TERAZ1°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama

Radni PiS zaniepokojeni sytuacją piotrkowskiego szpitala

S.Fiszer
Sara Fiszer wt., 6 sierpnia 2019 11:36
- Oczekujemy pełnej informacji o posiadanych zasobach likwidowanych oddziałów w szpitalu powiatowym, zakończenia działań dezinformacyjnych w sprawie likwidowanych oddziałów oraz wyciągnięcia odpowiedzialności wobec osób, które doprowadziły do tak tragicznej sytuacji Powiatowego Centrum Matki i Dziecka - to główne postulaty grupy radnych powiatowych Prawa i Sprawiedliwości, które przedstawili na wtorkowej konferencji prasowej. W spotkaniu z mediami uczestniczyli m.in. radne powiatu piotrkowskiego Katarzyna Miśkiewicz i Anna Pietraszko, wiceprzewodniczący Rady Powiatu Piotrkowskiego Robert Pielużek oraz członek Społecznej Rady Szpitala z ramienia wojewody łódzkiego Tomasz Trzaskacz.
Zdjęcie
Autor: fot. S. Fiszer

Wykryto bloker reklam!

Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.

Przypomnijmy, dyrektor szpitala wypowiedziała NFZ umowę ryczałtową, co oznacza, że po zakończeniu okresu jej wypowiedzenia, czyli w październiku, oddziały noworodków, położniczo-ginekologiczny i najprawdopodobniej również wewnętrzny zostaną zlikwidowane.

 

 - Trzy lata temu Oddziały Położniczo-Ginekologiczny oraz Noworodkowy ze szpitala wojewódzkiego zostały przeniesione do szpitala powiatowego, natomiast ze szpitala powiatowego zabrano chirurgię, urologię i część kardiologii. I tu pojawiło się pierwsze pytanie, jaki był sens tych zmian? Oprócz tego przeznaczono 5 mln na renowację szpitala i otworzono piękne Powiatowe Centrum Matki i Dziecka, które po upływie 3 lat zostało z ogromnymi długami. Nasuwa się więc kolejne pytanie, kto odpowiada za takie działania? - pytał Tomasz Trzaskacz.

 

Podczas konferencji radni powiatowi Prawa i Sprawiedliwości odnieśli się do obecnej sytuacji szpitala i przedstawili swoje trzy główne postulaty. - Szpital powiatowy wystąpił z sieci szpitali. Co to oznacza dla mieszkańców powiatu i Piotrkowa? Od 1 października zostają oni bez Oddziału Położniczo-Ginekologicznego i poradni oraz Oddziału Noworodkowego. Również funkcjonowanie Oddziału Wewnętrznego wraz z poradniami specjalistycznymi, świąteczna i nocna opieka medyczna oraz izba przyjęć stoją pod wielkim znakiem zapytania. Wiemy, że w lipcu, a więc miesiąc temu, dyrekcja szpitala wysłała pismo do NFZ. Cały czas nie jesteśmy jednak informowani, jaka jest odpowiedź. Pytamy więc władz powiatu i dyrekcji szpitala, jakie działania zostały podjęte? Chodzi nam o konkretne pisma. Chcemy wiedzieć również, kto odpowie za narażenie życia i zdrowia mieszkańców powiatu, ciężarnych kobiet czy pacjentów Oddziału Wewnętrznego. Nie możemy doprowadzić do przestoju przyjmowania kobiet w ciąży czy chorych. Uważamy, że nieinformowanie nas o podejmowanych działaniach to lekceważenie nas radnych powiatowych, ale i mieszkańców - mówiła Katarzyna Miśkiewicz.

 

- Chcemy również, aby dyrekcja szpitala w trybie pilnym przekazała informacje o powierzchniach użytkowych i sprzęcie koniecznym do zapewnienia ciągłości realizacji świadczeń medycznych. Jest to bardzo ważne, ponieważ w szpitalu wojewódzkim nie występują wolne przestrzenie do tak szybkiej adaptacji. Wyrażam swoją dezaprobatę co do działań dyrekcji szpitala powiatowego w zakresie tak szybkiej i nieprzemyślanej likwidacji tych oddziałów. Jednocześnie informuję, że w przypadku niespełnienia naszych postulatów, jeśli te działania nie będą skoordynowane, szybkie i dążące do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych, zgłoszę swoją rezygnację z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Piotrkowskiego - dodaje R. Pielużek. 

 

Po konferencji udaliśmy się więc do dyrekcji Powiatowego Centrum Matki i Dziecka, by poprosić o komentarz. - Służę pomocą, wsparciem i informacją dla wszystkich radnych. Faktycznie, można odnieść wrażenie, że ostatnio była cisza w temacie PCMD, jednak cały czas czekamy na odpowiedź NFZ w sprawie rozpisania konkursów na wszystkie te zakresy, które wypowiedzieliśmy w umowie sieciowej. Zależy nam na tym, aby przystąpić do konkursu na Oddział Internistyczny -powiedziała Eliza Bartkowska, dyrektor PCMD. - W poprzednim tygodniu Urząd Marszałkowski kontaktował się z nami, prowadząc wstępne rozeznanie, co dalej z tym oddziałem. Z tego, co wiem szpital wojewódzki szykuje się do przystąpienia do konkursu na Oddział Położniczo-Ginekologiczny. W poniedziałek spotkałam się z dyrektorem szpitala wojewódzkiego i wstępnie ustaliliśmy harmonogram i strategię działania na przyszłość. Rozmawialiśmy o tym, gdzie ten oddział ma być prowadzony. Z uwagi na wykonywane tam remonty, dyrektor zadeklarował chęć wynajęcia od nas przez 3 miesiące pomieszczeń w naszym szpitalu do prowadzenia Oddziałów  Położniczo-Ginekologicznego oraz Noworodków pod szyldem szpitala wojewódzkiego. Jeżeli chodzi o sprzęt, możemy przekazać tylko ten, który otrzymaliśmy w darowiźnie. Natomiast wszystko, co zostało kupione z naszych środków, to już jest kwestia porozumienia, czy początkowo będziemy go dzierżawić, czy później szpital wojewódzki będzie chciał go od nas odkupić. Chyba, że będzie on dla nas niezbędny do prowadzenia przyszłej działalności - dodaje E. Bartkowska.

 

Przypomnijmy, po zamknięciu oddziałów dyrekcja szpitala planuje otwarcie Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Na jego uruchomienie potrzebne będzie od 200 do 300 tys. zł.  Konieczne będzie odnowienie pomieszczeń oraz zakup dodatkowych łóżek, materacy przeciwodleżynowych czy niezbędnego sprzętu. Jeśli NFZ nie ogłosi stosownego konkursu, wówczas powstanie tam zakład komercyjny. O ZOL pisaliśmy tutaj.

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 99

    ~quń (gość)

    09.08.2019 08:40

    Dobrze, że chociaż PiS widzi problem.


    ~gość (gość)

    08.08.2019 20:51

    Tylko szybka likwidacja NFZ uzdrowi polską służbę zdrowia


    ~gość (gość)

    08.08.2019 20:37

    Pisowska hipokryzja. Chcą przykryć aferę samolotową kuchcińskiego


    ~gdzie 17 milionów ? (gość)

    08.08.2019 11:09

    Pani Rzecznik NFZ w Łodzi na antenie strefy FM w dniu 08-08-2017 wyraźnie wytłumaczyła, że odpowiedzialność za likwidacje porodówki ponosi dyrektor szpitala powiatowego. Dała do zrozumienia, że nie było takiego przypadku aby dyrektor, który chce utrzymać oddział szpitalny wypowiadał umowę z NFZ. Stwierdziła, że jest to zamierzone działanie. Z wypowiedzi można było wyczytać , że pani dyrektor podaje kłamliwe informacje, ze coś uda si e uratować. Jeśli umowa jest wypowiedziana to NFZ nie ma podstaw aby finansować. Dlatego ja również nie rozumiem dlaczego Ministerstwo Zdrowia i inne służby nie weszły jeszcze na kontrolę, ponieważ ewidentnie był zamiar sprywatyzowania i remont za 5 milionów zrobiono pod konkretnego przyszłego najemcę.


    ~realnie myśląca (gość)

    08.08.2019 09:54

    Dziwi mnie niezaprzeczalny fakt, że szpital wygenerował w ciągu dwóch ostatnich lat prawie 17 milionów straty i jeszcze dalej "rządzi" ta sama dyrekcja i że jednostka nadrzędna czyli Starostwo nie zgłosiła sprawy do Prokuratury, CBA, NIK i RIO. Gdzie są sądy ? Ludzie odpowiedzialni za likwidacje szpitala nadal pracują w Starostwie i biorą wysokie pensje. Zastanawia mnie również fakt dlaczego radni powiatowi z PiS wyszli na ulice aby protestować. Odpowiedź jest jedna w starostwie jak zwykle jest "bicie głową w mur". Ślizgacze i starzy wyjadacze z PSL-u udają, że nie wiedza o co chodzi.


    reklama

    Dla Ciebie

    1°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio