TERAZ -10°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Dobra
reklama Wolmed 2025

Wypadek na A1. Świadek opisał dramatyczne chwile i wołanie imienia dziecka, Sebastian M. wygłosił oświadczenie

I.StachaczykK.Chojnacka
Iwo Stachaczyk, Karina Chojnacka czw., 8 stycznia 2026 09:58 08.01.2026 17:31

Przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim toczy się proces Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina ze Śląska – Martyna, Patryk i Oliwier. Według ustaleń śledczych, kierowca BMW miał pędzić z prędkością ponad 300 km/h. Przed sądem zeznania składają kluczowi świadkowie. 

Najważniejsze informacje

  • Wypadek na autostradzie A1 spowodowany przez kierowcę BMW, który jechał z prędkością ponad 300 km/h, spowodował śmierć trzyosobowej rodziny.
  • Świadkowie opisali dramatyczne chwile po wypadku, próbując ratować uwięzioną w płonącym samochodzie rodzinę.
  • Obecność osób postronnych na miejscu wypadku oraz zmiana policjantów zabezpieczających to miejsce budzą wątpliwości.
  • Oskarżony Sebastian M. zarzuca prokuraturze brak rzetelności i wybiórcze traktowanie materiału dowodowego.
  • Stanowisko obrony podkreśla wewnętrzną sprzeczność opinii biegłych oraz zarządza weryfikację faktów, które mogą zmienić przebieg wydarzeń.

Wtorkowa rozprawa miała wyjątkowo emocjonalny przebieg. Przed sądem zeznawali świadkowie, którzy jako pierwsi znaleźli się na miejscu tragedii i próbowali ratować uwięzioną w płonącym samochodzie rodzinę.

Pierwszy świadek: kierowca Peugeota

Jako pierwszy zeznawał kierowca Peugeota, który zatrzymał się tuż po wypadku. Relacjonował, że wszystko działo się bardzo szybko. Wraz z inną osobą próbował gasić płonący pojazd przy użyciu gaśnicy, jednak ogień błyskawicznie się rozprzestrzeniał. Świadek zeznał, że próbowali również otworzyć drzwi samochodu.

Klamka oderwała się i została mi w ręku. Chwilę później doszło do wybuchu – mówił przed sądem.

Jak relacjonował, z wnętrza płonącego auta słychać było wołanie o pomoc oraz imię dziecka. Nie potrafił jednoznacznie określić, czy głos należał do matki czy ojca. Dodał, że według jego relacji jedno z rodziców próbowało zasłonić dziecko własnym ciałem.

Na sali rozpraw padły dramatyczne słowa świadka:

Próbowaliśmy, ale nie daliśmy rady. Ludzie palili się żywcem, a my nic nie mogliśmy zrobić.

Podczas jego zeznań na sali słychać było głośny płacz matki jednej z ofiar.

Kolejni świadkowie: chaos na autostradzie i wątpliwości co do zabezpieczenia miejsca

Kolejni świadkowie potwierdzali dramatyczny przebieg wydarzeń oraz chaos panujący na autostradzie A1 bezpośrednio po wypadku. Zwracali uwagę na obecność osób postronnych, które biegały po jezdni, mimo zagrożenia, a także na fakt, że droga nie została od razu zablokowana.

Jeden ze świadków zeznał, że podczas oczekiwania na przesłuchanie doszło do zmiany policjantów zabezpieczających miejsce zdarzenia, co wzbudziło jego zdziwienie. Inny relacjonował, że nawet funkcjonariusze obecni na miejscu byli zaskoczeni decyzją o ich wymianie.

Świadkowie zeznawali również, że przez miejsce wypadku przejeżdżały inne pojazdy, także po fragmentach rozbitych samochodów. Jeden z nich opisał moment, w którym przypadkowa osoba zajrzała do wnętrza spalonego auta, po czym złapała się za głowę i bez słowa odeszła.

Oświadczenie Sebastiana M. i prywatna ekspertyza obrony

Po zakończeniu przesłuchań Sebastian M. złożył przed sądem obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do prywatnej ekspertyzy zleconej przez obronę. Oskarżony zarzucił prokuraturze oraz biegłym sądowym brak rzetelności, wybiórcze traktowanie materiału dowodowego oraz pomijanie faktów mogących mieć kluczowe znaczenie dla ustalenia przebiegu wypadku. Poniżej prezentujemy pełne oświadczenie Sebastiana M.

-Opinia zespołu biegłych w dniu 15 kwietnia 2025 opiera się na dwóch kluczowych zdarzeniach drogowych w dniu 16 września 2023, opisu oraz szlicu miejsca zdarzenia sporządzonego przez funkcjonariuszy Policji oraz odczytu elektronicznych śladów przedwypadkowych pojazdu BMW i KIA przez biegłego Michała K. Protokół obrony miejsca wypadków został wykonany 16 września 2023 pomiędzy godziną 22.10 a 2.20 kolejnego dnia przez Komendę Miejską Policji Piotrków Trybunalski, funkcjonariusza Krzysztofa Z, funkcjonariuszkę Juliana G. oraz przy udziale prokurator. Należy zwrócić uwagę na fakt, że protokół został rozpoczęty 2 godziny 15 minut po wypadku. W tym czasie wiele pojazdów cywilnych oraz służb przejeżdżało przez miejsce zdarzenia. Na tą okoliczność zostały przekazane prywatne filmy z telefonów oraz videorejestratorów obrazujące przejeżdżanie różnego typu pojazdów przez miejsce zdarzenia, doprowadzając do zanieczyszczenia miejsca. Do wyżej wymienionego protokołu został sporządzony szkic miejsca wypadku. Dokument nie spełnia podstawowych wymagań, czytelności oraz rzetelności śladów. Nie zachowuje skali. Pierwsze 2 cm szkiców odpowiadają ponad 140 m śladów, a kolejne 6 cm np. 90 m śladów na jezdni. Szkic przede wszystkim nie przedstawia oraz rzetelnie nie obrazuje, odzwierciedla śladów na jezdni, które zostały sporządzone w postaci dokumentacji fotograficznej. Szczególną uwagę należy zwrócić na ślad numer 6, który w rzeczywistości jest krótki. Na szkicu biegnie on przez ponad 12 m i łączy się ze śladem prowadzącym do barierki po prawej stronie jezdni, która uderzyła Kia. W miejscu zakończenia śladu numer 6 na lewym pasie znajduje się ślad numer 5 pochodzący od BMW. Odległość obu śladów od siebie wynosi co najmniej 4 m. Jest to bardzo istotny fakt, gdyż dokładnie w tym miejscu prokurator oraz biegli wskazują na miejsce zdarzenia pojazdów KIA oraz BMW. Słupek 338,724. Tymczasem w dokumentacji biegłych KIA ma szerokość 1,80 m, a BMW 1,93 m. Daje to łącznie 3,73 m, co wyklucza kolizję pojazdu w tym miejscu. Kolejnym niezmiernie istotnym faktem jest opis z miejsca zdarzenia. Cytuję” Dalej o grubości 29,6 m, 11 m od SLO-2 w lewo umiejscowiony jest ślad karoserii z tworzywa sztucznego kolorowo-bezbarwnego. Od tego momentu rozpoczyna się obszar elementów szkieł, plastiku, karoserii uczestników zdarzenia. Opisana odległość wskazuje na 92 m odległość od słupka ekonometrycznego 338,5 m, czyli na słupkach 338,592 m.” Jest to miejsce 132 m przed miejscem wskazywanym przez biegłych i prokuratora jako miejscem zdarzenia. W tym miejscu i przez kolejne 120 m ślady znajdują się tylko i wyłącznie na lewym pasie ruchu. Nie ma logicznego wyjaśnienia faktu, aby elementy pojazdu BMW i Kia fruwały ponad 120 m w przeciwnym kierunku poruszania się pojazdów. Zwrócić uwagę na razie na charakter oraz szerokość śladów znajdujących się na tej odległości jezdni. Ślady znajdujące się tylko na lewym pasie od słupka 338,592 m do 338,720 m nie są śladami hamowania. Zostawione ślady na jezdni, ich kontury, są bardzo wąskie, kilka centymetrów. Jak opisała policja w protokole miejsca zdarzenia, cytuję oznaczenia żłobienia nawierzchni. „Szerokość tych śladów, żłobień, w miejscach wynosi 40 cm, co jednoznacznie wyklucza pozostawienie ich przez jeden pojazd. Szerokość kół BMW wynosi bowiem 24,5 cm, a KII 22,5 cm,. Niezwykle istotnym w opisie miejsca zdarzenia jest koło dojazdowe z rozerwaną oponą. Obecność tego śladu potwierdzają zdjęcia wykonane przez funkcjonariusza. Na fotografii widzimy, że koło było technicznie ograniczone, limitem prędkości do 50 km na godzinę.” W szkicu miejsca zdarzenia, wynika, że rozmiar koła dojazdowego wynosi 125 na 80 na R16. Natomiast w specyfikacji pojazdu KIA załączonej do akt, wynika, że pojazd był wyposażony w koło dojazdowe. BMW takiego koła nie posiadało. Rozmiar oraz specyfikacja wskazują, że to koło mogło jedynie pochodzić z pojazdu KIA. Powyższy dowód nie tylko nie został zabezpieczony na miejscu wypadku- brak w spisie materiałów dowodowych przekazanych do sądu, ale również był minięty przez biegłych i prokuraturę w ocenie i analizie zdarzenia. W tym miejscu należy odnieść się do słów biegłych -cytuję „W przypadku eksplozji opony i rozerwania miejscowego powłoki bocznej lub czołowej musiałoby dojść do natychmiastowego zwłoczenia pojazdu z toru jazdy.” Tymczasem to koło wg funkcjonariuszy miało rozerwaną oponę. Kierowca KIA z takim kołem nigdy nie powinien poruszać się po autostradzie, nie mówiąc już o prawie trzykrotnie większej prędkości o ograniczeniu konstrukcyjnym koła. Drugim istotnym dokumentem jest opis, opinia analizująca odczyt śladów przedwypadkowych pojazdów BMW i KIA sporządzona 1 października 2023 przez biegłego. W opinii biegły omija analizę większości odczytów zawartych w dokumencie z systemu EDR pojazdu BMW. Istotnym i niezwykle ważnym jest część dokumentu odpowiedzialnego za dany system hamowania ABS oraz kontroli trakcji ESC pojazdu. Prokurator w akcie oskarżenia oraz biegli w opinii twierdzą że pojazd BMW był intensywnie hamowany. Cytuję- „Długość śladu hamowania 168,8 metrów.”

Tymczasem w opinii NFK 010-23 system awaryjnego hamowania uruchomiony przez pojazd, a nie kierowcę był akceptowany 1 sekundę przed zdarzeniem. Jeżeli teza biegłych i prokuratora byłaby prawdziwa, oznaczałoby, że pojazd BMW pokonał w 1 sekundę 168 metrów podczas hamowania. Musiałby się poruszać ponad 580 km na godzinę. Hamując, czyli prędkość, winna być jeszcze wyższa przed aktywowaniem hamulca. Co stoi w sprzeczności z fizyką oraz możliwościami jakiegokolwiek pojazdu produkowanego na świecie. Opinia NFK 010-23 pomija w swojej treści analizy jeszcze jeden liczbowy fakt. Tabela aktywności ABS i kontroli trakcji ESC BMW przez 4 sekundy nie wykazuje żadnych nieprawidłowych zdarzeń, takich jak na przykład utrata przyczepności, czy awaryjnego hamowania. Oznacza to, że na pasie, po którym poruszało się BMW, nie było żadnego innego samochodu, czy obiektu przed nim. System awaryjnego hamowania został aktywowany tuż przed zderzeniem. Pół sekundy przez systemy bezpieczeństwa pojazdu, które wykryły inny pojazd. Biegły przekazuję w swojej opinii, że odczyt śladów przedwypadkowych powinien być, cytuję- „Przede wszystkim namierzalny, oprogramowanie musi umożliwić jednoznaczną identyfikację pojazdu, z którego pochodzą odczytane dane(..)” Tymczasem odczyt z pojazdu Kia był wykonany przez nieautoryzowane narzędzia, bez możliwości zastosowania powyższej jednostki. Biegły sam naruszył wyznaczone kryteria, wykazując się wysoko zakrojoną stronniczością. KMP Katowice w dniu 22 listopada 2024, zwróciła się do producenta pojazdu Kia Polska o zapis danych przedwypadkowych. Producent w piśmie z dnia 25 listopada 2024, odpisał cytuję- „System SRS RB prowadzi zapis danych takich jak przyspieszenie, opóźnienie, prędkość pojazdu, wyzwolone obwody elementów systemu bezpieczeństwa, poduszki powietrza, napinacze pasów bezpieczeństwa, kultury powietrznej podczas zdarzenia kolizji”. Wspomniane dane mogą zostać odczytane wyłącznie przez producenta pojazdu. Prokuratura posiadając powyższą wiedzę, nigdy nie zwróciła się o pomoc czy odczyt prawidłowych danych pojazdu Kia. Zezwoliła na nieautoryzowany odczyt, wiedząc, że może tego dokonać tylko i wyłącznie producent pojazdu. Biegli napisali, cytuję” Kąt skrętu Kia utrzymywany był przez cały czas rejestracji do jazdy na wprost. Tymczasem biegły odpowiedzialny w swojej opinii za odczyt elektronicznych śladów przedwypadkowych, stwierdził, cytuję.” Kąt skrętu zostaje pogłębiony do 6 stopni w prawo, a następnie do 5 stopni w lewo.” Co stoi w sprzeczności z opinią zespołu biegłych. Tak dynamiczne zachowanie kierowcy Kia może być wynikiem utraty panowania nad pojazdem, spowodowanym rozerwaniem opony koła dojazdowego. Tym bardziej, że opisany manewr towarzyszy znacznemu spadkowi prędkości tylnego lewego koła do 11 km na godzinę. Natomiast tylne prawe koło nadal porusza się z prędkością 131 km. Takie zachowanie opisali również biegli powołując się na natychmiastową zmianą kierowcy pojazdu, Czemu chciał zapobiec kierowca Kia, skręcając gwałtownie w prawo i od razu w lewo? Biegły, w obu swoich opiniach wskazuje, jakoby pojazd BMW uderzył w tył pojazdu Kia. Tymczasem uszkodzenia pojazdu BMW, wykluczają taki przebieg wydarzeń. Pojazd BMW pozostaje w dniu zdarzenia uszkodzony w prawym przednim narożu, a nie samym przodem. Patrząc na zgromadzony materiał dowodowy oraz postępowanie organów wymiaru sprawiedliwości, wybiórcze i ukierunkowane jednostronnie działanie nie sposób nie dojść do wniosku o zjawisku stronniczości. Wykreowanie nacisku społecznego i medialnego przez prokuraturę przełożyło się na stronniczość biegłych oraz wybiórcze traktowanie i omijanie krytycznych faktów decydujących o przebiegu wypadku. Podsumowując, najważniejsze dokumenty źródłowe wskazujące na przebieg wypadku są błędnie niesporządzone. Protokół oraz miejsce wypadku nie odzwierciedla śladów na jezdni. Odczyt śladów przedwypadkowych Kia, nie został wykonany prawidłowo pomimo jasnej czytelnej wiadomości od Kia Polska, iż tylko producent może tego dokonać oraz najważniejsze- kierowca Kia mógł poruszać się na kole dojazdowym trzykrotnie szybciej niż przewiduje jego konstrukcja. Doprowadziło to do jego rozerwania i gwałtownych skrętów w prawo i w lewo. Nigdy na tym kole nie powinien wjechać na autostradę. Powyższe fakty nie tylko rzucają wątpliwość na przebieg wypadku, ale całkowicie wykluczają jego przebieg opisany przez prokuraturę. (...)

Sebastian M. wniósł o dopuszczenie do sprawy prywatnej ekspertyzy sporządzonej przez dr. inż. Łukasza Gila oraz jego przesłuchanie przed sądem, a także o powołanie niezależnego biegłego w celu sporządzenia opinii uzupełniającej.

Stanowisko prokuratury

Prokurator Aleksander Duda w całości podtrzymał stanowisko oskarżenia. Wniósł o oddalenie wniosku o przesłuchanie autora prywatnej ekspertyzy, podkreślając, że nie jest on biegłym sądowym w tej sprawie, a sporządzony dokument ma charakter wybiórczy i został przygotowany na zlecenie oskarżonego.

Ekspertyza prywatna wybiórczo traktuje dowody i jest sporządzona na zlecenie i w interesie oskarżonego. Natomiast zawarte w aktach opinie z zakresu badania Ndr jak i rekonstrukcji wypadków są jasne i kompletne- mówił Aleksander Duda, prokurator 

Stanowisko prokuratora poparł pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, który zaznaczył, że pojazd Kia był nowy i leasingowany, a w przypadku ewentualnej usterki kierowca mógłby skorzystać z pakietu Assistance. W jego ocenie próby przerzucenia odpowiedzialności na nieżyjącego kierowcę Kii są nieuprawnione.

Stanowisko zaprezentowane przez stronę przeciwną ma zmierzać do przerzucenia odpowiedzialności za wypadek na nieżyjącego kierowcę Kia który z tego powodu nie może się bronić- mówił Łukasz Kowalski, pełnomocnik rodzin ofiar.

Stanowisko obrony: „Opinia biegłych jest wewnętrznie sprzeczna i wymaga weryfikacji”

Obrona Sebastiana M. stanowczo odrzuciła zarzuty prokuratury dotyczące rzekomej stronniczości prywatnej ekspertyzy. Jak podkreślono przed sądem, biegły sporządzający ekspertyzę nie wskazał innego sprawcy wypadku ani nie przypisał winy żadnej ze stron, ponieważ – jego zdaniem – na obecnym etapie postępowania nie jest to możliwe.

Gdyby ta ekspertyza była wybiórcza i jednostronna, jak sugeruje strona przeciwna, biegły mógłby wprost napisać, że sprawcą wypadku jest ktoś inny niż oskarżony. Tymczasem ekspert jednoznacznie stwierdził, że na ten moment nie da się tego ocenić, ponieważ w sprawie istnieje zbyt wiele niewyjaśnionych okoliczności – wskazywała Katarzyna Hebda, obrońca Sebastiana M.

Pełnomocnik oskarżonego wskazał na wewnętrzną sprzeczność opinii biegłych, podkreślając, że przyjęcie hamowania BMW trwającego do jednej sekundy przy jednoczesnym wskazaniu 168-metrowego śladu hamowania jest fizycznie niemożliwe. Obrona zakwestionowała także sposób odczytu danych EDR z pojazdu Kia oraz brak weryfikacji koła dojazdowego z rozerwaną oponą znalezionego na miejscu wypadku.

Zdaniem obrony, pominięcie tych wątpliwości i odmowa ich procesowej weryfikacji narusza prawo do obrony i uniemożliwia rzetelne ustalenie przebiegu zdarzenia.

Dzisiejsza rozprawa zakończyła się bez rozstrzygnięcia wniosków obrony. Sąd podejmie decyzję w tej sprawie na kolejnym terminie.

Relacja
  • 21 godzin temu

    Dziś przed sądem zeznaje pierwszy świadek, który próbował udzielić pomocy rodzinie ze Śląska znajdującej się w rozbitym samochodzie. Zeznał, że wszystko działo się bardzo dynamicznie. Razem z inną osobą próbował gasić płonący pojazd gaśnicą, jednak ogień szybko się rozprzestrzeniał i nie było możliwości skutecznej pomocy. Świadek relacjonował również, że wspólnie z drugim świadkiem próbowali otworzyć jedne z drzwi auta. Klamka oderwała się i została w jego ręku. Chwilę później doszło do wybuchu pojazdu.

  • 21 godzin temu

    Na sali rozpraw padły dramatyczne słowa świadka:

     – Próbowaliśmy, ale nie daliśmy rady. Ludzie palili się żywcem, a my nic nie mogliśmy zrobić.

    Podczas składania zeznań na sali słychać było głośny płacz matki jednej z ofiar.

    Świadek zeznał również, że z wnętrza pojazdu miało być słychać wołanie imienia dziecka. Nie potrafił jednoznacznie określić, czy głos należał do matki czy ojca. Dodał, że według jego relacji jedno z rodziców próbowało zasłonić dziecko własnym ciałem, co było widoczne jeszcze przed tym, jak samochód całkowicie stanął w ogniu.

  • 21 godzin temu

    Świadek zwrócił również uwagę na – jak to określił – niepokojące zachowanie policji tuż po wypadku. Zeznał, że droga nie została od razu zablokowana, a przejeżdżające samochody poruszały się po fragmentach rozbitych pojazdów.

    Relacjonował także, że gdy na miejsce dotarła straż pożarna i zapytała, gdzie znajdują się osoby z auta, odpowiedział, iż nie było już możliwości udzielenia pomocy, ponieważ wszyscy znajdowali się w środku płonącego pojazdu.

  • 21 godzin temu

    Świadek zeznał, że irytowało go zachowanie osób postronnych, które pojawiły się na miejscu zdarzenia. Jak mówił, ludzie biegali po jezdni, mimo że doszło tam do poważnego wypadku.

  • 21 godzin temu

    Świadek zeznał, że podczas oczekiwania na przesłuchanie doszło do zmiany policjantów zabezpieczających miejsce zdarzenia. Jak relacjonował, nawet funkcjonariusze obecni na miejscu byli zaskoczeni decyzją o ich wymianie.

  • 20 godzin temu

    Świadek dodał, że szczególnie utkwiła mu w pamięci sytuacja po ugaszeniu pożaru. Jak zeznał, jeden z mężczyzn, który przyjechał na miejsce jako osoba postronna, zajrzał do wnętrza auta, po czym złapał się za głowę i bez słowa odszedł.

  • 20 godzin temu

    Pierwszemu świadkowi pytania zadawał zarówno oskarżony Sebastian M., jak i jego obrona. Podczas odpowiedzi na pytania oskarżonego świadek zareagował wyraźnym poirytowaniem, mówiąc:

     – Nie patrzyłem, nie mierzyłem. Próbowałem ratować ludzi.

  • 20 godzin temu

    Zeznaje Artur P. - to kolejny świadek w sprawie wypadku na A1 

  • 20 godzin temu

    Jest nim kierowca białego busa. Jako pierwszy znalazł się na miejscu zdarzenia, a jego obecność i działania są wymieniane w zeznaniach wszystkich dotychczasowych świadków.

  • 20 godzin temu

    Świadek zeznał, że z wnętrza płonącego samochodu słyszał wołanie o pomoc. Jak relacjonował, padły słowa:

     – Niech nam ktoś pomoże.

