Szczypiornistki KRASOŃ MKS Piotrcovii zakończyły pierwszą część sezonu – niestety porażką. Podopieczne trenera Horatiu Pasci przegrały różnicą jednej bramki w Koszalinie. Piotrkowianki straciły ostatnią bramkę w ostatnich sekundach meczu i nie zdobyły nawet punktu, co znacznie utrudni im w drugiej rundzie walkę o medal mistrzostw Polski. Wciąż jednak wszystko jest w ich rękach.
Na początku meczu żadna z drużyn długo nie mogła trafić do bramki rywalek. Dopiero po nie ma pięciu minutach gry trafiła Jagoda Lasek, a Piotrcovia odpowiedziała bramką z rzutu karnego autorstwa Romany Roszak. Po dwóch kolejnych trafieniach Roszak Piotrcovia wyszła na dwubramkowe prowadzenie (3:5), ale gospodynie szybko odrobiły tę stratę. Wynik po 15 minutach gry był dość niski – 5:5.Po kolejnych niemal pięciu minutach bez bramki niemoc przerwała Sara Szczukocka, która dała zespołowi gości prowadzenie. Gospodynie odpowiedziały celnym rzutem Hanny Rycharskiej, a potem to one objęły prowadzenie 8:6 po celnych rzutach Aydin Sily. Niemoc w ataku Piotrkowianek przerwała Romana Roszak, ale gospodynie dzięki skuteczności Sily utrzymywały przewagę. W końcówce pierwszej połowy Sara Szczukocka dwukrotnie pokonała bramkarkę gospodyń i znów był remis (11:11). W ostatnich sekundach przed przerwą Ivana Arsenievska pokonała jeszcze Karolinę Sarnecką i gospodynie zeszły do szatni z jedną bramką przewagi.
Drugą połowę od trafienia Oliwii Domagalskiej dobrze rozpoczęły Piotrkowianki. Po bramkach Natalii Pankowskiej i Lucyny Sobeckiej zespół trenera Horatiu Pasci wyszedł na prowadzenie 14:13 i utrzymał je grając nawet w osłabieniu. Gospodynie nie pozwalały jednak rywalko odskoczyć i wynik cały czas był bliski remisu. W 40. minucie Koszalinianki wyszły na prowadzenie po rzucie Sary Kovarovej. Mogły prowadzić wyżej, ale Karolina Sarnecka obroniła dwa rzuty karne. Znów przypomniała o sobie jednak Lucyna Sobecka, która w ciągu minuty zdobywając dwie bramki doprowadziła do remisu 18:18.Raz jedna, raz druga drużyna była na prowadzeniu, a mecz był niezwykle wyrównany i emocjonujący. W 51. minucie Piotrkowianki przejęły inicjatywę – trafiały Romana Roszak i Patrycja Królikowska (20:21), ale Roszak nie wykorzystała rzutu karnego. Po chwili na prowadzeniu po rzucie karnym Hanny Rycharskiej były już gospodynie. Trener Horatiu Pasca poprosił o przerwę, po niej trafiła Gabriela Haric i na pięć minut przed końcem meczu był remis 22:22. Piotrkowianki grały jednak nerwowo, rzucały z nieprzygotowanych pozycji, a dla zespołu z Koszalina trafiła Rycharska. Gdy Marcelina Polańska doprowadziła znów do remisu zegar pokazywał dwie minuty do końca spotkania.Na 45 sekund przed końcem meczu Hanna Rycharska wykorzystała rzut karny i gospodynie prowadził 24:23, a trener Horatiu Pasca natychmiast poprosił o przerwę. Po niej celnym rzutem popisała się Sara Szczukocka i tym razem grę na 23 sekundy przed końcową syreną przerwał trener Dmytro Hrebeniuk. Jego zespół przeprowadził skuteczną akcję, którą wykończyła Hanna Rycharska i Piłka Ręczna pokonała po dramatycznej końcówce Piotrcovię 25:24.
Piłka Ręczna Koszalin – KRASOŃ MKS Piotrcovia 25:24 (12:11)Piotrcovia: Sarnecka, Cieślak – Roszak (7), Szczukocka (5), Sobecka (4), Pankowska (2), Domagalska (2), Haric (1), Polańska (1), Królikowska (1), Grobelna (1), Noga i Masna
Komentarze 2