Stara podłoga, toaleta bez umywalki i sala, która – jak przyznała dyrekcja – czeka na remont. Pierwszoklasiści ze Szkoły Podstawowej nr 11 w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczęli rok szkolny w warunkach, które podczas naszej wizyty wzbudziły poważne zastrzeżenia. O sprawę zapytaliśmy dyrekcję szkoły i Urząd Miasta. Padła konkretna deklaracja: remont ma zakończyć się do końca ferii zimowych.
Sprawę przekazali nam zaniepokojeni rodzice, udaliśmy się do SP 11 porozmawiać z dyrekcją, która pokazała nam jak wygląda sala oraz pomieszczenia sanitarne. Następnie po naszej wizycie w Szkole Podstawowej nr 11 sprawę przedstawiliśmy urzędnikom. W spotkaniu tym uczestniczyły Teresa Marczak, dyrektor szkoły, oraz Monika Trawczyńska, kierownik referatu edukacji Urzędu Miasta.
Dyrektor przypomniała, że budynek szkoły został oddany do użytku w 1930 roku. Jak mówiła, placówka jest sukcesywnie remontowana, ale ze względu na wiek budynku lista potrzeb jest długa.
Szkoła jest w permanentnym remoncie wewnętrznym i bardzo dużo zostało zrobione. Trzeba było remontować szatnię, korytarze i pomieszczenia jadalni. Bardzo często się zdarza, że oprócz tego, że trzeba malować, to jeszcze trzeba naprawiać tynki, bo te tynki także są stare i one opadają. Przede wszystkim dbamy o to, żeby szkoła była bezpieczna i warunki higieniczne staramy się zapewnić” – mówiła dyrektor. – mówiła Teresa Marczak.
Jednocześnie przyznała, że remont pomieszczeń zajmowanych obecnie przez klasę 1A jest już zaplanowany.
Remont tej akurat sali i pomieszczeń znajdujących się obok niej przewidziany jest na drugą połowę tego roku i początek roku przyszłego. Do końca ferii, czyli do 30 stycznia 2027 roku, te pomieszczenia zostaną wyremontowane – zapowiedziała dyrektor.
Jednym z problemów, na które zwróciliśmy uwagę, jest toaleta znajdująca się przy sali. Obecnie nie ma w niej umywalki.
Nie ma umywalki w tej toalecie, jest umywalka w sali. Dzieci przechodzą z toalety do tej sali lekcyjnej, tam mają umywalkę, myją ręce – tłumaczyła dyrektor.
Po remoncie ma się to zmienić.
Kiedy będzie zrobiony remont, umywalka będzie zamontowana w toalecie – zapewniła Teresa Marczak.
Podczas rozmowy pojawiło się pytanie o to, czy takie rozwiązanie można uznać za odpowiednie. Dyrekcja wskazywała, że dzieci mają zapewnioną możliwość umycia rąk, a nauczyciel pilnuje przestrzegania zasad higieny.
Przedstawicielki szkoły i miasta podkreślały również, że placówka przechodzi wymagane kontrole. Jak usłyszeliśmy, szkoła spełnia wymagania dotyczące bezpieczeństwa i warunków higienicznych.
To pytanie było jednym z najważniejszych podczas spotkania. Nie chodzi bowiem wyłącznie o to, że budynek jest stary i wymaga remontów. Chodzi o to, dlaczego właśnie klasa pierwsza została umieszczona w sali, która – według zapowiedzi dyrekcji – już za kilka miesięcy ma zostać gruntownie odnowiona.
Dyrektor wyjaśniała, że decyzja była związana m.in. z wielkością pomieszczenia.
Ze względu na wielkość tego pomieszczenia są tutaj ulokowani. Druga pierwsza klasa jest piętro wyżej. Te dzieci są razem po to, żeby mogły się zintegrować – tłumaczyła.
Z kolei Monika Trawczyńska przyznała, że sama również widziała tę salę wcześniej. Jak dodała, po rozmowie z dyrektor otrzymała informację, że dla tego budynku przygotowywany jest plan systematycznych remontów.
Podczas rozmowy wróciliśmy do kwestii priorytetów remontowych. Dyrektor placówki wyjaśniała, że w starym budynku trzeba wykonywać nie tylko remonty planowe, ale również usuwać bieżące awarie.
Przedstawicielka urzędu podkreślała natomiast, że dyrektorzy co roku składają wnioski dotyczące potrzeb remontowych, a referat dysponuje również rezerwą na awarie.
Jeżeli jest potrzeba wyremontowania dachu, jakiejś awarii, pieca, instalacji elektrycznej, to wtedy dyrektorzy mają prawo zawnioskować do referatu edukacji i rozpatrywana jest dana prośba – wyjaśniała Monika Trawczyńska.
Na pytanie, dlaczego w takim razie sala pierwszoklasistów nie została potraktowana jako pilniejszy wydatek, odpowiedź była związana przede wszystkim z liczbą potrzeb w miejskich placówkach.
Nie da się przez dwa lata wyremontować zupełnie wszystkich potrzeb, a potrzeb jest dużo – mówiła kierownik referatu.
Monika Trawczyńska nie kwestionowała tego, że SP 11 wymaga dalszych prac. Jednocześnie zaznaczała, że nie można mówić o pomijaniu szkoły przez miasto. Jak wyjaśniała, miasto stara się pozyskiwać również środki zewnętrzne, ponieważ remonty starych obiektów wymagają dużych nakładów.
Żadna szkoła nie jest pomijana. To jest jeden z najstarszych budynków szkolnych, który owszem spełnia wszystkie normy, ale wiemy, jak wygląda. To nie jest nowoczesny budynek taki jak pozostałe szkoły – przyznała.
Miasto odpowiadało, że problem dotyczy przede wszystkim starego budynku i wieloletnich zaległości remontowych, a nie braku działań.
Dyrektor Teresa Marczak zapewniła natomiast, że sala, o której rozmawialiśmy, zostanie wyremontowana.
Zrobimy to w ciągu tych trzech, czterech miesięcy. Do końca ferii będzie wszystko gotowe – zadeklarowała.
Podczas spotkania poruszyliśmy również sprawę Przedszkola nr 19. Placówka jest obecnie remontowana, dlatego dzieci na czas prac zostały przeniesione do innych przedszkoli.
Wcześniej otrzymaliśmy anonimową wiadomość od rodzica, który miał zastrzeżenia do warunków w miejscu, do którego trafiła jedna z grup. W mailu pojawiła się informacja o małej sali, dwóch oknach oraz tym, że pomieszczenie miało wcześniej pełnić funkcję schowka.
Monika Trawczyńska wyjaśniła, że dzieci zostały przeniesione do Przedszkola nr 15, a nie do przypadkowego pomieszczenia. Jak zaznaczyła, przed podjęciem decyzji analizowano różne możliwości i konsultowano je m.in. ze strażą pożarną oraz sanepidem.
Istotne były również oczekiwania rodziców.
Priorytetem rodziców była jak najmniejsza odległość od miejsca zamieszkania, a po drugie była prośba, aby nie rozdzielano tych grup – wyjaśniała kierownik referatu.
Miasto miało więc szukać takich rozwiązań, które pozwolą zachować grupy w całości i jednocześnie zapewnić dzieciom wymagane warunki.
Jak poinformowała Monika Trawczyńska, do Przedszkola nr 15 trafiły m.in. dzieci trzyletnie, które potrzebowały większej sali, natomiast czterolatki zostały umieszczone w mniejszym pomieszczeniu.
Sala może być mniejsza, bo jest ich 15 osób – tłumaczyła.
Według urzędu rozwiązanie zostało uzgodnione z odpowiednimi służbami, a rodzice byli informowani o tym, gdzie trafią poszczególne grupy.
W sprawie SP 11 najważniejsza jest teraz konkretna data. Dyrekcja szkoły zapowiedziała, że remont sali i przylegających pomieszczeń ma zostać zakończony do 30 stycznia 2027 roku.
My do SP 11 wrócimy po remoncie. Wtedy będzie można sprawdzić, czy sala pierwszoklasistów rzeczywiście zmieniła się tak, jak zapowiada dyrekcja.
Komentarze 79