Po zburzeniu pomnika w Polichnie pojawiło się jedno z najważniejszych pytań - co stanie się z jego symbolicznymi elementami. Dziś wiadomo już, że metalowe tablice nie zginęły. Zostały zabezpieczone i trafiły w bezpieczne miejsce. Teraz wraca koncepcja ich ponownego wykorzystania.
Rozbiórka pomnika w Polichnie, który przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów przy trasie S8, wzbudziła duże emocje wśród mieszkańców i środowisk kombatanckich.
Monument wzniesiony w latach 60., a po 1989 roku przekształcony i uzupełniony o symbole Armii Krajowej, ostatecznie zniknął z krajobrazu regionu. Jednym z kluczowych wątków była przyszłość jego elementów - w tym tablic i odznaczeń nawiązujących do tradycji Polski Walczącej, Virtuti Militari czy Krzyża Walecznych.
Dziś wiadomo już, że emblematy udało się zabezpieczyć i nie zostały bezpowrotnie utracone.
To kwestia wypracowania negocjacji z obecnym inwestorem, jego podejścia do sprawy. Dzięki jego wyrozumiałości i jego zrozumienia powagi sytuacji (…) przekazał dla Stowarzyszenia Reduta Pamięci oraz Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Piotrkowie Trybunalskim - mówi Adam Ostrowski.
Jak podkreśla Adam Ostrowski, prezes stowarzyszenia Reduta Pamięci, dziś najważniejsze jest to, że symbole zostały odzyskane.
Teraz jak już pozyskaliśmy te odznaczenia, będziemy mogli myśleć co dalej z nimi i gdzie postarać się dla nich znaleźć należyte miejsce - dodaje.
Obecnie tablice są przechowywane w Starostwie Powiatowym. To jednak rozwiązanie tymczasowe. Równolegle pojawiają się konkretne rozmowy dotyczące ich przyszłości.
Jak ustaliliśmy, Adam Ostrowski pozostaje w kontakcie z władzami Piotrkowa Trybunalskiego w sprawie ewentualnego remontu pomnika "żaglówki" w parku im. Jana Pawła II, i zamontowania tam odzyskanych tablic.
Środowiska kombatanckie od dłuższego czasu postulują stworzenie w mieście nowego miejsca pamięci – pomnika 25 Pułku Piechoty Armii Krajowej na tzw. Krzywdzie. Pomysł ten był już wcześniej sygnalizowany w korespondencji do prezydenta miasta.
Od dłuższego czasu staramy się o tzw. „żaglówki” w Piotrkowie. Myślę, że przywrócenie tej symboliki (…) to byłaby zmiana tego nurtu odwracania się od historii regionu i Armii Krajowej - zaznacza Adam Ostrowski.
Głos w sprawie zabrał także Marian Makowski, prezes piotrkowskiego koła ŚZŻAK, który podkreśla wagę zachowania materialnych śladów historii.
Należy tak i powinno tak się stać, żeby trafiło one do Piotrkowa - wszystko, nasze eksponaty, pamięci polskiej patriotycznej w ogóle ludzi, Polaków - mówił Marian Makowski.
Dla środowisk kombatanckich i społeczników to kwestia zachowania ciągłości pamięci. Pytanie o to, czy uda się ją przenieść w nowe miejsce - i w jakiej formie - pozostaje otwarte.
Komentarze 8