-
5 godzin temu
Rozprawa rozpoczęła się. Jako pierwszy zeznaje jeden z sześciu strażaków ochotników z OSP Srock.
-
5 godzin temu
Zeznaje dowódca zastępu, który był na miejscu zdarzenia feralnego dnia. Zastęp OSP Srock jako pierwszy dotarł na miejsce wypadku, wraz z OSP Sierosław.
-
5 godzin temu
Świadek zeznaje, że na miejscu zdarzenia było wiele porozrzucanych przedmiotów. Zauważył również wgniecione bariery po prawej stronie jezdni, w odległości około 150 metrów — jak podkreśla, jest to odległość orientacyjna. Dwóch druhów przystąpiło do akcji gaśniczej; w momencie dojazdu zastępu OSP Srock pojazd był w całości objęty ogniem. Po ugaszeniu auta strażacy stwierdzili, że wewnątrz znajdują się trzy ciała. Później, jak relacjonuje świadek, jednostka z OSP Sierosław poinformowała, że około 200 metrów dalej, na tej samej jezdni w kierunku Katowic, znajduje się rozbity samochód. Obecni na miejscu świadkowie mieli próbować otworzyć drzwi pojazdu, jednak bezskutecznie. Następnie na miejsce dojechały kolejne zastępy, również z PSP. Świadek ocenia, że strażacy byli na miejscu po około 10–15 minutach od zgłoszenia.
-
5 godzin temu
Według zeznań strażaka, prawdopodobną przyczyną pożaru pojazdu było uderzenie w zbiornik paliwa.
-
4 godziny temu
Na pytanie obrony o przedmioty porozrzucane na jezdni świadek zeznał, że były to ubrania oraz dokumenty. Jak dodał, płonący samochód znajdował się w odległości około 200–300 metrów od tych rzeczy. Bariera ochronna, którą strażacy zauważyli około 150 metrów przed pojazdem, nie była zerwana, lecz mocno wgnieciona — niemal do ziemi — co mogło sprawiać wrażenie, że samochód mógł przez nią wypaść. Świadek podkreślił, że w tym miejscu nie było ekranów; znajdowały się one dopiero za wiaduktem, w rejonie, gdzie płonął pojazd.
-
4 godziny temu
Świadek zeznał, że w momencie dojazdu zastępu korek już się tworzył, a kierowcy rozjeżdżali się, aby umożliwić przejazd służbom. Jak podkreślił, nie pamięta, czy przed całkowitym zablokowaniem drogi jakieś pojazdy przejeżdżały obok miejsca wypadku i zaznaczył, że nie chce nikogo wprowadzić w błąd. W jego ocenie przed przybyciem strażaków możliwy był przejazd lewym pasem. Ruch na autostradzie był zablokowany do czasu obecności zastępów na miejscu zdarzenia, a później — jak wskazał — służba drogowa oraz policja prawdopodobnie udrożniły jeden pas ruchu.
-
4 godziny temu
Na pytanie obrońcy, czy autostrada była zablokowana do końca działań, około godz. 2–3 w nocy, świadek odpowiedział, że jezdnia w kierunku Katowic była całkowicie zablokowana. Jak dodał, z tego co pamięta, policja zabezpieczała przedmioty porozrzucane przed spalonym pojazdem, zbierając je, aby osoby postronne nie miały z nimi kontaktu, ponieważ były to rzeczy prywatne. Świadek zeznał również, że samochód gaśniczy został zatrzymany około 20 metrów przed płonącym pojazdem. Dopytywany, czy przed wozem strażackim droga była zablokowana, odpowiedział, że nie — droga nie została zablokowana ze względu na prowadzenie akcji gaśniczej.
-
3 godziny temu
Świadek zeznał, że wóz gaśniczy został zatrzymany około 20 metrów przed płonącym samochodem. Dopytywany, czy przed pojazdem strażackim droga była zablokowana, odpowiedział, że nie — jezdnia nie została zablokowana ze względu na prowadzenie akcji gaśniczej.
-
3 godziny temu
Świadek zeznał, że nie wie, od kiedy droga była zablokowana na odcinku, na którym znajdowały się porozrzucane przedmioty. Jak zaznaczył, możliwe, że w tym miejscu jezdnię zablokowała policja. Dodał również, że nie pamięta, kiedy na miejsce przyjechała policja, podkreślając, że strażacy koncentrowali się wyłącznie na własnych działaniach. Świadek wskazał także, że nie wie, ile razy wykonywano zdjęcia na miejscu zdarzenia — były one robione przez policjantów oraz biegłych, jednak nie pamięta, ile osób dokumentowało zdarzenie.
-
2 godziny temu
Zeznania składa kolejny świadek — kierowca wozu strażackiego. Jak powiedział, był to ogólnie „przykry widok”, dlatego starał się nie podchodzić bezpośrednio do miejsca zdarzenia. Wyjaśnił, że zajmował się obsługą agregatu, pompą wody oraz zabezpieczeniem miejsca akcji i nie był bezpośrednio przy płonącym pojeździe. Świadek zeznał również, że w trakcie dojazdu na miejsce tworzył się korek — kierowcy próbowali poruszać się lewym pasem, jadąc bardzo wolno i obserwując zdarzenie. Jak dodał, dojazd był utrudniony, a korytarz życia nie był utworzony.
-
2 godziny temu
Świadek zeznał, że podszedł obejrzeć pojazd marki BMW, który miał rozbity prawy przód i stał około 200 metrów od płonącego samochodu. Jak relacjonował, widział tam mężczyznę, jednak nie kojarzy osoby obecnej na sali rozpraw. Dodał, że z przekazów medialnych wie, iż to on kierował BMW. W pobliżu pojazdu, nieco dalej, znajdowała się grupa osób wraz z policjantami. Świadek zeznał również, że samochody zjeżdżały na lewy pas przed porozrzucanymi szczątkami, a zanim ruch został wstrzymany, pojazdy poruszały się tym odcinkiem. Podkreślił, że nie wie, kiedy na miejsce przybyły policja i służby drogowe.
-
2 godziny temu
Po przerwie okazało się, że trzech kolejnych świadków przewidzianych do przesłuchania nie stawiło się w sądzie.
-
2 godziny temu
Po wznowieniu rozprawy wszyscy obecni wrócili na salę, jednak kolejni świadkowie nadal się nie pojawili. Biuro obsługi podjęło próbę kontaktu w celu ustalenia przyczyny niestawiennictwa oraz sprawdzenia, czy świadkowie są w drodze. Ostatecznie świadkowie dojechali.
-
2 godziny temu
Świadek, druh z OSP Srock, zeznał, że po dojechaniu na miejsce zastali pojazd objęty bardzo wysokimi płomieniami. Jak relacjonował, na jezdni porozrzucane były różne przedmioty, m.in. walizki, torby i zabawki, znajdujące się na całej szerokości drogi. Świadek zeznał, że wraz z kolegą przystąpił do gaszenia pojazdu. Po ugaszeniu ognia i opadnięciu dymu strażacy zauważyli, że wewnątrz samochodu znajdują się ludzie. Następnie, jak dodał, pozostali na miejscu, zabezpieczając teren prowadzonych działań.
-
1 godzina temu
Kolejna świadek — ratowniczka z OSP Srock. Zeznała, że ze względu na drastyczny widok dowódca, po ugaszeniu ognia, polecił jej pozostać w samochodzie. Jak dodała, nie chciała patrzeć na pojazd, ponieważ — jak określiła — był to bardzo trudny i wstrząsający widok.
-
1 godzina temu
Sebastian M. wygłosił oświadczenie, w którym stwierdził, że rodzina zginęła w wyniku pożaru, a nie samego wypadku.
-
1 godzina temu
Oskarżony przedstawił swoje stanowisko, podtrzymując, że jest niewinny.
-
1 godzina temu
Prokurator oświadczyła, że stanowisko oskarżonego jest — w jej ocenie — manipulowaniem dowodami i ich wybiórczym traktowaniem w celu zrekonstruowania korzystnej dla siebie wersji zdarzeń. Jak zapowiedziała, prokuratura po wykonaniu fotokopii materiałów odniesie się do tej kwestii szczegółowo w formie pisemnej.
-
1 godzina temu
„Nie trzeba na tej sali mówić głośno, trzeba mówić mądrze” — powiedział pełnomocnik rodzin ofiar.
-
1 godzina temu
W trakcie odczytywania stanowiska przez oskarżonego salę rozpraw opuściła matka kierowcy samochodu Kia.
Komentarze 26