Saksofon, kontrabas, perkusja i publiczność, która szczelnie wypełniła Skyy Pub – kolejna odsłona Old Town Jazz pokazała, że w Piotrkowie jest zapotrzebowanie na jazz grany na żywo. Wieczór należał zarówno do uznanych muzyków, jak i młodego piotrkowianina Mateusza Skolimowskiego, którego występ przy perkusji okazał się jednym z największych zaskoczeń imprezy.
W piątkowy wieczór Loża Kulturalna Stare Miasto zaprosiła na kolejną odsłonę Old Town Jazz – cyklu, który przed laty regularnie przyciągał do tej części miasta miłośników muzyki. Tym razem publiczność usłyszała dwa koncerty: piotrkowskiego składu oraz uznanych muzyków jazzowych.
Zainteresowanie było duże. Skyy Pub wypełnił się po brzegi, a wolne miejsca przy stolikach szybko stały się towarem deficytowym. Warto więc już przy kolejnej odsłonie Old Town Jazz pamiętać o wcześniejszej rezerwacji stolika.
Wieczór rozpoczął piotrkowski skład. Na instrumentach klawiszowych zagrał Michał Jasnos, na gitarze Paweł Januszewski, a za perkusją zasiadł Mateusz Skolimowski. To właśnie gra młodego perkusisty szczególnie zwróciła uwagę słuchaczy. Stanisław Piotr Gajda, obserwujący występ, podsumował ją krótko: „wymiata”.
Mateusz Skolimowski od dziecka związany jest z muzyką. Jak opowiadał po zejściu ze sceny, perkusją zainteresował się bardzo wcześnie, a jazz odkrył, gdy miał około 9–10 lat. Uczy się również w szkole muzycznej w Piotrkowie Trybunalskim.
Od dziecka moją pasją jest muzyka. Jeśli chodzi o instrumenty, to perkusja. Od około dziewiątego roku życia interesuję się jazzem i w tym kierunku idę – mówił Mateusz Skolimowski.
Młody muzyk przyznaje, że jazz nie pojawił się w jego życiu przypadkowo. To właśnie swoboda i możliwości interpretacyjne tego gatunku sprawiły, że zainteresował się nim na poważnie.
Jazz miał w sobie coś, czego żaden inny gatunek nie miał. Po prostu mnie pochłonął. Jest w nim mnóstwo możliwości interpretacji – mówił Mateusz Skolimowski.
Pochwały słuchaczy cieszą, ale – jak podkreśla – najważniejsza pozostaje dla niego sama muzyka.
Samo to, że wykonuję tę muzykę, sprawia mi radość. Czuję miłość do muzyki i do samego jej czucia – podkreślał.
Jazz nie ma być przy tym wyłącznie hobby. Mateusz Skolimowski już dziś planuje swoją przyszłość z instrumentem.
Planuję iść w kierunku zawodu perkusisty. Chcę, żeby to była moja kariera – mówił młody muzyk.

Dobre przyjęcie jego występu nie jest zresztą pierwszym sukcesem Mateusza Skolimowskiego. Młody perkusista ma już na koncie osiągnięcia w ogólnopolskich konkursach perkusyjnych.
Po piotrkowskim składzie przyszedł czas na główną część wieczoru. Na scenie pojawili się doświadczeni jazzmani: Darek Herbasz na saksofonie tenorowym, Piotr Kułakowski na kontrabasie oraz Kacper Skolik na perkusji.
Darek Herbasz od trzech dekad obecny jest na polskiej scenie jazzowej. W swoim dorobku ma udział w nagraniu ponad 30 płyt, współpracę m.in. z Wojciechem Karolakiem, Przemkiem Dyakowskim i Jerzym Małkiem, a także muzykę filmową. Piotr Kułakowski jest uznanym kontrabasistą jazzowym, natomiast Kacper Skolik reprezentuje młodsze pokolenie polskich perkusistów jazzowych.
Piątkowe wydarzenie było jednocześnie kolejną próbą przywrócenia na Stare Miasto tradycji regularnych koncertów jazzowych. Old Town Jazz ma w Piotrkowie długą historię – pierwsze odsłony cyklu odbywały się kilkanaście lat temu, a koncerty organizowano wówczas znacznie częściej.
Od wielu, wielu lat jako Stowarzyszenie Loża Kulturalna Stare Miasto próbujemy wprowadzić na Starówce taki zwyczaj, żeby mieszkańcy mieli gdzie przyjść i posłuchać może nieco innej muzyki. Jest to jazz, muzyka alternatywna, różne jej rodzaje. Szukamy tego i jednocześnie chcielibyśmy taką propozycję mieszkańcom przedstawiać – mówił Gordian Piec ze Stowarzyszenia Loża Kulturalna Stare Miasto.
Zdaniem Gordiana Pieca odbiorców takiej muzyki w Piotrkowie nie brakuje. Część mieszkańców jeździ dziś na koncerty i festiwale jazzowe do Łodzi, Tomaszowa Mazowieckiego, Opoczna czy innych miast.
Zapotrzebowanie na tego typu muzykę i rozrywkę na pewno jest. Przede wszystkim trzeba sprawić, żeby było to dostępne w Piotrkowie, żeby nie trzeba było gdzieś dalej jeździć i tego szukać. Jeżeli byłaby możliwość, żeby te imprezy robić cyklicznie, jak najbardziej chcielibyśmy do tego doprowadzić – zaznaczył Gordian Piec.
Kilka i kilkanaście lat temu wydarzenia spod szyldu Old Town Jazz odbywały się znacznie bardziej regularnie. Później ciągłość została przerwana. Według Gordiana Pieca wpływ miała na to pandemia, ale również coraz wyższe koszty organizacji wydarzeń kulturalnych.
Piątkowy wieczór pokazał jednak, że jazz na piotrkowskim Starym Mieście wciąż ma swoich odbiorców. Pełny Skyy Pub jest na to najlepszym dowodem, a obok muzyków z wieloletnim scenicznym doświadczeniem znalazło się miejsce dla młodego piotrkowianina, który być może dopiero rozpoczyna swoją jazzową drogę.

Komentarze 3