TERAZ 9°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Umiarkowana
reklama Es Bank sierpień 2026

Piotrków: Spór pod nekropolią

Dziennik Łódzki pt., 10 października 2008 11:30
Tyle lat tu stoję, czy lato, czy zima, a tu taka niesprawiedliwość! Przecież my na ten dzień czekamy cały rok - żali się Małgorzata Wiśniewska z Piotrkowa, handlująca zniczami i wiązankami przy ul. Cmentarnej. Jak twierdzi, padła ofiarą własnej uczciwości, a przez to straciła najlepsze miejsce do handlu. I wszystko wskazuje na to, że go do tegorocznego święta zmarłych, nie odzyska.
Piotrków Spór pod nekropolią
www.dziennik.lodz.pl

Sprawa zaczęła się już co najmniej rok temu, gdy Wiśniewska zaczęła zwracać uwagę zarządcy targowiska, czyli Miejskiemu Zakładowi Dróg i Komunikacji, na nieprawidłowości m.in. podnajmowanie i kupowanie placów czy unikanie uiszczania opłat inkasentom. Pism składanych do MZDiK jest sporo, a Małgorzata Wiśniewska jest dobrze znana jego pracownikom.

- Kilka spraw wynikających z obserwacji pani Wiśniewskiej się potwierdziło, np. fakt podnajmowania przez handlujących placu, za co, zgodnie z regulaminem, osoba podnajmująca została ukarana cofnięciem rezerwacji - wyjaśnia Agata Wypych, kierownik działu komunikacji miejskiej i inkasa w MZDiK.

Zasadne były, jak dodaje, także interwencje handlarki w sprawie nieprawnego zajmowania miejsc targowych. W trosce o bezpieczeństwo pieszych na ul. Cmentarnej doprowadziły do wydania decyzji o wyznaczeniu dla nich przejścia, a przez to likwidacji jednego z najlepszych miejsc targowych, czyli przy zbiegu ul. Cmentarnej i Partyznantów.

O wydaniu zakazu Wiśniewska dowiedziała się szybko, ale nie wiedziała, że będzie obowiązywał dopiero od momentu rozrysowania pasów dla pieszych. Stąd, gdy konkurencyjny sprzedawca rozłożył swoje znicze w newralgicznym punkcie, postanowiła zaprotestować poprzez odmowę opłaty targowej inkasentowi. Zaprotestowała skutecznie, ale kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.

- Sama jej to powiedziałam - wzdycha Wypych, bo odmowa opłaty była złamaniem regulaminu targowiska. - Długo się zastanawialiśmy, co zrobić, ale regulamin jest taki sam dla wszystkich. Stąd cofnęliśmy pani Wiśniewskiej rezerwację.

Sprawa trafiła do Sądu Grodzkiego, który uznał Wiśniewską winną. - Ale już odstąpił od kary, bo przecież wpłaciłam potem te pieniądze - piotrkowianka nie może się pogodzić z utratą dawnych miejsc handlowych, tym bardziej, że zostały szybko zajęte.

- To niesprawiedliwe, bo jak inkasent nie pobierze od kogoś opłaty, a byłam tego świadkiem, gdy jedna z pań rozstawiła rzeczy dopiero, jak poszedł, to zostanie ukarany tylko upomnieniem. A mnie karzą odebraniem placu...

Sprawa Wiśniewskiej skłóciła też handlujących pod nekropolią - jedni trzymają jej stronę, inni, jak pani Monika, która zajęła - zgodnie z regulaminem zwolniony przez Wiśniewską plac - czują się przez handlarkę szykanowani, do tego stopnia, że do Miejskiego Zakładu Dróg i Komunikacji wpłynęła niedawno skarga właśnie na nią.

- Na pewno ta atmosfera nie przystoi charakterowi tego miejsca - zauważa Agata Wypych, która przyznaje, że z prawnego punktu widzenia nie ma możliwości "oddania" Wiśniewskiej jej starych miejsc. - Może się na nich rozstawiać, jeżeli osoba, która ma na nie teraz rezerwację, nie rozstawi swoich rzeczy do godz. 8, może też złożyć wniosek o ponowną rezerwację, ale dawne place pani Wiśniewskiej, jak na razie są zajęte... - kwituje.

- Jak zająć, jak tu się dzieją takie rzeczy. Jak jednej z handlujących w taki właśnie sposób starsza pani z kwiatami zajęła miejsce, to te kwiaty potem fruwały po całej Cmentarnej... - mówi z żalem Wiśniewska.

Karolina Wojna  -  POLSKA Dziennik Łódzki

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 4

    reklama

    Dla Ciebie

    9°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio