TERAZ 21°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama Es Bank sierpień 2026

Wojciech Jaruzelski w Piotrkowie Trybunalskim. Wizyta prezydenta w 1990 roku

F.Zieliński
Filip Zieliński wt., 6 października 2026 11:16

Piotrków jako miasto wojewódzkie gościł najważniejszych ludzi w państwie. Jedna z takich wizyt odbyła się 16 sierpnia 1990 roku, gdy do miasta przyjechał Wojciech Jaruzelski. Była Hortensja, obiad w Mozaice, protest KPN przed Zamkiem i mieszkanka, która przedarła się przez ochronę. Dla samego Wojciecha Jaruzelskiego nie był to jednak pierwszy kontakt z Piotrkowem.

Wojciech Jaruzelski w Piotrkowie Trybunalskim. Wizyta prezydenta w 1990 roku
Wojciech Jaruzelski - commons.wikimedia.org

Prezydentem został półtora miesiąca wcześniej

Michał Rżanek został prezydentem Piotrkowa 4 lipca 1990 roku. Samorząd dopiero się rodził, nowe władze uczyły się funkcjonowania w zupełnie innych realiach, a tu nagle informacja – do miasta przyjeżdża prezydent państwa.

I to Wojciech Jaruzelski.

13 grudnia 1981 roku to właśnie Wojciech Jaruzelski ogłosił wprowadzenie stanu wojennego. Osiem lat później, 19 lipca 1989 roku, Zgromadzenie Narodowe wybrało go na prezydenta PRL. Otrzymał jeden głos ponad wymagane minimum. Po zmianie nazwy państwa był prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej i pozostawał nim również latem 1990 roku.

Do Piotrkowa przyjechał w momencie, gdy Polska przechodziła gwałtowną transformację, a pierwsze po przemianach władze samorządowe działały od zaledwie kilku tygodni.

ZOBACZ TAKŻE:

Michał Rżanek wspomina, że przygotowania do przyjazdu głowy państwa obejmowały również specjalne procedury bezpieczeństwa.

Ja byłem wtedy prezydentem może półtora miesiąca. To była pierwsza taka wizyta. Pamiętam te wszystkie procedury bezpieczeństwa. Między innymi trzeba było zabezpieczyć w szpitalu krew odpowiedniej grupy, gdyby coś się wydarzyło – wspomina Michał Rżanek.

„Po co pan tu przyjechał?”

Przebieg wizyty można dziś odtworzyć nie tylko ze wspomnień Michała Rżanka. Relację z podróży Wojciecha Jaruzelskiego opublikował następnego dnia „Dziennik Łódzki”.

16 sierpnia Wojciech Jaruzelski odwiedził najpierw Anielin, związany z ostatnimi chwilami majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Następnie był w Inowłodzu, a później przyjechał do Piotrkowa.

Jednym z punktów programu była Huta Szkła Gospodarczego „Hortensja”. Wojciech Jaruzelski spotkał się tam z pracownikami. Michał Rżanek zapamiętał szczególnie jedno z pytań.

Pamiętam, że w Hucie był taki działacz, który zapytał Jaruzelskiego: „Po co pan tu przyjechał?”. Tak wprost. Jaruzelski odpowiedział, że jest to wizyta gospodarska, że chce zobaczyć, jak tutaj ludzie żyją, jak funkcjonują zakłady – opowiada Michał Rżanek.

Później Wojciech Jaruzelski złożył wieniec na cmentarzu wojennym. Następnie przyszedł czas na obiad.

I tutaj zaczyna się jedna z najlepszych anegdot całej wizyty.

Pół nocy nauki. Tylko okien zabrakło

Obiad zorganizowano w restauracji Mozaika. Starszym piotrkowianom lokalizacji właściwie tłumaczyć nie trzeba – lokal znajdował się naprzeciwko Złotego Rogu.

Michał Rżanek miał podczas spotkania opowiedzieć Wojciechowi Jaruzelskiemu o mieście. Potraktował zadanie bardzo poważnie.

Powiedziano mi, że mam opowiadać o historii miasta. No to ja siedziałem chyba do późnej nocy, żeby się przygotować. Bo myślałem sobie: będziemy siedzieć przy oknie, będę pokazywał – tutaj to było, tamto było, tutaj coś jeszcze. Przygotowałem się rzeczywiście porządnie. Przyjeżdżamy do tej Mozaiki, wchodzimy na obiad, a sala była bez okien – wspomina Michał Rżanek.

Plan opowiadania o Piotrkowie znad obiadowego stołu trochę się więc skomplikował.

Szybko okazało się jednak, że Wojciechowi Jaruzelskiemu miasta od podstaw przedstawiać nie trzeba.

„Przecież byłem w Piotrkowie”

W pewnym momencie rozmowa zeszła na wcześniejsze związki Wojciecha Jaruzelskiego z Piotrkowem. Michał Rżanek wspomina, że jego gość potrafił przywołać z pamięci nawet trasę, którą przed laty chodził przez miasto.

On zaczął mówić, że przecież był w Piotrkowie. Pamiętał nawet, jak chodził. Mówił mniej więcej: „Tu były obiekty wojskowe, tutaj przy Dąbrowskiego, tędy szedłem Sienkiewicza i tam byłem zakwaterowany”. Naprzeciwko Cepelii. Pamiętał tę drogę po tylu latach – opowiada Michał Rżanek.

Ta część wspomnienia prowadzi do zupełnie innego rozdziału historii.

Trzeba cofnąć się do pierwszych lat po II wojnie światowej.

Kapitan Jaruzelski i Willa Wanda

W 1946 roku 5. Kołobrzeski Pułk Piechoty został skierowany w rejon Piotrkowa. Wśród jego oficerów znajdował się młody Wojciech Jaruzelski, który pełnił w Piotrkowie funkcję wojskowego komendanta miasta.

Ślad tej historii można zobaczyć do dzisiaj.

Przy ulicy Dąbrowskiego 14 stoi Willa Wanda. Po wojnie budynek użytkowany był przez wojsko. Według lokalnych opracowań historycznych w 1947 roku mieściła się tam wojskowa komenda miasta, a na pierwszym piętrze gabinet miał jej komendant – kapitan Wojciech Jaruzelski.

ZOBACZ TAKŻE:

Z tego samego okresu pochodzą dokumenty odnalezione po latach w archiwach wojskowych.

Jak informował po ich odnalezieniu Sławomir Cenckiewicz, ówczesny dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, 5. Kołobrzeski Pułk Piechoty działał między innymi w okolicach Piotrkowa i uczestniczył w działaniach przeciwko oddziałom polskiego podziemia niepodległościowego, w tym NSZ i WiN.

Wojciech Jaruzelski był wówczas oficerem zwiadu. Jego nazwisko znajduje się pod zachowanymi raportami dotyczącymi sytuacji w powiatach piotrkowskim i radomszczańskim. Jeden z dokumentów nosił tytuł „Sprawozdanie o działalności band i przeciwdziałaniu pododdziałów własnych na terenie powiatu Piotrków i Radomsko”.

O odnalezieniu tych dokumentów pisaliśmy już wcześniej na ePiotrkow.pl.

Ponad czterdzieści lat później Wojciech Jaruzelski wrócił do Piotrkowa w zupełnie innej roli.

Przed Zamkiem czekała KPN

Był 16 sierpnia 1990 roku. Młody kapitan był już generałem i prezydentem Polski. W kraju działał rząd Tadeusza Mazowieckiego, za Polską były częściowo wolne wybory parlamentarne, a kilka tygodni wcześniej odbyły się pierwsze wybory samorządowe.

Przed Zamkiem Królewskim na Wojciecha Jaruzelskiego czekali jednak nie tylko przedstawiciele władz.

I w tym przypadku nie musimy opierać się wyłącznie na wspomnieniach. „Dziennik Łódzki” już następnego dnia informował, że członkowie Konfederacji Polski Niepodległej zorganizowali przed Zamkiem manifestację, domagając się odejścia Wojciecha Jaruzelskiego ze stanowiska prezydenta.

Michał Rżanek zapamiętał również reakcję głowy państwa na protest.

Pod Zamkiem była demonstracja KPN-u przeciwko Jaruzelskiemu. Pamiętam, że on wtedy powiedział mniej więcej: „No cóż, jest demokracja. Ludzie mają prawo wyrażać swoje poglądy”. Nie było z jego strony jakiejś nerwowej reakcji – wspomina Michał Rżanek.

Był to obraz charakterystyczny dla tamtego momentu. Wojciech Jaruzelski wciąż był głową państwa, ale przed budynkiem, w którym spotykał się z władzami miasta, można było już otwarcie demonstrować przeciwko jego prezydenturze.

Kobieta przedarła się przez ochronę

I właśnie podczas tej wizyty wydarzyło się coś jeszcze.

Według wspomnień Michała Rżanka jednej z mieszkanek udało się przedostać w pobliże Wojciecha Jaruzelskiego. Chciała osobiście opowiedzieć prezydentowi o swojej trudnej sytuacji.

Jakaś pani przedarła się przez ochronę i zaczęła mówić Jaruzelskiemu o swojej sytuacji mieszkaniowej czy socjalnej. On oczywiście do mnie: „Panie prezydencie, proszę się tym zainteresować”. I później oglądam „Teleexpress”, żeby zobaczyć, co pokażą z wizyty prezydenta w Piotrkowie. A tam właśnie pokazali tę panią. Z całej wizyty akurat to – wspomina Michał Rżanek.

Po wizycie w regionie piotrkowskim Wojciech Jaruzelski tego samego dnia pojechał do Częstochowy. Na Jasnej Górze spotkał się między innymi z prymasem Józefem Glempem. Dziesięć dni wcześniej, 6 sierpnia 1990 roku, na Jasnej Górze wybuchł poważny pożar.

Posłuchaj audycji „Ale to już było”

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 11

    reklama

    Dla Ciebie

    21°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio