piątkowe otwarcie rozpoczęło trzy dni działań artystycznych jubileuszowej edycji. Pierwszego wieczoru w ODA przy ul. Dąbrowskiego swoje performance prezentowali Joakim Stampe, Paweł Janicki, Leena Kela i Karolina Kraczkowska.
O godz. 16.30 w Kościele Ewangelicko-Augsburskim przy ul. Rwańskiej 6 zaplanowano performance Ryszarda Ługowskiego i Zygmunta Piotrowskiego.
Od godz. 18.00 kolejne działania odbywać się będą w ODA przy ul. Dąbrowskiego 5.
XXV Międzynarodowy Festiwal Sztuki INTERAKCJE potrwa do niedzieli, 27 września.
Dlaczego kurator nie zawsze wie, co dokładnie zrobi zaproszony artysta? Czy nagranie performance'u może zmienić jego znaczenie i dlaczego grupa wolontariuszy związanych z piotrkowskimi Interakcjami jest wyjątkowa nawet na tle światowych festiwali? O tym przed rozpoczęciem jubileuszowej edycji rozmawialiśmy z Januszem Bałdygą, artystą i współkuratorem XXV Interakcji.
Komentarze 14