Gościem redaktora Marcina Cecotki w porannym programie „O tym się mówi” na antenie Radia Strefa FM była radna Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego, Marlena Wężyk-Głowacka. W rozmowie odniosła się m.in. do swojej decyzji o niestartowaniu w wyborach na lidera lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej, sytuacji w samorządzie oraz oceny dotychczasowych działań prezydenta Juliusza Wiernickiego.
Jednym z głównych tematów rozmowy była jej decyzja o niestartowaniu w marcowych wyborach na lidera lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej. Funkcję tę objęła Małgorzata Pingot.
Radna nie chciała szczegółowo komentować powodów swojej decyzji, zaznaczając jedynie, że była to jej świadoma wybór. Przyznała jednak, że wcześniejsze ustalenia dotyczące współpracy nie zostały dotrzymane.
Polityka powinna opierać się na zaufaniu i dotrzymywaniu słowa. Umówiliśmy się na konkretny model współpracy, który ostatecznie nie został dotrzymany. Przyjmuję to z rozczarowaniem – powiedziała.
Jednocześnie stanowczo zaprzeczyła plotkom o możliwym odejściu z Koalicji Obywatelskiej, deklarując lojalność wobec ugrupowania.
Nigdy nie myślałam o odejściu. Zawsze będę wierna pierwszej partii, do której wstąpiłam, czyli Platformie Obywatelskiej – podkreśliła.
W rozmowie powrócił także temat wyborów samorządowych sprzed dwóch lat, w których Wężyk-Głowacka ubiegała się o urząd prezydenta miasta. Do drugiej tury zabrakło jej około 500 głosów, a ostatecznie zwyciężył Juliusz Wiernicki.
Radna podkreśliła, że wynik wyborów nie był dla niej ciosem i nie wyklucza ponownego startu w przyszłości.
Każdy, kto startuje, wierzy w zwycięstwo. Gdyby tej wiary nie było, nie byłoby sensu startować. Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. Jeśli mieszkańcy będą tego oczekiwać, rozważę start – zapowiedziała.
Wężyk-Głowacka krytycznie oceniła atmosferę panującą w Radzie Miasta, wskazując na brak kultury dialogu i nierówne traktowanie radnych. Szczególną uwagę zwróciła na zachowanie radnego Piotra Gajdy, który – jej zdaniem – nie powinien pełnić funkcji przewodniczącego komisji.
Osoba na takim stanowisku powinna wykazywać się kulturą osobistą i szacunkiem.
Są lepsi i gorsi. Nie wszyscy mają możliwość swobodnego wypowiadania się – oceniła.
Zastrzeżenia skierowała również wobec przewodniczącego rady Mariusza Staszka, któremu zarzuciła brak reakcji na kontrowersyjne sytuacje.
Był świadkiem wielu sytuacji i powinien już dawno podjąć decyzję – dodała.
Radna odniosła się także do niemal dwuletniej kadencji prezydenta Juliusza Wiernickiego. Jej zdaniem wiele zapowiedzi wyborczych nie zostało zrealizowanych.
Hasło „można więcej” nie przełożyło się na konkretne działania – stwierdziła.
Wśród zarzutów wymieniła m.in. podwyżkę podatku od nieruchomości oraz niewystarczające działania na rzecz przyciągania inwestorów i zatrzymania mieszkańców w mieście.
Powinniśmy tworzyć mechanizmy zachęcające przedsiębiorców, choćby poprzez ulgi podatkowe w zamian za tworzenie miejsc pracy – wskazała.
Zwróciła także uwagę na problem wyludniania się miasta.
Do 2060 roku może nas być mniej o jedną czwartą. Musimy zrobić wszystko, żeby mieszkańcy chcieli tu zostać – podkreśliła.
Jednocześnie zaznaczyła, że wciąż jest czas na realizację obietnic, ponieważ kadencja nie osiągnęła jeszcze połowy.
Podsumowując, Wężyk-Głowacka podkreśliła, że kluczowe dla rozwoju miasta jest większe otwarcie władz na współpracę i dialog z radnymi.
Każdy ma swój pomysł na Piotrków. Warto się nawzajem słuchać – zaznaczyła.
Komentarze 6