Od września uczniowie szkół podstawowych nie mogą korzystać z telefonów na terenie szkoły. Sprawdziliśmy, jak nowe zasady działają w piotrkowskich placówkach i co o zakazie sądzą mieszkańcy.
Od 1 września w szkołach podstawowych obowiązują nowe zasady dotyczące telefonów komórkowych. Uczeń może przynieść telefon do szkoły, ale nie może z niego korzystać – również podczas przerw.
Przepisy przewidują jednak wyjątki. Telefon może być używany m.in. w celach edukacyjnych, jeśli zgodę wyrazi nauczyciel, ze względów zdrowotnych, a także w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia.
To, w jaki sposób zakaz jest egzekwowany, zależy już od organizacji przyjętej w konkretnej placówce.
Jak nowe zasady wyglądają w praktyce? O to zapytaliśmy Agnieszkę Jurczenię, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 w Piotrkowie Trybunalskim.
Jak mówi, obawy przed reakcją uczniów okazały się niepotrzebne. Według niej uczniowie szybko przyzwyczaili się do nowych zasad. Co więcej, zmiana jest szczególnie widoczna podczas przerw.
O dziwo bardzo uczniowie przyjęli to spokojnie. Obawialiśmy się, że będziemy musieli z tym walczyć, ale okazuje się, że chyba nie trzeba. Widzimy, że dzieciaki nie sięgają po ten telefon. Na przerwach zajmują się całkowicie innymi rzeczami. Grają w karty i rozmawiają. Na lekcjach też na razie nie widzimy tego problemu – relacjonowała Agnieszka Jurczenia.
Zdaniem dyrekcji jednym z największych plusów nowych zasad jest to, że uczniowie zaczęli spędzać więcej czasu ze sobą.
Zmiana ma jednak również mniej oczywisty skutek.
Jedyna różnica to jest taka, że jest strasznie głośno, bo te dzieciaki teraz są głośne, ale to dobrze – przyznała z uśmiechem.
Pozytywnie nowe zasady oceniają również rodzice.
Jeśli uczeń złamie zakaz, może otrzymać uwagę. Przy kolejnych naruszeniach możliwa jest nagana wychowawcy lub dyrektora, a w konsekwencji także obniżenie oceny zachowania.
Na razie w placówce nie odnotowano przypadku złamania zakazu.
O zdanie zapytaliśmy również mieszkańców Piotrkowa. Większość rozmówców uważa, że ograniczenie korzystania z telefonów podczas lekcji jest dobrym rozwiązaniem. Więcej wątpliwości budzi zakaz obowiązujący przez cały pobyt ucznia w szkole.
Jedna z naszych rozmówczyń, uważa, że telefon powinien być odkładany przede wszystkim na czas lekcji.
Na lekcji to bezwzględnie. Wszystkie telefony odkładamy na biurko nauczyciela. Jest spokój- mówiła jedna z mieszkanek jednocześnie nauczycielka.
Jej zdaniem podczas przerw uczniowie powinni mieć możliwość korzystania z telefonów.
Podobnego zdania jest Milena, której syn rozpoczął naukę w pierwszej klasie.
Może dla najmłodszych tak, ale tych większych to może nie. Przerwy to chyba dla uczniów są. Telefon może być na przerwach. Tylko na lekcjach nie – uważa.
Jednocześnie zwraca uwagę na silne przywiązanie dzieci do telefonów.
Mój syn to na pewno ciągle telefon jest w ręku albo w kieszeni. Śpi z telefonem. No to wiadomo, uzależnienie jest duże – mówiła.
Nie wszyscy są jednak przeciwni zakazowi również podczas przerw. Jeden z mieszkańców uważa, że właśnie wtedy uczniowie powinni mieć możliwość integracji bez ekranów.
Uczniowie są bardziej skoncentrowani wtedy na nauce i może relacje między młodzieżą, takie koleżeńskie, bardziej się wyostrzają niż głowa w telefonie – mówił pan Adam.
Jednym z najczęściej pojawiających się pytań jest możliwość kontaktu rodzica z dzieckiem w trakcie lekcji.
Rozmówcy wskazują przede wszystkim na nauczycieli i szkołę jako pośredników w takiej sytuacji.
Od tego jest nauczyciel. Nauczyciel ma wszystkie aparaty telefoniczne na biurku. Przychodzi informacja. Widzi, z którego telefonu. Żaden problem – mówiła Anna.
Podobne rozwiązanie wskazywali inni mieszkańcy.
W wyjątkowych sytuacjach przepisy pozwalają również na skorzystanie z telefonu przez ucznia, m.in. ze względów zdrowotnych czy w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia.
Nowe przepisy dotyczą szkół podstawowych. W szkołach ponadpodstawowych nie ma ogólnokrajowego obowiązku wprowadzenia takiego zakazu. Zasady dotyczące korzystania z telefonów określa statut konkretnej szkoły.
W Piotrkowie przykładem jest Zespół Szkół Ponadpodstawowych nr 5.
Jak wyjaśnia Magdalena Rudzka, dyrektor placówki, w Ekonomiku ograniczenia dotyczące telefonów obowiązują już od kilku lat.
Nie ma przepisów, które mówią o tym, że musimy zabronić szkole średniej korzystania z telefonów komórkowych. Natomiast w Ekonomiku od kilku lat mamy wprowadzone w statucie szkoły taki zakaz używania telefonów komórkowych, zwłaszcza na lekcji – tłumaczyła.
Nie jest to jednak zakaz bez wyjątków.
W niektórych sytuacjach telefon może być wykorzystywany jako narzędzie pracy. Dotyczy to m.in. kierunków związanych z fotografią czy reklamą.
Jeżeli nauczyciel wyrazi taką zgodę na korzystanie z telefonu na lekcji przez ucznia, to wtedy jak najbardziej – wyjaśniała dyrektor.
W szkole funkcjonują również specjalne miejsca do odkładania telefonów.
Za uporczywe łamanie zasad uczeń może otrzymać uwagę, a w przypadku powtarzających się sytuacji szkoła może skontaktować się z rodzicami. Nieprzestrzeganie statutu może mieć również wpływ na ocenę zachowania.
Warto rozróżnić zakaz korzystania z telefonu od jego konfiskaty. Szkoła może określić w statucie zasady korzystania z urządzeń, a nauczyciel może nakazać uczniowi wyłączenie telefonu lub odłożenie go w wyznaczonym miejscu na czas lekcji. Nie oznacza to jednak, że nauczyciel może po prostu zabrać telefon i zatrzymać go jako karę.
Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że szkoła nie ma uprawnień do rekwirowania przedmiotów należących do uczniów. W przypadku przechowywania telefonu w szkolnym depozycie szkoła odpowiada również za jego bezpieczeństwo.
Oznacza to, że nauczyciel może egzekwować zakaz korzystania z telefonu, ale nie powinien traktować urządzenia jak przedmiotu, który można uczniowi bezterminowo odebrać. Szczegółowe zasady postępowania powinny wynikać ze statutu szkoły.
Czy taki stan utrzyma się przez cały rok szkolny? To pokażą kolejne miesiące.
Komentarze 9