W Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim w czwartek 13 sierpnia odbyło się posiedzenie w sprawie Wojciecha Ślusarczyka, radnego powiatu radomszczańskiego, oskarżonego o znieważenie prezydenta Karola Nawrockiego i jego żony Marty. Prokuratura wycofała akt oskarżenia.
Sprawa dotyczyła publikacji zamieszczonej przez Ślusarczyka w mediach społecznościowych. Radny opublikował grafikę nawiązującą do filmu „Shrek”, na której Marta Nawrocka została przedstawiona jako królewna Fiona. Publikacji towarzyszył komentarz „A Shrek gdzie?”. Prokuratura uznała, że materiał może stanowić znieważenie głowy państwa oraz jego małżonki.
Podczas czwartkowego posiedzenia prokurator rejonowa w Radomsku Dorota Bzowska poinformowała o wycofaniu aktu oskarżenia. Jak tłumaczyła, wcześniej, w ramach wewnętrznego nadzoru, ponownie przeanalizowała zgromadzony materiał dowodowy.
Dostrzegłam błędy w ocenie materiału dowodowego i błędy w interpretacji treści opinii lingwistycznej – powiedziała prokurator.
Prokuratura chciała, aby sprawa została zwrócona do prokuratury i ponownie przeanalizowana na etapie postępowania przygotowawczego. Sąd nie przychylił się jednak do tego wniosku.
Wnioskowałam o zwrot sprawy do prokuratury, aby jeszcze raz się nad tą sprawą pochylić. (...) Niestety sąd się nie przychylił, dlatego też cofnęliśmy akt oskarżenia – wyjaśniła Dorota Bzowska.
Wojciech Ślusarczyk po wyjściu z sądu przyznał, że nie był zaskoczony decyzją.
Spodziewałem się czegoś takiego – powiedział.
Radny podkreślał, że nie chciał obrazić prezydenta.
Ja nie używałem w stosunku do pana prezydenta bezpośrednio żadnych określeń. Ta osoba, która była na tym konterfekcie, przypominała mi królewnę Fionę. I to było wszystko – tłumaczył.
Jego zdaniem sprawa dotyczyła przede wszystkim granic wolności słowa.
Jeżeli rzeczywiście zaczną zapadać wyroki skazujące za to, co ja zrobiłem, to praktycznie rzecz biorąc nie będzie można komentować żadnych wydarzeń, które się dzieją na scenie politycznej – mówił.
Obrońca radnego zaznaczył, że z punktu widzenia społecznego lepszym rozwiązaniem byłoby przeprowadzenie procesu i wydanie wyroku.
W tej sprawie równie istotny był ten aspekt związany z badaniem granic wolności słowa – podkreślał.
Prawnik odniósł się również do decyzji prokuratury. Jego zdaniem wskazuje ona na zmianę wcześniejszej oceny sprawy.
Prokurator zrozumiał swój błąd i podjął taką, a nie inną decyzję procesową – powiedział.
Po wycofaniu aktu oskarżenia sąd pouczył Karola Nawrockiego i Martę Nawrocką o możliwości wstąpienia do postępowania w charakterze oskarżycieli. Obrońca Ślusarczyka nie spodziewa się jednak, aby pokrzywdzeni zdecydowali się kontynuować sprawę.
Komentarze 25