TERAZ 9°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Umiarkowana
reklama NaturoBank - Blisko Ciebie

XXV Festiwal Interakcje w Piotrkowie. Janusz Bałdyga o performance i jubileuszowej edycji

F.Zieliński
Filip Zieliński niedz., 20 września 2026 12:26

Od 24 do 27 września Piotrków Trybunalski ponownie stanie się miejscem spotkania artystów performance z różnych części świata. XXV Międzynarodowy Festiwal Sztuki INTERAKCJE odbędzie się pod hasłem „Poza grawitacją / Beyond Gravity”. O jubileuszowej edycji, zmianach zachodzących w sztuce performance, kontrowersjach i fenomenie piotrkowskich wolontariuszy rozmawialiśmy z Januszem Bałdygą, artystą i współkuratorem festiwalu.

Janusz Bałdyga zajmuje się sztuką performance i pracuje na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, gdzie na Wydziale Rzeźby prowadzi pracownię sztuki performance. Przy XXV edycji Interakcji jest jednym ze współkuratorów.

Jako współkurator zarządza Pan tym, co podczas festiwalu zobaczą goście?

Pracuję w tej chwili w zespole. To dwójka bardzo młodych ludzi, którzy biorą na siebie ciężar organizacji całego projektu. Ja jestem w pewien sposób konsultantem, również z racji doświadczenia. Ideą Interakcji jest także nawiązywanie do ich tradycji, bo to jest 25 edycji i tego nie można zgubić. Stawiamy na nowoczesność, staramy się wprowadzać nowe tendencje, które pojawiają się w performance, czyli choreografię i nowe media. To elementy, które wzbogaciły performance rozwijający się w Polsce od końca lat 60.

Rozwój kamer i możliwość rejestrowania performance'u sprawiły, że ta sztuka mogła dotrzeć do znacznie większej liczby odbiorców. To ją zmieniło?

Tak, choć jak wszystko ma to dobre i złe strony. Powstała cała masa nieautoryzowanych dokumentacji, które mogły w pewien sposób deformować ideę konkretnego performance. Z drugiej strony dostaliśmy możliwość zobaczenia światowych artystów. Można oczywiście czuwać nad jakością autoryzowanych zapisów. Wcześniej zapisy fotograficzne i dosyć skąpe teksty tworzyły pewną legendę, niekoniecznie zgodną z realiami. W tej chwili jesteśmy bliżej konkretu, jakim jest sztuka efemeryczna.

Ale nagranie może też zwiększać kontrowersje. Wystarczy wyciąć fragment działania z kontekstu i puścić go dalej. Interakcje również doświadczały takich sytuacji.

Z całą pewnością materiałem dokumentacyjnym można manipulować. Można tworzyć sytuacje, które służą czemuś zupełnie innemu niż informacja o konkretnym działaniu. Z drugiej strony performance jest dyscypliną trudną do wcześniejszego zweryfikowania przez kuratora. Zapraszam artystów, których pracę znam albo zetknąłem się choćby z jedną pracą młodego artysty, która mnie zachwyciła. Zapraszamy go, ale co dokładnie zrobi, nie zawsze do końca wiadomo. Ustalamy pewne parametry, istnieje też etyka działania, więc jesteśmy dobrej myśli, ale zawsze jest pewien margines ryzyka. I to jest interesujące. Taka jest cecha działań efemerycznych, jak klasyczny performance czy historyczna już dyscyplina, jaką jest happening.

Piotrkowscy wolontariusze fenomenem Interakcji

Interakcje od lat przyciągają również młodych ludzi. Z festiwalem zawsze związana była duża grupa wolontariuszy.

To jest fenomen. Brałem udział w wielu europejskich i światowych festiwalach performance'u i z tak zwartą, otwartą i dynamiczną grupą jak piotrkowscy wolontariusze właściwie nigdzie się nie spotkałem. To bardzo ciekawy proces, ponieważ oni w kolejnych edycjach biorą udział również jako wykonawcy. Oczywiście nie wszyscy, ale dla tych szczególnie zainteresowanych, którzy chcą podjąć pracę z artystami związanymi z Interakcjami, ta droga jest otwarta. Nie przeciwstawiałbym jednak młodych starszym. Performance pojawił się w Polsce pod koniec lat 60. i miał również publiczność w średnim i starszym wieku. Tutaj, w Piotrkowie, także widzę starszych ludzi, którzy pojawiają się na festiwalu od lat.

Performance długo kojarzył się jednak z przekraczaniem granic i wywoływaniem skandali.

Działania efemeryczne dają możliwość doprowadzenia do sytuacji skandalicznych. Kiedy performance był dyscypliną oporu, takim narzędziem była na przykład nagość. Nie tylko w performance, ale również w działaniach politycznych czy demonstracjach. Myślę, że obecnie to już tak nie działa. Performance stał się taką samą dyscypliną jak inne. Ma swoją historię, strukturę i tradycję. Chcę też zwrócić uwagę, że w nazwie festiwalu Interakcje nie ma słowa „performance”. To Międzynarodowy Festiwal Sztuki INTERAKCJE. Sam tytuł odnosi się do działań, ale festiwal nie jest ograniczony do jednej dyscypliny. Dlatego ostatnie edycje uzupełniamy chociażby o film. Pojawiają się również osoby wywodzące się z aktorstwa, choreografii czy tańca, które wchodzą w obszar sztuk wizualnych i performance.

Rok przygotowań do kilku dni festiwalu

Ile czasu potrzeba, żeby przygotować cztery dni takiego wydarzenia?

Pierwsze rozmowy i ustalenia rozpoczęły się około roku wcześniej. Artystów trzeba zapraszać z dużym wyprzedzeniem, bo często bardzo intensywnie funkcjonują na świecie. Muszą też poznać hasło i podstawowe założenia festiwalu oraz je zaakceptować. Dopiero później zaczynamy budować strukturę całego wydarzenia. Nieprzypadkowa jest nawet kolejność występów. Decydują o niej nie tylko względy techniczne, jak czas potrzebny na przygotowanie konkretnego performance, ale także względy merytoryczne. Chcemy, żeby każdy dzień budował narrację odnoszącą się do całości. To praca wymagająca skupienia i próby przewidywania tego, co nastąpi. Trzeba też zakładać, że ktoś może odmówić. Akurat w przypadku tej edycji nikt nam nie odmówił i bardzo się z tego cieszę.

Artyści z różnych części świata w Piotrkowie

Jednym z założeń jubileuszowej edycji jest również rozwijanie kontaktów pomiędzy Interakcjami a innymi festiwalami i środowiskami artystycznymi.

Zdecydowaliśmy, że zaprosimy kilkoro artystów związanych z konkretnymi projektami czy festiwalami na świecie, żeby dochodziło do wymiany i żebyśmy tworzyli pewnego rodzaju sieć. Pojawi się Michelle Lacombe z Montrealu, która jest dyrektorką festiwalu VIVA i świetną artystką. Jest Leena Kela, kuratorka festiwalu w Turku w Finlandii, oraz Joakim Stampe związany z festiwalem w Göteborgu. Chcieliśmy, żeby tworzył się rodzaj partnerstwa – mówi Janusz Bałdyga.

Jak podkreśla Janusz Bałdyga, międzynarodowy charakter wydarzenia nie ogranicza się do Europy. W programie znaleźli się również twórcy pochodzący m.in. z Iraku i Malezji, choć obecnie mieszkający w Europie, co ułatwia organizatorom kwestie logistyczne.

Interakcje mają tradycję, która jest cały czas żywa. Zaproszeni artyści zareagowali bardzo pozytywnie. Michelle Lacombe będzie pierwszy raz w Polsce i z wielką akceptacją zamieściła w internecie informację, że będzie brała udział w tym projekcie. To jest dla nas bardzo ważne. Myślę, że festiwal jest dobrze zaprojektowany – podsumowuje Janusz Bałdyga.

Kiedy XXV Interakcje?

Jubileuszowa edycja rozpocznie się w czwartek, 24 września, o godz. 18.00 w Ośrodku Działań Artystycznych przy ul. Dąbrowskiego 5. Na początek zaplanowano projekcję filmu „Proste Czynności” oraz spotkanie z Januszem Bałdygą i Pawłem Sosnowskim.

Oficjalne otwarcie festiwalu odbędzie się w piątek, 25 września, o godz. 18.00 przy ul. Dąbrowskiego 5, a pół godziny później rozpoczną się działania zaproszonych artystów. Performance będą odbywały się także w sobotę i niedzielę – zarówno w ODA, jak i w Kościele Ewangelicko-Augsburskim przy ul. Rwańskiej 6.

Festiwal potrwa do niedzieli, 27 września. Towarzyszy mu również wystawa „POZA ARCHIWUM” Asi Urbańskiej i Piotra C. Kowalskiego w galerii ODA przy ul. Sieradzkiej 8. Wystawę można oglądać od 19 września do 11 października, a wstęp jest bezpłatny.

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 3

    reklama

    Dla Ciebie

    9°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio