W Szydłowie i w Wolborzu uczniowie sami przygotowywali i drukowali zaproszenia na ich studniówkowy bal. W wielu innych szkołach, w tym m.in. w ZSP nr 1 i 2 w Piotrkowie, zaproszeni na studniówki nauczyciele po raz pierwszy bawią się lub będą bawić we własnym gronie, a jeżeli zabierają osoby towarzyszące, to już na własny koszt.
www.dziennik.lodz.pl
Wykryto bloker reklam!
Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.
To tylko wybrane przykłady oszczędności maturzystów i ich rodziców, którzy średnio za jedną noc na sto dni przed maturą płacą od 250 złotych wzwyż i to bez wydatków na ubrania czy kosmetyczkę.
- U nas po raz pierwszy byli sami nauczyciele, bez osób towarzyszących. Taniej, i przynajmniej nie było gadania, że nauczyciel nie poszedł na sylwestra, ale potem miał darmowy bal na studniówce - komentuje Ryszard Mazerant, dyrektor ZSP nr 2 w Piotrkowie. Jak dodaje, dodatkowym obniżeniem wyśrubowanych kosztów studniówki na przyszłość będzie zmniejszenie roli rodziców podczas balu.
- Lokal był dobrze zabezpieczony, więc już rozmawialiśmy, że udział rodziców można ograniczyć z np. 12 do 3 osób, a przez to jeszcze bardziej zejść z kosztów.
Zdanie Mazeranta podzielają i inni dyrektorzy. Adam Bieniek, dyrektor ZSP nr 1, od razu zaznacza, że on zawsze bawi się na studniówce sam. W końcu jest tam służbowo.
- Już na początku mówiłem rodzicom, żeby nie windowali kosztów, a nauczyciele sami zaproponowali, że będą płacić za swoje osoby towarzyszące - podkreśla.
Takie samo rozwiązanie przyjął Zespół Szkół Centrum Kształcenia Ustawicznego w Wolborzu, gdzie dodatkowym obniżeniem wydatków na ubiegłotygodniową studniówkę było samodzielne przygotowanie przez uczniów zaproszeń.
- Już rozmawialiśmy, że w przyszłości te koszty trzeba jeszcze bardziej obniżyć - podkreśla Grzegorz Ku-szewski, dyrektor szkoły, której uczniowie za bal w lokalu poza Piotrkowem, za jedną osobę płacili 110 zł. - To dużo, bo to tylko część opłat.
Samodzielnie przygotowane i wydrukowane zaproszenia na bal studniówkowy wręczali także uczniowie ZSR w Szydłowie (gm. Grabica), gdzie koszt zabawy dla jednej pary wyniesie ok. 360 złotych.
- Dużo, ale za to wygodniej, przyznaje Ewa Grzesiak, wicedyrektor szkoły, której ubiegłoroczni maturzyści, chcąc obniżyć koszty, zdecydowali się na bal w sali OSP poza Piotrkowem. - To dało ledwie kilkadziesiąt złotych różnicy w cenie, ale studniówka w lokalu, organizacyjnie jest mniej kłopotliwa - mówi dyrektor Grzesiak.
Mimo rosnących kosztów, młodzież nie rezygnuje z udziału w studniówkach. Nieobecni stanowią 10 procent wszystkich trzecio- i czwartoklasistów. Choć zdarza się, jak to było na studniówce uczniów ZSP nr 1, że na bal przychodzi tylko połowa klasy. - Ale to klasa, która liczy tylko 11 uczniów - tłumaczy dyrektor Bieniek.
- U nas w klasie nie ma nikogo, kto rezygnuje z powodu kosztów, ale niektórzy idą z kolegą z klasy, wychodzi taniej - mówi maturzystka z II LO. - Za studniówkę z osobą towarzyszącą płacimy 360 zł i uważam, że to dużo. Półmetek był o połowę tańszy, a różnica jest tylko w nazwie...
Komentarze 8