TERAZ 8°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Umiarkowana
reklama NaturoBank - Blisko Ciebie

Wyjeżdża z Piotrkowa, ale zostawia tu przyjaźnie. Wzruszające spotkanie z księdzem Janem

K.Chojnacka
Karina Chojnacka czw., 10 września 2026 10:25

Po ponad 26 latach posługi i życia w Piotrkowie Trybunalskim ksiądz Jan Jakimiuk rozpoczął nowy etap swojego życia na Podlasiu. Przyjaciele, znajomi, artyści i osoby związane z lokalną społecznością spotkali się, by podziękować mu za lata obecności, przyjaźni i wspólnych inicjatyw. Były wspomnienia, wzruszenie i wyjątkowy prezent – ikona Anioła Stróża.

Spotkanie miało być pożegnaniem, ale już od pierwszych słów jego uczestnicy podkreślali, że trudno mówić o rozstaniu jak o końcu. Przez ponad ćwierć wieku ksiądz Jan Jakimiuk stał się bowiem częścią życia Piotrkowa i wielu jego mieszkańców.

Piotrków bez księdza Jakimiuka to już nie ten sam Piotrków. Takiego Piotrkowa już nie będzie – mówił podczas spotkania Bronisław Brylski, jeden z wieloletnich przyjaciół księdza.

Od pierwszych niepewnych kroków do wielkiej przyjaźni

Wspominając początki pobytu księdza Jana w Piotrkowie, Bronisław przywołał historię sprzed 26 lat. Kiedy duchowny przyjechał do miasta po raz pierwszy, miał problemy ze znalezieniem potrzebnej rzeczy.

 Wyszedłem na Słowackiego, spojrzałem w prawo, spojrzałem w lewo i nie wiedziałem, gdzie mam pójść – wspominał ksiądz.

Z czasem Piotrków stał się dla niego miejscem dobrze znanym, a przypadkowe znajomości przerodziły się w wieloletnie przyjaźnie.

Jedną z takich osób był Bronisław, który dzięki znajomym trafił do księdza Jana, gdy potrzebował pomocy przy zakupie ikony. Duchowny zaangażował się w sprawę, pomógł ją znaleźć i zamówić.

 Tę ikonę mam do dzisiaj i będę ją miał chyba do końca swojego życia. Jak będę na nią patrzył, zawsze będzie mi przypominała pierwszą, poważną rozmowę z księdzem – mówił Bronisław.

To właśnie od tego spotkania rozpoczęła się ich bliska znajomość, która z czasem przerodziła się w przyjaźń.

Wspólne przedsięwzięcia i prawosławne plenery

Przez lata ksiądz Jan Jakimiuk angażował się nie tylko w życie swojej parafii, ale również w liczne inicjatywy kulturalne i społeczne.

Wśród wspominanych wydarzeń znalazły się m.in. obchody jubileuszowe związane z cerkwią i parafią. Szczególne miejsce w pamięci uczestników zajmują również prawosławne plenery artystyczne.

Jak wspominał Bronisław, pomysł organizacji plenerów spotkał się z dużym wsparciem księdza Jana oraz władyki Szymona. W kolejnych latach artyści odwiedzali różne miejscowości, podróżując od południa Polski aż po Białystok i Supraśl.

Powstały katalogi i pamiątki dokumentujące te wydarzenia, ale przede wszystkim – wspomnienia, które po latach nadal łączą ich uczestników.

Jednym z miejsc, które szczególnie zapadło w pamięć księdzu Janowi, były Łozice – niewielka miejscowość położona w pobliżu jego rodzinnych stron i obecnej parafii.

„Są ludzie niezastąpieni”

W czasie spotkania nie zabrakło również refleksji nad tym, jak mocno ksiądz Jan wpisał się w historię lokalnej społeczności.

Bronisław wspominał rozmowę z Piotrem Gajdą, podczas której obaj doszli do wniosku, że popularne powiedzenie o tym, iż „nie ma ludzi niezastąpionych”, nie zawsze jest prawdziwe.

 Są tacy ludzie, którzy odcisnęli takie piętno na Piotrkowie, pozytywne piętno, że ludzie do tego wracają – podkreślał.

Właśnie takim człowiekiem, zdaniem uczestników spotkania, jest ksiądz Jan.

Padła również konkretna propozycja upamiętnienia związku duchownego z miastem. Bronisław wspomniał o pomyśle, aby skwer znajdujący się przy cerkwi powrócił do historycznej nazwy Skweru Cerkiewnego, a w jego przestrzeni stanął obelisk poświęcony władyce Szymonowi.

Wzruszenie podczas pożegnania

Wspomnienia powróciły także podczas wcześniejszej uroczystości w cerkwi. Jak przyznał Bronisław, było to dla niego niezwykle emocjonalne przeżycie.

 Rozczuliłem się na tej mszy, bo to jest niewyobrażalne, że po 25 latach byliśmy tak blisko – mówił.

Spotkanie przyjaciół stało się więc nie tylko okazją do wspomnień, ale również do podziękowania księdzu Janowi za lata obecności, pomoc i zaangażowanie.

Symboliczny Anioł Stróż

Najważniejszym momentem spotkania było wręczenie księdzu Janowi wyjątkowego prezentu – ikony Anioła Stróża.

Pomysł na taki właśnie wizerunek pojawił się podczas rozmów Bronisława z księdzem. Jak wyjaśniał duchowny, wybór nie był przypadkowy.

 To jest taka dosyć uniwersalna ikona, która może być właściwie dla każdego – mówił ksiądz Jan.

Anioł Stróż ma symbolizować ochronę, ale także więź pomiędzy ludźmi, którzy przez lata stali się sobie bliscy.

Ta ikona będzie dla mnie pamiątką i przypomnieniem o Was wszystkich – powiedział ksiądz Jan, dziękując przyjaciołom za obecność w jego życiu.

„To nie jest koniec”

Sam ksiądz Jan podkreślał, że nie chce traktować wyjazdu jako definitywnego pożegnania.

To nie jest tak, że umieramy czy odchodzimy. Będziemy zawsze gdzieś tam sobie pod ręką – mówił z uśmiechem.

Przyznał, że rozstanie jest trudne, ale jednocześnie rozpoczyna się dla niego nowy etap życia – tym razem na Podlasiu, razem z żoną.

Zaprosił również swoich piotrkowskich przyjaciół do odwiedzin. Jak mówił, tereny te są mu szczególnie bliskie, ponieważ wiążą się z jego dzieciństwem i młodością.

Nie chciałbym się żegnać, a chciałbym miło się spotykać częściej – podsumował.

I właśnie takie przesłanie towarzyszyło całemu spotkaniu. Zamiast definitywnego pożegnania – wdzięczność, wspomnienia i obietnica, że przyjaźnie zawarte przez lata przetrwają mimo dzielącej ich odległości.

Dla wielu uczestników ksiądz Jan Jakimiuk pozostaje bowiem nie tylko duchownym, ale przede wszystkim człowiekiem, który przez ponad ćwierć wieku był ważną częścią Piotrkowa i życia jego mieszkańców.

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 7

    reklama

    Dla Ciebie

    8°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio