Jak mówią strażnicy, wkrótce okaże się, na ile jest skuteczne. Urządzenie na razie zostało wypożyczone. Jeżeli się sprawdzi, nie jest wykluczone, że zostanie zainstalowane na stałe. A o czym mówimy?
- Budzi zdziwienie kierowców tak? Słyszałem, że jedni mówią, że na skrzyżowaniu Tysiąclecia z Piastowską pojawił się fotoradar, inni, że coś niesamowitego. Jest to urządzenie, które rejestruje i zapisuje kierowców, którzy popełniają wykroczenie, a dokładniej przejeżdżają na czerwonym świetle – tłumaczy rzecznik prasowy radomszczańskiej Straży Miejskiej - Jacek Porzeżyński.
Rzecznik przypomina też o karach, jakie grożą za przejazd na czerwonym świetle.
- Mandat karny od 300 do 500 zł i aż 6 punktów karnych – mówi.
Jacek Porzeżyński nie chce zdradzić, czy pierwsze zdjęcia zostały już komuś przesłane.
(jd)
Komentarze 17
27.10.2012 03:03
26.10.2012 12:21
No to teraz będziesz miał na zdjęciu moment w którym zapaliło się światło i nie będzie dyskusji, czy było 2, 3 metry, czy może 30. A tak przy okazji to czy bez k...a nie możesz się wypowiedzieć?
26.10.2012 02:31
25.10.2012 14:33
A kto Ci tu każe hamować na łeb, na szyję? Jeżeli dojeżdżasz do skrzyżowania z prędkością 50 km/godz. i ujrzysz z odległości 30 m zapalajace się żółte światło to powinieneś bez problemu się zatrzymać - patrz:
http://www.ratowniczy.pl/index.php?id=132&id2=103.
Na pewno nikt i nigdzie nie powie Ci marnego słowa, gdy żółte zapali się dwa metry przed sygnalizatorem.
Sprawa dotyczy tych, którzy widząc to samo po prosto naciskają mocniej pedał gazu i nie robią nic, aby zahamować. I zastanów się nad tym, kto tu jest kretynem?
Bo ja uważam, że najwyższy czas wziąć się za to niebezpieczne, bezkarne przyzwyczajenie, do przejeżdżania na czerwonym świetle
25.10.2012 00:46