Sesje Rady Miasta Piotrkowa można oglądać w internecie. A co z komisjami, na których również zapadają ważne ustalenia i nie brakuje gorących dyskusji? Pojawił się pomysł nagrywania ich posiedzeń. Zapytaliśmy radnych, czy nie warto pójść o krok dalej i transmitować obrady na żywo. Są zwolennicy takiego rozwiązania, ale pojawiają się też obawy o ochronę danych osobowych i polityczne show.
To właśnie podczas komisji radni analizują projekty uchwał, zadają pytania urzędnikom i dyskutują o problemach mieszkańców, zanim sprawy trafią na sesję Rady Miasta. Posiedzenia są jawne i każdy może w nich uczestniczyć, ale nie są transmitowane w internecie.
Nie oznacza to jednak, że zawsze przebiegają spokojnie. W marcu podczas posiedzenia komisji kultury doszło do ostrej wymiany zdań z udziałem jej przewodniczącego Piotra Gajdy. Padły personalne uwagi, w tym słowa „Pan wygląda jak błazen”, a całe zamieszanie zakończyło się próbą odwołania Piotra Gajdy z funkcji przewodniczącego komisji.
Teraz pojawiła się propozycja, aby mieszkańcy mogli zapoznawać się z przebiegiem takich posiedzeń również po ich zakończeniu.
Do piotrkowskiej Rady Miasta skierowano petycję dotyczącą nagrywania dźwięku ze wszystkich jawnych komisji i udostępniania materiałów w internecie, najlepiej w ciągu siedmiu dni roboczych. Nie chodzi więc o kamery ani transmisje na żywo. My zapytaliśmy jednak radnych, czy miasto nie powinno pójść dalej i umożliwić mieszkańcom oglądania obrad na bieżąco.
Przewodniczący Rady Miasta Mariusz Staszek przyznaje, że transmitowanie komisji mogłoby zwiększyć przejrzystość pracy samorządu. Wskazuje jednak na ochronę danych osobowych i sprawy mieszkańców, które bywają poruszane podczas posiedzeń.
Z jednej strony miałoby to sens, gdyż byłaby to transparentność i przejrzystość. Z drugiej strony musimy pamiętać, że w naszym życiu panuje coś takiego jak RODO i kwestia danych osobowych, które nie powinno się rozpowszechniać – mówi Mariusz Staszek.
Przewodniczący obawia się także, że transmisje mogłyby sprawić, iż komisje zaczną przypominać niektóre burzliwe sesje Rady Miasta.
Sesja, która jest rozpowszechniana poprzez system nagrywania, ma, że tak powiem, burzliwe obrady i boję się, że tak może to się skończyć w przypadku komisji – dodaje Mariusz Staszek.
Radny Paweł Kowalski popiera większą jawność obrad. Jego zdaniem skoro mieszkańcy mogą osobiście uczestniczyć w komisjach, nie ma powodu, aby nie mogli śledzić ich w internecie.
Myślę, że nie ma problemu żadnego, bo przecież komisje też są jawne. Tak naprawdę na komisję można przyjść, więc równie dobrze można je transmitować. Jeśli to miałoby w jakiś sposób poprawić informację, to jak najbardziej – mówi Paweł Kowalski.
Jednocześnie zwraca uwagę na zachowanie radnych podczas transmitowanych sesji.
Ja tylko obawiam się, że po prostu takie komisje transmitowane znów spowodują pewne swoiste show – dodaje Paweł Kowalski.
Wiceprzewodnicząca Rady Miasta Małgorzata Pingot również uważa, że mieszkańcy powinni mieć łatwiejszy dostęp do obrad komisji. Zauważa, że część dyskusji prowadzonych podczas sesji dotyczy spraw, które radni omawiali już wcześniej.
Myślę, że to jest fajny pomysł, dlatego że wiele rzeczy dzieje się w czasie posiedzeń komisji. Czasami te pytania, które radni zadają na sesji, były już omawiane na komisji i właściwie jest to powielanie pewnych rzeczy – mówi Małgorzata Pingot.
Wiceprzewodnicząca przyznaje, że obecność kamer może wpłynąć na zachowanie niektórych radnych, ale nie uważa tego za powód, by rezygnować z większej jawności.
Jeżeli społeczeństwo chce, żebyśmy byli aż tak bardziej transparentni, to być może dajmy im taką szansę, wszystkim, żeby to zobaczyli – podkreśla Małgorzata Pingot.
Małgorzata Pingot proponuje też rozwiązanie pośrednie: nagrywanie komisji i publikowanie materiałów dopiero po sprawdzeniu, czy nie zawierają danych wymagających ochrony.
Za transmitowaniem posiedzeń opowiada się również radny Łukasz Janik. Zwraca uwagę, że w Piotrkowie w pracach komisji uczestniczy zdecydowana większość radnych.
W przypadku Piotrkowa Trybunalskiego jak najbardziej, ponieważ nasze komisje to takie małe sesje. Z 23 radnych mamy w komisji aż 21. Więc wydaje się, że te komisje również powinny być transmitowane na żywo, żeby mieszkańcy mogli zobaczyć, jak wyglądają – mówi Łukasz Janik.
Radny nie podziela również obaw, że kamery doprowadzą do niepotrzebnego przedłużania obrad. Podkreśla, że komisje i sesje pełnią różne funkcje.
Musimy rozróżnić dwie kwestie. Po pierwsze, komisje są po to, aby radni mogli się zapoznać z materiałem. Natomiast na sesji odbywa się już dyskusja i zadawanie pytań odnośnie tych zagadnień – wyjaśnia Łukasz Janik.
Komentarze 14