  • 20 godzin temu

    Świadek zeznał, że nie pamięta już szczegółów dalszego przebiegu zdarzeń. W związku z tym sędzia Renata Folkman odczytała protokoły jego wcześniejszych zeznań.

  • 19 godzin temu

    Jeden ze świadków, Andrzej R., nie stawił się na rozprawie. Sędzia ogłosiła przerwę w obradach do godziny 12:30.

  • 18 godzin temu

    Zeznaje kolejny świadek, mieszkaniec posesji położonej w bezpośrednim sąsiedztwie autostrady A1.

  • 18 godzin temu

    Świadek zeznał, że przejeżdżając autostradą zauważył zdarzenie i zadzwonił na numer alarmowy. Jak wyjaśnił, nie zatrzymał się, ponieważ nie miał takiej możliwości ani bezpiecznego miejsca do zatrzymania pojazdu.

  • 17 godzin temu

    Po przesłuchaniu świadków oskarżony wygłosił oświadczenie, w którym powołał się na prywatną ekspertyzę. Zarzucił prokuraturze mataczenie oraz brak rzetelności w zgromadzonym materiale dowodowym. Wniósł również o powołanie nowych świadków, w tym policjantów uczestniczących w zabezpieczaniu i zbieraniu materiału dowodowego na miejscu zdarzenia. Do oświadczenia odniósł się prokurator Aleksander Duda, który stwierdził, że przedstawiona ekspertyza oraz stanowisko oskarżonego nie odnoszą się do faktycznego przebiegu zdarzeń. Jak podkreślił, jest to wybiórcza interpretacja materiału dowodowego, oparta na najwygodniejszych dla oskarżonego fragmentach, i w całości nie zasługuje na uwzględnienie.

  • 16 godzin temu

    Prokurator podtrzymał swoje stanowisko, dodając, że osoba niebędąca biegłym sądowym nie może przedstawiać rzetelnych i wiarygodnych informacji w formie ekspertyzy. Jak zaznaczył, całość przedstawionego dokumentu opiera się wyłącznie na jednym elemencie – fakcie, że samochód marki Kia poruszał się na kole dojazdowym.

  • 16 godzin temu

    Prokurator w całości podtrzymał swoje pisemne stanowisko wobec wniosków przedstawionych przez oskarżonego w piśmie złożonym dziś przed sądem. Wniósł o oddalenie jako niedopuszczalnego wniosku o przesłuchanie autora prywatnej ekspertyzy, podkreślając, że nie jest on biegłym w tej sprawie i nie może zostać przesłuchany także w charakterze świadka. Jak zaznaczył, prywatna ekspertyza w sposób wybiórczy traktuje materiał dowodowy i została sporządzona na zlecenie oraz w interesie oskarżonego. Prokurator wskazał jednocześnie, że znajdujące się w aktach sprawy opinie z zakresu badań NDR oraz rekonstrukcji wypadków są jasne, kompletne i nie budzą wątpliwości.

  • 16 godzin temu

    Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego poparł stanowisko prokuratora. Dodatkowo wskazał, że samochód marki Kia był pojazdem nowym i leasingowanym, co wiązało się z szerokim zakresem ubezpieczenia. Jak zaznaczył, gdyby występował jakikolwiek problem z kołem – na co wskazuje strona przeciwna – kierowca najprawdopodobniej skorzystałby z pakietu Assistance, a nie z koła dojazdowego. Pełnomocnik podkreślił również, że ewentualna usterka byłaby sygnalizowana rodzinie, jednak nic takiego nie miało miejsca. W jego ocenie stanowisko strony przeciwnej zmierza do przerzucenia odpowiedzialności za wypadek na nieżyjącego kierowcę Kii, który nie ma możliwości obrony.

  • 16 godzin temu

    Dzisiejsza rozprawa dobiegła końca 

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 77

    reklama

    Dla Ciebie

    -10°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio