TERAZ 0°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Dobra
reklama Omoda - stała

Sigmatex - piotrkowska "Manufaktura", która nigdy nie powstała

F.Zieliński
Filip Zieliński śr., 25 lutego 2026 15:51

Stare kombinaty, XIX-wieczne ceglane hale, rury, stal i kominy jeszcze trzy dekady temu były symbolem upadku. Dziś w wielu miastach stały się walutą - surowcem do budowania nowej tożsamości. Wystarczy spojrzeć na Manufakturę w Łodzi zmiana ruiny fabryki Izraela Poznańskiego w wizytówkę miasta. Albo na Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia w Wałbrzychu - dawną kopalnię "Julia", dziś centrum kultury i edukacji. W Piotrkowie podobny potencjał od lat ma Sigmatex przy ul. Sulejowskiej - i podobnie jak wiele innych postindustrialnych obiektów, wciąż czeka.

Jednym z lepszych przykładów jak tchnąć życie w zmurszałe ceglane mury, była zapewne rewitalizacja Manufaktury w Łodzi. 4 lata pracy, niemal 2,5 tysiąca pracowników i oszałamiające 200 milionów euro. Sprawiły, że ruiny Fabryki Izraela Poznańskiego z miejsca schronienia dla osób w kryzysie bezdomności, drobnych złodziei złomu i wszelkiego rodzaju patologii – Stała się symbolem i perełką dawnej ziemi obiecanej.

W Polsce znajdziemy więcej takich przykładów, w niedawno kojarzącym się raczej z biedą i biedaszybami Wałbrzychu dawna kopalnia "Julia" została przebudowana na Centrum Nauki i Sztuki "Stara Kopalnia". Na modłę ze stanów zjednoczonych, stare zakłady przerabia się nie tylko na obiekty usługowe czy muzealne, ale na nowoczesne lofty, by jeszcze niedawno niechciane przestrzenie sprzedać po kilkanaście tysięcy złotych za metr jako luksusowe apartamenty.

2010: galeria handlowa, której nie było

Po upadku zakładu na przełomie wieków budynek stopniowo niszczał. W 2010 roku pojawił się inwestor, który planował urządzić w Sigmatexie galerię handlową - 60 sklepów i parking na 300 samochodów. Projekt rozbił się o realia gospodarcze. Kryzys okazał się silniejszy niż wizualizacje.

2015: "Rozwalę to miasto kulturowo"

Pięć lat później do Piotrkowa wrócił Lech Simon Sulima. Wynajął około 10 tysięcy metrów kwadratowych po dawnych Zakładach Przemysłu Bawełnianego i ogłosił powstanie Galerii LOFFT. Zapowiadał koncerty w środku tygodnia, wystawy artystów z Berlina, Amsterdamu i Nowego Jorku, warsztaty, scenę dla młodych, studio radiowo-telewizyjne. Chciał zaprosić Liroya i - jak mówił - "rozwalić miasto kulturowo".

Industrialny charakter obiektu miał zostać zachowany. Bez tynków, bez wygładzania historii. Scena budowana z odzysku, dach z płyt, minimum ingerencji - maksimum klimatu. Powstała fundacja, ruszyła zbiórka, do sprzątania zgłosili się wolontariusze. Szybko pojawiły się jednak problemy. Budynek był wyłączony z użytkowania. Straż Pożarna nie wydała zgód na organizację wydarzeń, pojawiały się interwencje służb. Oficjalne otwarcie przekładano. W maju doszło do incydentu z udziałem młodzieży na dachu obiektu. Z czasem zniknęły profile w mediach społecznościowych, kontakt z inicjatorem się urwał, a LOFFT pozostał w sferze zapowiedzi.

Miasto z potencjałem?

Sigmatex nie jest jedynym przykładem. Restauracja Europa, Huta Szkła "Hortensja", willa "Wanda" - To przestrzenie, które mogłyby stać się perłami architektury użytkowej a nawet lokalnymi odpowiednikami łódzkiej Manufaktury. Czasem się udaje, jak w przypadku adaptacji Starego Aresztu czy modernizacji Hali Targowej. Ale skala wyzwań w przypadku wielkich kompleksów poprzemysłowych jest nieporównywalna.

Tajemniczy Lech, poszedł w podszywanie się pod radio Piotrków, a Sigmatex na kolejne lata pozostał pustostanem, zasiedlonym jedynie przez naszego lokalnego zbieracza, który wypełnia kolejne piętra odpadami komunalnymi.

Posłuchaj audycji "Ale to już było"

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 0

    reklama

    Dla Ciebie

    0°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio