Historia Armii Krajowej na ziemi piotrkowskiej wciąż nie zajmuje miejsca, na jakie zasługuje – uważa Adam Ostrowski, prezes Reduty Pamięci i działacz środowisk związanych z AK. W rozmowie z ePiotrkow.pl mówił o zaniedbanych miejscach pamięci, zapomnianych bohaterach i potrzebie opowiadania lokalnej historii w nowoczesny sposób, tak by dotrzeć także do młodych ludzi. Jak podkreślał, Piotrków i region mają pod tym względem naprawdę mocne karty.
Historykiem to chyba za duże słowo w stosunku do mnie. Bardziej jestem organizatorem, który stara się przewracać historię, szczególnie związaną z ziemią piotrkowską. Jestem takim regionalnym patriotą i staramy się skanalizować nasze wysiłki do tego, żeby wykopać tę naszą historię ziemi piotrkowskiej – mówił Adam Ostrowski.
Jak podkreślał Adam Ostrowski, zainteresowanie historią II wojny światowej i działalnością Armii Krajowej nie bierze się tylko z potrzeby wspominania przeszłości, ale z przekonania, że właśnie w tym obszarze Piotrków i okolice mają wyjątkowe dziedzictwo.
Minęło 80 lat, ale to jest jednak chyba najbardziej krwawa lekcja, jaką dostaliśmy w ostatnim czasie. Piotrków odegrał znaczącą rolę w regionie, szczególnie na terenie ziemi łódzkiej. Można powiedzieć, że najważniejszą w walce z niemieckim najeźdźcą. I zauważyłem, że niestety ta historia nie znajduje należnego miejsca – podkreślał Adam Ostrowski.
Jego zdaniem przez lata pamięć o lokalnych strukturach AK i ich żołnierzach nie została odpowiednio utrwalona. Wpływ miały na to zarówno realia PRL, gdy temat Armii Krajowej był marginalizowany lub przedstawiany w zniekształcony sposób, jak i późniejsze zaniedbania.
Adam Ostrowski zwraca uwagę, że w Piotrkowie nie brakuje symbolicznych gestów czy nazw związanych z AK, ale to wciąż za mało wobec roli, jaką miejscowe struktury odegrały w czasie wojny.
Można powiedzieć, że jest rondo generała „Burzy”, że jest ulica majora „Gaja”. Ale jeżeli spojrzymy na komendę Inspektoratu, a później Podokręgu Armii Krajowej Piotrkowskiego, to tego upamiętnienia po prostu nie ma. A to tutaj, w województwie łódzkim, był największy wysiłek walki z okupantem niemieckim, którego finałem było stworzenie 25 Pułku Piechoty Armii Krajowej – zaznaczał.
Jak przypominał, po upadku Powstania Warszawskiego była to największa jednostka tego typu w kraju, a jej historia mogłaby być jednym z najmocniejszych elementów tożsamości regionu.
Naprawdę mamy piękne karty historii związane z Armią Krajową i to w skali kraju. Ale niestety nikt tego nie przypominał, wręcz można powiedzieć, że to zakopano – ocenił.
Jednym z działań, które – jak podkreśla Adam Ostrowski – udało się doprowadzić do końca, był remont pomnika w Barkowicach. Miejsce związane z historią partyzantów przez lata niszczało, ale dzięki współpracy kilku instytucji zostało odnowione i uzupełnione o warstwę edukacyjną.
To był pomnik, który szedł już w ruinę. Po rozmowach z właścicielem gruntu udało się doprowadzić do tego, że teren został przekazany w dzierżawę gminie Sulejów. Dzięki temu można było pozyskać z IPN kilkanaście tysięcy złotych na remont. Starostwo bardzo pomogło, przekazując kostkę. Mamy uratowany pomnik, a do tego tablicę historyczną, gdzie zawarta jest historia tego miejsca – opowiadał.
Jak zaznaczył, to ważne nie tylko z punktu widzenia pamięci, ale również turystyki i edukacji. Sam pomnik, bez szerszego kontekstu, nie mówi bowiem wiele osobom, które trafiają tam przypadkiem, choćby podczas wycieczek rowerowych.
To miejsce jest na trasach rowerowych. Ktoś się zatrzymuje, patrzy na pomnik, ale sam pomnik niewiele mówi. Podaje datę, przyczynę powstania i tyle. A dzięki tablicy historycznej można już zrozumieć, co tam się wydarzyło – mówił Ostrowski.
W rozmowie padł też wątek dawnych miejsc pamięci, które – zdaniem działaczy zajmujących się lokalną historią – nie przetrwały próby czasu. Jednym z najważniejszych przykładów jest Sala Pamięci Armii Krajowej Okręgu „Barka”, utworzona jeszcze w okresie PRL.
To był ewenement w skali kraju. W czasie stanu wojennego w Piotrkowie powstaje Sala Pamięci Armii Krajowej Okręgu „Barka”, zapoczątkowana przez majora Trybusa, cichociemnego. Druga taka sala w tym okresie powstawała jako Sala Pamięci Powstania Warszawskiego. Niestety ta piotrkowska sala nie przeżyła zmian ostatnich lat. Wraz ze śmiercią generała „Burzy” została skasowana, a pamiątki rozparcelowane – mówił Ostrowski.
Jego zdaniem podobnych przykładów jest więcej, a skutkiem jest to, że dziś wiele cennych pamiątek i historii nie funkcjonuje w lokalnej świadomości tak, jak mogłoby.
Działacze Reduty Pamięci chcą to zmieniać, ale wiedzą, że do młodych ludzi nie da się dotrzeć wyłącznie tradycyjnym wykładem czy książką. Dlatego stawiają także na media społecznościowe i bardziej nowoczesne formy popularyzowania historii.
Trzeba dotrzeć do młodego człowieka, zainteresować go. Trzeba być tam, gdzie on się znajduje. Narzekamy, że młody człowiek siedzi w telefonie, ale my staramy się do niego przez ten telefon przemawiać – tłumaczył Adam Ostrowski.
Dlatego obok Facebooka stowarzyszenie zaczęło działać również na TikToku. Jak przekonywał Ostrowski, efekty są zaskakująco dobre.
Dwie krótkie reklamówki dotyczące Armii Krajowej i naszego przedstawienia historycznego przyniosły nam około 30 tysięcy odsłon. Myślę, że naprawdę dotarliśmy szeroko, i to nie tylko lokalnie, ale w całej Polsce – zaznaczył.
Zdaniem Adama Ostrowskiego opowiadanie o dziejach Armii Krajowej na ziemi piotrkowskiej to nie tylko kwestia pamięci, ale także element promocji regionu.
Historia ziemi piotrkowskiej powinna być też promocją tej ziemi turystycznie, bo naprawdę mamy się czym pochwalić – mówił.
Dlatego jednym z celów Reduty Pamięci jest organizowanie wydarzeń, które będą łączyć widowiskowość z edukacją. Taką próbą ma być zaplanowane na 25 lipca widowisko historyczne w Sulejowie. O szczegółach tego wydarzenia szerzej napiszemy w osobnym materiale, ale już dziś wiadomo, że organizatorzy chcą połączyć inscenizację działań partyzanckich, opowieść o historii regionu i współczesny pokaz wojskowy.
Widowisko odbędzie się 25 lipca o godz. 18 na plaży miejskiej w Sulejowie.

Komentarze 0