Fałszywe alarmy bombowe, doniesienia o zagrożeniach w szkołach i wzmożona obecność policji. Ostatnie wydarzenia wywołały niepokój wśród uczniów i rodziców. W piotrkowskim „Ekonomiku” wprowadzono dodatkowe środki ostrożności, w tym dobrowolne okazywanie zawartości plecaków i ograniczenia wychodzenia z budynku. Dyrekcja uspokaja jednak, że nie odnotowała prób przynoszenia niebezpiecznych narzędzi przez uczniów przygotowujących się do obrony przed potencjalnym napastnikiem.
Od poniedziałku 12 października w Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 5 w Piotrkowie Trybunalskim obowiązują dodatkowe zasady bezpieczeństwa. To reakcja na ostatnie wydarzenia, w tym fałszywe alarmy bombowe oraz doniesienia o zagrożeniach związanych z osobami uzbrojonymi w noże.
Uczniowie mają wchodzić do szkoły przez szatnię, a w trakcie zajęć nie mogą samodzielnie opuszczać budynku, również po to, by zrobić zakupy. Przemieszczanie się na lekcje do innych budynków odbywa się pod opieką nauczyciela. Szkoła zaleca również noszenie legitymacji, niepozostawianie plecaków bez opieki i zgłaszanie wszelkich niepokojących sytuacji. Wyjścia do toalety podczas lekcji mają być ograniczone do sytuacji awaryjnych.
Jednym z nowych rozwiązań jest również proszenie uczniów o okazanie zawartości plecaków.
Generalnie kontrolujemy naszych uczniów pod kątem tego, co mają w plecakach, prosząc ich o okazanie swojego plecaka, tego, co mają. Wszelkie narzędzia niebezpieczne absolutnie nie wchodzą w grę – mówi Magdalena Rudzka, dyrektor ZSP nr 5.
W ostatnich dniach pojawiały się obawy, że młodzież może próbować przynosić do szkół przedmioty służące do samoobrony. Dyrektor piotrkowskiego „Ekonomika” zapewnia jednak, że w jej placówce nie zaobserwowano takiego zjawiska.
Zdarzają się sytuacje, że dziewczynki mają na przykład gaz pieprzowy, który wtedy bierzemy w depozyt i po zakończeniu lekcji od nas odbierają. Natomiast w swojej szkole nie spotkałam się z tym, żeby ktoś mówił o odparciu napastników i przynosił jakiekolwiek narzędzia, które komukolwiek mogłyby zagrozić – wyjaśnia Magdalena Rudzka.
Co na to przepisy? Zgodnie z ustawą o broni i amunicji posiadanie ręcznego miotacza gazu obezwładniającego nie wymaga pozwolenia. Nie oznacza to jednak, że uczeń może bez ograniczeń wnosić taki przedmiot do szkoły. Placówki mają obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa, a szkolne statuty i regulaminy mogą określać zasady dotyczące niebezpiecznych przedmiotów.
Podobnie jest z nożami i scyzorykami. Nie każdy taki przedmiot jest automatycznie nielegalny, jednak przynoszenie go do szkoły z zamiarem samoobrony może stanowić zagrożenie i naruszać szkolne zasady.
Warto pamiętać, że przedmiot przyniesiony z myślą o ochronie może w sytuacji stresowej doprowadzić do eskalacji zagrożenia. Dlatego uczniowie nie powinni próbować samodzielnie przygotowywać się do konfrontacji z potencjalnym napastnikiem.
Ważną kwestią pozostają uprawnienia pracowników szkoły. Nauczyciel czy dyrektor może poprosić ucznia o pokazanie zawartości plecaka, ale nie ma prawa samodzielnie przeprowadzać przymusowego przeszukania.
O tej kwestii mówiła również Katarzyna Pabich-Gaj, wiceprezydent Piotrkowa Trybunalskiego, po poniedziałkowym spotkaniu z dyrektorami placówek oświatowych. Jak wyjaśniała, uczeń może odmówić pokazania plecaka, a decyzje dotyczące organizacji bezpieczeństwa podejmują dyrektorzy poszczególnych szkół.
W piotrkowskim „Ekonomiku” prośby o okazanie zawartości plecaków nie spotkały się dotychczas ze sprzeciwem.
My oczywiście tylko prosimy, czy mógłbyś pokazać plecak, co tam masz. Nie spotkaliśmy się przez te kilka dni z żadnym absolutnie sprzeciwem. Uczniowie bez problemu pokazują plecak, każdą kieszonkę, między książkami, co tam mają, co przynieśli. To jest tutaj chapeau bas dla naszych uczniów, naprawdę. Bezpieczeństwo jest dla nich ważne – podkreśla Magdalena Rudzka.
Jak dodaje dyrektor, również rodzice pozytywnie przyjęli dodatkowe środki ostrożności.
Szkoła nie ogranicza się do dodatkowych kontroli. Uczniowie zostali poinformowani o procedurach bezpieczeństwa, odbywają się rozmowy w klasach, a dyrekcja spotkała się również z samorządem uczniowskim.
Już w czwartek wieczorem nasi uczniowie zostali poinformowani o procedurach bezpieczeństwa w szkole, o tym, że będziemy monitorować i kontrolować, że będzie policja, żeby czuli się bezpiecznie, żeby nie bali się przede wszystkim przyjść do szkoły – relacjonuje Magdalena Rudzka.
Ministerstwo Edukacji Narodowej przypomina, że w przypadku pojawienia się osoby z niebezpiecznym narzędziem najważniejsza jest ochrona życia i zdrowia oraz wezwanie odpowiednich służb. Nie należy podejmować niepotrzebnego ryzyka ani próbować samodzielnie obezwładniać napastnika.

Komentarze 29