TERAZ 20°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Dobra
reklama Omoda - stała

Biesiada w stylu PRL pod Piotrkowem

J.Adamus
Jakub Adamus sob., 27 czerwca 2026 23:52

W Kosowie (gm. Moszczenica) rozegrano mecz przyjaźni w piłkę nożną pomiędzy dwiema jednostkami OSP. Po sportowych zmaganiach mieszkańcy wspominali czasy PRL, bawiąc się podczas biesiady wzorowanej na tamtej epoce. Mimo panującego upału nie zabrakło dobrych humorów, wspólnych rozmów i świetnej zabawy.

W sobotę, pół godziny po południu, rozpoczął się mecz przyjaźni pomiędzy OSP Kosów a OSP Krzepczów. Pomimo wygranej gospodarzy rozegrano jeszcze konkurs rzutów karnych, który wygrała drużyna przyjezdnych. Choć wynik był istotny, w rywalizacji chodziło przede wszystkim o dobrą zabawę. Godzinę później rozpoczęła się biesiada stylizowana na czasy PRL-u. Organizatorzy zadbali o szczegóły - przez całą imprezę uczestnikom towarzyszyły kartki żywnościowe, dawny sprzęt elektroniczny, wystawa samochodów oraz opowieści, które idealnie dopełniły klimat wydarzenia. Były też atrakcje dla dzieci.

W wydarzeniu udział wzięli: wójt gminy Moszczenica - Dariusz Magacz, ks. proboszcz Władysław Paś z parafii Podwyższenia Świętego Krzyża w Moszczenicy, wicemarszałek województwa łódzkiego - Piotr Wojtysiak oraz inne ważne osoby związane z gminą Moszczenica czy sołectwem Kosów. Nie można zapomnieć także o mieszkańcach.

O część artystyczną zadbali: zespół Smardzewianie, kapela Tkacze, kapela Jacy Tacy Moszczeniacy, kapela Piotra Chorążego, zespół Propaganda, przedszkolaki ze Stokrotki, seniorzy z Dziennego Domu „Senior+”, Zuzanna Lasoń, Andrzej Nitek oraz gwiazda wieczoru - WujaWalana.

Po występie gwiazdy wieczoru zapytaliśmy Patryka, jak grało mu się w Kosowie.

Jak na każdym innym koncercie, cudownie. Koncerty to jest coś, co bardzo lubię, co sprawia mi dużą dozę przyjemności. I tak naprawdę każdy kolejny koncert, czy przyjdzie 5, 10, czy 100, czy 1000, czy 2000 osób, to tak naprawdę to są kolejne kroki do spełniania fajnych, wielkich marzeń. Rok temu byłem, że tak powiem, w formie nie do końca przyjemnej. Ważyłem 50 kilogramów więcej. Jak zaczynałem karierę, byłem tak naprawdę bardzo dużym człowiekiem fizycznie. Tak naprawdę moja droga pokazuje, że możemy zmieniać swoje życie na lepsze, możemy marzyć, nie bać się tych marzeń. I cóż, i myślę, że właśnie to chciałbym pokazywać innym ludziom, że nieważne jak wyglądasz, nieważne czy jesteś gruby, chudy, wysoki czy niski, możesz grać koncert w Warszawie, w Gubinie, możesz grać wszędzie, w Inowrocławiu, tak jak dzisiaj grałem, w Kosowie jeszcze, jadę teraz na wesele zagrać, tak więc spełniajmy marzenia, nie bójmy się tego. - odpowiedział.

Impreza zakończyła się potańcówką w dobrych humorach, choć temperatura zarówno w dzień, jak i wieczorem była wysoka - czy to za sprawą warunków atmosferycznych, czy publiczności.

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 0

    reklama

    Dla Ciebie

    20°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio