Piotrkowianie błyskawicznie weszli w mecz, szybko zdobywając dwie bramki i w pełni kontrolując boiskowe wydarzenia. Po przerwie lider podwyższył prowadzenie na 4:0, a absolutnym bohaterem spotkania został Kacper Górski, który skompletował hat-tricka. W końcówce w szeregi gospodarzy wkradło się jednak rozluźnienie, co rywale wykorzystali do strzelenia dwóch goli. Concordia pozostaje liderem piotrkowskiej klasy okręgowej.
Mimo wysokiej wygranej, trener Concordii Ireneusz Komar czuł lekki niedosyt z powodu straconych bramek.
– Weszliśmy bardzo łatwo w mecz, były szybkie dwie bramki i kontrola, później w drugiej połowie strzelamy na cztery. W trakcie wkradło się małe rozluźnienie i dwie bramki stracone, ale ogólnie pachniało to tylko i wyłącznie zwycięstwem. Presji czy stresu nie było. Te dwie bramki i moment rozkojarzenia to jest coś, co na pewno nam się nie powinno zdarzyć. Byliśmy już pewnie myślami przy sobotnim meczu w Sulejowie. Kacper Górski strzelił trzy bramki, a napastnika zawsze rozlicza się z goli. Myślę, że dał nam dzisiaj sporo – podsumował szkoleniowiec Ireneusz Komar.
Trener odniósł się także do sytuacji w tabeli, gdzie Concordia utrzymała dwupunktową przewagę nad najgroźniejszymi rywalami.
– Mamy przewagę dwóch punktów, ale to na razie nie ma znaczenia. Zawsze jest ten jeden mecz zapasu. Na tę chwilę myślę, że jesteśmy głównym kandydatem do awansu. Szanse oceniłbym na 60 do 40 procent, jeżeli mamy się mierzyć z Zawiszą Rzgów czy Polonią Gorzędów – dodał Komar.
Wyniki pozostałych spotkań tej kolejki:
Concordia ma dużą szansę na awans do IV ligi, a tam czeka już Polonia Piotrków.
Komentarze 1