Artykuł sponsorowany
Spotkanie świąteczne w firmie ma dziś inny status niż dekadę temu. Przestało być obowiązkowym punktem kalendarza, a stało się jedną z niewielu okazji w roku, kiedy cały zespół siedzi przy jednym stole. Działy, które przez rok piszą do siebie mailami, mają wreszcie okazję porozmawiać. To jest realna wartość tego wieczoru i warto ją zaplanować, zamiast liczyć, że wyjdzie sama.
Najczęstszy wybór to stołówka albo największa sala konferencyjna. Jest tania, jest pod ręką i wszyscy ją znają. Problem polega na tym, że wszyscy ją znają: ten sam rzutnik, ten sam widok za oknem i to samo skojarzenie z pracą. Zespół siedzi w miejscu, w którym przez cały rok rozwiązuje problemy, i trudno mu przełączyć się na inny tryb. Wyjście poza biuro zmienia to od razu i zdejmuje z kogoś obowiązek ustawiania stołów i sprzątania.
Forma posiłku. Zasiadana kolacja sprzyja rozmowom przy stole, bufet sprzyja mieszaniu się grup. Przy zespołach powyżej trzydziestu osób bufet zwykle sprawdza się lepiej, bo ludzie nie zostają na cały wieczór z tymi samymi sąsiadami.
Program. Spotkanie przy samym jedzeniu kończy się zwykle po dwóch godzinach. Jeśli ma trwać dłużej, potrzebuje punktu, który przeniesie uwagę gdzie indziej: pokazu, muzyki na żywo, czegoś, o czym da się potem rozmawiać.
Dojazd i powroty. Ten punkt decyduje o frekwencji, a bywa dopisywany na końcu. Miejsce z parkingiem i dobrym dojazdem zbiera więcej potwierdzeń niż lokal ładniejszy, ale trudniej dostępny.
Termin. Pierwsza połowa grudnia jest rezerwowana najszybciej, a w wielu miejscach już w październiku wolne zostają tylko poniedziałki i wtorki.
Osoba odpowiedzialna. Organizacja takiego wieczoru zajmuje kilkanaście godzin rozłożonych na kilka tygodni: zebranie deklaracji, ustalenia z lokalem, transport, czasem prezenty. W mniejszych firmach spada to zwykle na kogoś, kto ma już pełny kalendarz, i jest to ukryty koszt, którego nie widać w żadnej wycenie.
Dla firm z Piotrkowa, Bełchatowa czy Radomska Łódź leży w zasięgu godziny jazdy, a sama Manufaktura rozwiązuje kilka spraw naraz: parking, restauracje w jednym miejscu i możliwość przedłużenia wieczoru bez przesiadania się do samochodu.
Jednym z adresów organizujących takie spotkania jest Manuarte. Lokal łączy restaurację z salą klubową i sceną, więc wigilia firmowa w Łodzi może przejść z kolacji w część taneczną bez zmiany miejsca. Opis formatów, w jakich prowadzone są spotkania świąteczne w Manufakturze, znajduje się na stronie restauracji.
Wieczór świąteczny nie musi być widowiskiem. Musi być wygodny: dobry dojazd, jedzenie, które smakuje wszystkim, i czas na rozmowy.