Bartosz Gumulec pojawił się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”. W rodzinnym odcinku programu zatańczył tango razem ze swoim bratem Piotrem „Gumą” Gumulcem oraz jego partnerką Julią Suryś. Występ był dla niego niespodzianką - jeszcze niedawno nie było pewne, że to właśnie on pojawi się w programie.
W 5. odcinku 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” uczestnicy zaprosili na parkiet swoich bliskich. Piotr Gumulec postawił na brata. Bartosz przyznaje, że decyzja o jego występie zapadła dość spontanicznie.
Mimo że plany były nieco inne, ktoś inny miał wystąpić, to jednak finalnie i w porozumieniu z produkcją programu postanowiono, że mam zatańczyć ja - opowiada Bartosz Gumulec.
Dla osoby, która na co dzień związana jest ze sceną, występ przed kamerami nie powinien być czymś wyjątkowym. Bartosz Gumulec ma doświadczenie związane m.in. z działalnością artystyczną i organizacją wydarzeń. Sam przyznaje jednak, że taniec okazał się zupełnie innym wyzwaniem. Najwięcej emocji pojawiło się tuż przed wejściem na parkiet. Gasną światła, wszystko milknie, a uczestnicy czekają na swój moment. Jak wspomina Bartosz Gumulec, wtedy stres był ogromny.
Nogi jak z waty, z galarety i przerażenie ogromne - mówi.
Bracia oraz Julia Suryś zatańczyli tango do utworu Budki Suflera. Jak się okazuje, przygotowania wymagały od Bartosza sporo wysiłku. Na treningi dojeżdżał i wracał, a jednorazowe próby trwały nawet cztery godziny.
Mam poczucie rytmu, słyszę dobrze, ale że to jest tak trudne, tak wymagające i tak obciążające organizm, nie sądziłem - przyznaje.
Ostatecznie trio otrzymało od jurorów 37 punktów. Występ został zauważony także przez widzów i komentujących program. Jurorka Iwona Pavlović zwróciła uwagę na relację między braćmi, podkreślając, że cel został osiągnięty i że było to dobre tango.
Dla Bartosza Gumulca najważniejsze nie były jednak same punkty. Jak mówi, wspólny występ był przede wszystkim okazją do pokazania relacji z bratem.
Pokazali to, że między nami jest świetna relacja, taka, która buduje, która łączy, a nie dzieli, która wspiera, a nie niszczy i która po prostu pozwala nam dmuchać w swoje skrzydła - mówi.
Bartosz Gumulec od lat jest związany z działalnością kulturalną w Piotrkowie. Jest związany ze Stowarzyszeniem Busola, a także pełni funkcję dyrektora festiwalu Trybunały Uśmiechu.
Sam występ w „Tańcu z Gwiazdami” określa jako niezwykle stresujące, ale jednocześnie bardzo pozytywne doświadczenie.
I choć taniec - jak sam przyznaje - nie był dotąd jego najmocniejszą stroną, tym razem dał się namówić na wejście na parkiet.

Komentarze 8