Dodatkowy wydatek 100 zł miesięcznie będzie musiał zaplanować w domowym budżecie każdy, kto dojeżdża do pracy w centrum miasta własnym samochodem. Na łaskawe oko strażnika miejskiego od nowego roku nikt już liczyć nie może, bo tego, byśmy zapłacili za postój auta na ulicy, pilnować ma prywatna firma. W jej interesie będzie skrupulatne sprawdzanie opłat parkingowych.
www.dziennik.lodz.pl
Wykryto bloker reklam!
Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.
Gdy jej pracownik stwierdzi, że nie zapłaciliśmy 3 zł za godzinę postoju, wetknie nam za wycieraczkę dodatkowy "bilecik", a ten kosztuje już 50 zł.
Właśnie zapadła decyzja o znacznym powiększeniu obszaru, na którym za postój auta trzeba będzie płacić. Na wniosek Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Piotrkowie, nową uchwałę w sprawie ustalenia strefy płatnego parkowania, stawek i sposobu ich pobierania podjęła właśnie Rada Miejska w Piotrkowie.
Zgodnie z nią, strefa płatnego parkowania obejmie teren ograniczony ulicami: Słowackiego - strona południowa od ul. Młynarskiej do Armii Krajowej i strona północna od Armii Krajowej do ul. POW, POW, Wojska Polskiego, Stronczyńskiego, plac Kościuszki, plac Niepodległości, al. 3 Maja - strona wschodnia do ronda Żołnierzy Wyklętych i strona zachodnia od ronda ŻW, Narutowicza do ul. Zjazdowej, Zjazdowa, Belzacka, Młynarska wraz z tymi ulicami oraz przyległymi do nich parkingami położonymi w pasie drogi publicznej.
Trudno się spodziewać, by takie rozwiązania ucieszyły mieszkańców Piotrkowa, którzy na co dzień zmuszeni są często parkować w centrum miasta. Piotrkowianin Tomasz Piechura uważa, że już obecnie cena za postój auta jest wysoka, a rozszerzenie strefy uniemożliwi jemu i wielu innym kierowcom pozostawianie samochodu nieco dalej, aby zaoszczędzić na opłacie. - Teraz można jeszcze znaleźć gdzieś poza strefą w miarę nieodległe miejsce, żeby zostawić samochód i nie płacić. Ale wygląda na to, że po tych zmianach będzie to niemożliwe - zauważa Tomasz Piechura. Dodaje: - Jak ktoś ma dobrą pracę, to może mu to nie robi różnicy. Ale dla tych, którzy liczą się z każdym groszem, to będzie poważne utrudnienie.
Zmiany mają wejść w życie od nowego roku. To czas niezbędny, by przygotować przetarg i wyłonić firmę, której miasto powierzy kompleksową obsługę strefy. - Co prawda nadzór nad uiszczaniem opłat winna sprawować straż miejska, niemniej są kłopoty z egzekucją - przyznaje Jacek Marusiński, dyrektor MZDiK.
Nowością będą identyfikatory uprawniające do parkowania w pobliżu miejsca zamieszkania. Taki abonament będzie kosztował 20 zł rocznie. Uprzywilejowane będą też urzędy i instytucje rządowe i samorządowe, roczny abonament dla aut służbowych wyniesie 25 zł. Pozostali muszą wydać 100 zł miesięcznie, by móc parkować w całej strefie.
Piotrków jest jedynym miastem w dawnym województwie piotrkowskim, w którym za postój auta trzeba płacić. W Bełchatowie, Tomaszowie i Radomsku problemów z parkowaniem też nie brakuje, ale planów ściągania pieniędzy od kierowców jak dotąd nie ma i wszędzie zaparkować możemy za darmo. O ile oczywiście znajdziemy wolne miejsce.
Komentarze 14