Konflikt w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym w Piotrkowie Trybunalskim wchodzi w kolejną fazę. Przedstawiciele związków zawodowych, którzy byli gośćmi audycji „O tym się mówi”, wskazują na narastające napięcia w spółce i brak porozumienia z zarządem. Rozmowę w Strefie FM przeprowadził Marcin Cecotka. W tle są nie tylko podwyżki, ale też organizacja pracy, zatrudnienie oraz sposób finansowania komunikacji miejskiej.
Związkowcy - Marcin Górnicki – przewodniczący Związków Zawodowych „Niezależni” w MZK oraz Zbigniew Wiśniewski – przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” - podkreślają, że podstawą konfliktu jest – ich zdaniem – nieprzestrzeganie obowiązującego od lat układu zbiorowego pracy.
Genezą i przyczyną całego tego zamieszania jest nieprzestrzeganie układu zbiorowego, który od kilkunastu lat funkcjonuje w zakładzie – mówił Marcin Górnicki.
Kluczową kwestią pozostaje waloryzacja wynagrodzeń. Związki oczekują podwyżek zgodnych z poziomem inflacji.
Od 1 stycznia powinniśmy mieć rekompensatę pensji o inflację. Zaproponowano nam na razie 1%, a my chcemy 3,6%, zgodnie z tym, co zostało ogłoszone przez GUS – argumentuje Marcin Górnicki.
Jak dodają, dotychczasowe rozmowy z zarządem nie przyniosły efektu.
Były trzy spotkania z prezesem. Prezes stwierdził, że nie ma pieniędzy. I dlatego ten spór eskalował - mówił Zbigniew Wiśniewski.
Jednym z punktów zapalnych jest również zatrudnienie koordynatora w spółce. Związkowcy kwestionują zasadność tego stanowiska.
Przez tyle lat nie było koordynatora, czyli to stanowisko jest nam niepotrzebne. Spółka jest pod kreską, a zatrudnia się osoby na takim stanowisku, nie znając nawet ich stawek – wskazuje Zbigniew Wiśniewski.
Dodają także, że nie otrzymali jasnych informacji o zakresie obowiązków koordynatora.
W audycji O Tym Się Mówi poruszono również temat kosztów funkcjonowania MZK. Jak wskazują związkowcy, miasto co roku dokłada do komunikacji znaczące środki.
To nie są małe sumy, w tej chwili to około 26 milionów złotych - mówi Zbigniew Wiśniewski.
Porównania z innymi miastami – m.in. Bełchatowem – zdaniem związków są jednak uproszczone.
U nas wykonuje się trzy razy więcej wozokilometrów niż w Bełchatowie. Mamy też znacznie więcej kursów, więc te koszty są naturalnie wyższe - mówił Marcin Górnicki.
Jednocześnie zwracają uwagę na dodatkowe obciążenia, takie jak dzierżawy autobusów czy infrastruktury.
Związkowcy krytycznie odnoszą się do decyzji o wprowadzeniu darmowych przejazdów dla części pasażerów, wskazując na ich wpływ na finanse spółki.
Radni zdecydowali o darmowych przejazdach, czyli sami ograniczyli przychody spółki - mówił Marcin Górnicki.
Dodatkowym problemem ma być ograniczenie liczby wozokilometrów po zmianach w obsłudze niektórych gmin.
Przedstawiciele związków podkreślają, że próbowali nagłośnić sprawę również na forum Rady Miasta, jednak bezskutecznie.
Złożyliśmy pismo o możliwość wystąpienia na sesji. Usłyszeliśmy, że radni nie chcą się mieszać w sprawy spółki - mówił Marcin Górnicki.
Jak dodają, od miesięcy nie doszło także do spotkania z władzami miasta.
Od czerwca ubiegłego roku nie dostaliśmy żadnego zaproszenia od prezydenta. Nikt z nami nie rozmawia - mówił Marcin Górnicki.
Nie powiodły się również próby rozwiązania konfliktu przy udziale mediatorów.
Mediator został przyznany, ale prezes się od niego odwołał. Przy kolejnym mediatorze sytuacja się powtórzyła. Teraz wystąpiliśmy o wyznaczenie trzeciego - mówił Marcin Górnicki.
Związki skierowały też sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy.
Związkowcy nie wykluczają dalszej eskalacji sporu, choć podkreślają, że strajk to ostateczność.
To najgorszy scenariusz, ale przy takiej niechęci do rozwiązania problemu – możliwy - mówi Zbigniew Wiśniewski.
Na razie liczą na wznowienie rozmów i udział radnych w rozwiązaniu konfliktu.
Naprawdę nie mamy już gdzie składać pism. Chcemy rozmawiać i dojść do porozumienia - dodaje Zbigniew Wiśniewski.
Najbliższe tygodnie mogą być kluczowe dla przyszłości komunikacji miejskiej w Piotrkowie. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, spór może wejść w kolejną, bardziej radykalną fazę.
Komentarze 15