Blisko 20 artystów, performance, film, wystawa i przede wszystkim bezpośrednie spotkanie twórców z publicznością. W Piotrkowie Trybunalskim rozpoczyna się 25. Festiwal Sztuki Interakcje. O tym, czym po ponad dwóch dekadach jest to wydarzenie i dlaczego performance'u nie da się zastąpić nagraniem w internecie, opowiadali w programie „O tym się mówi” Andrzej Hoffman, dyrektor Ośrodka Działań Artystycznych, oraz Daniel Sołtysiak, kurator festiwalu.
Interakcje od lat sprowadzają do Piotrkowa artystów z Polski i zagranicy. Tegoroczna edycja odbywa się w dniach 24–27 września i jest jubileuszową, 25. odsłoną wydarzenia.
Andrzej Hoffman, dyrektor Ośrodka Działań Artystycznych porównał festiwal do sytuacji, w której do miasta przyjeżdżają ludzie przynoszący ze sobą coś zupełnie innego od codzienności.
Kiedyś do miasta przyjeżdżali artyści, rozbijali namioty i wszyscy świętowali, bo będzie działo się coś innego. Podobną funkcję pełnią Interakcje. Przyjeżdżają artyści z całego świata do naszego miasta i to jest czas, kiedy możemy oderwać się od codziennych czynności, a spojrzeć na siebie, na otaczający świat oczami artystów – mówił Andrzej Hoffman.
Dla Daniela Sołtysiaka związek z Interakcjami rozpoczął się kilkanaście lat temu. Na festiwal trafił jako wolontariusz. Dziś jest jego kuratorem.
Jak te kilkanaście lat temu przyszedłem na festiwal jako wolontariusz, to zafascynowała mnie przede wszystkim otwartość wszystkich tych artystów, całego zespołu, który tworzył to wydarzenie – wspominał Daniel Sołtysiak.
Interakcje od początku nie były festiwalem, wobec którego publiczność pozostawała obojętna. Performance potrafił zaskakiwać, prowokować i wywoływać pytanie: „po co to komu?”. Takie pytanie padło również podczas rozmowy w Strefie FM.
Andrzej Hoffman odpowiedział na nie, porównując sztukę do lustra.
Sztuka pełni rolę lustra. To my się przeglądamy, nasze oblicze w tym, co stworzył artysta. (…) Artysta to taka sama osoba jak my. Tak samo przeżywa, tak samo czuje. A przez to, że przyjechał i stara się odczytać miasto, stara się nas odczytać, wskazuje na te rzeczy, które są dla nas najbardziej istotne, najbardziej charakterystyczne. I my przez oglądanie go odkrywamy samych siebie – mówił Andrzej Hoffman.
Co istotne, artyści nie przywożą do Piotrkowa wyłącznie zamkniętych, niezmiennych projektów. Daniel Sołtysiak podkreślał, że poznają przestrzeń, rozmawiają z organizatorami i próbują „wyczuć energię miasta”. To może wpływać na ostateczny kształt ich działań.
25. edycja odbywa się pod hasłem „Poza grawitacją / Beyond Gravity”. O koncepcji tegorocznego festiwalu opowiadał już w rozmowie z ePiotrkow.pl Janusz Bałdyga, współkurator i konsultant artystyczny wydarzenia. Zwracał uwagę między innymi na spotkanie tradycji performance z choreografią, nowymi mediami, filmem i wystawą.
Daniel Sołtysiak tłumaczył natomiast, jak można rozumieć samo hasło.
Grawitacja jest tym, co nas trzyma tutaj na ziemi, dzięki czemu siedzimy i stoimy. Natomiast my chcemy pokazać, że możemy przekroczyć pewne granice, że są różne obszary, też takie mentalne w sztuce, kiedy powinniśmy się trochę oderwać od tego, co jest tu i teraz i gdzieś mentalnie odskoczyć w przestrzeń, po to, żeby sięgnąć po nowe tendencje, po nowe właściwości – mówił Daniel Sołtysiak.
Prace nad tegoroczną edycją trwały około roku. Do udziału zaproszono twórców reprezentujących różne podejścia do współczesnego performance, w tym artystów pracujących z choreografią i technologią.
Jedną z podstawowych cech performance jest jego jednorazowość. Działanie można nagrać i później odtworzyć, ale – jak podkreśla Daniel Sołtysiak – zapis nie pozwoli ponownie znaleźć się w tej samej sytuacji.
To jest unikalne doświadczenie i my oczywiście możemy to udokumentować bardzo dobrze. Możemy nagrać całe działanie, później moglibyśmy odtworzyć, ale my już nie będziemy obecni w tej przestrzeni. (…) Jest VR, jest rzeczywistość rozszerzona, ale my nigdy nie przekroczymy tej bariery – mam nadzieję – bariery obecności z drugim człowiekiem w tej samej przestrzeni – mówił Daniel Sołtysiak.
Andrzej Hoffman określił możliwość bezpośredniego przebywania z drugim człowiekiem jako coraz bardziej „dobro luksusowe”. Zwrócił uwagę, że nawet będąc razem, coraz częściej każdy pozostaje skupiony na ekranie własnego telefonu.
Interakcje dają też możliwość bezpośredniej rozmowy z twórcami. Po zakończeniu własnego performance'u artyści pozostają na festiwalu i sami stają się publicznością kolejnych działań.
Artyści w zasadzie po swoim występie stają się też publicznością i oglądają, więc jest cały czas bezpośredni kontakt. (…) Nie ma najmniejszego problemu, żeby po prostu podejść i porozmawiać. Czasami jest tak przejmujące jakieś działanie, które rezonuje w odbiorcy bardzo długo i ten moment, kiedy można to powiedzieć artyście, to jest dla artysty najcenniejsza rzecz – podkreślał Andrzej Hoffman.
Daniel Sołtysiak przyznał, że reakcje publiczności bywają skrajnie różne. Po niektórych działaniach rozpoczynają się żywe dyskusje, a po innych zapada cisza. Organizatorzy celowo nie podają więc sztywnej godziny zakończenia poszczególnych części festiwalu.
Czasami działanie było tak mocne, my mówimy, że jest czas na przerwę i poprosimy o opuszczenie sali, a wszyscy stoją osłupieni – mówił Andrzej Hoffman.
Festiwal rozpoczyna się 24 września o godz. 18:00 filmowym prologiem w galerii przy ul. Dąbrowskiego 5. Publiczność zobaczy film „Proste czynności” Janusza Bałdygi, a po projekcji zaplanowano spotkanie z twórcami.
Oficjalne otwarcie 25. Festiwalu Sztuki Interakcje odbędzie się w piątek o godz. 18:00 w galerii przy ul. Dąbrowskiego 5.
W sobotę o godz. 16:30 w kościele ewangelicko-augsburskim zaplanowano performance Ryszarda Ługowskiego i Zygmunta Piotrowskiego. O godz. 18:00 wydarzenia ponownie przeniosą się do galerii przy ul. Dąbrowskiego.
Ostatni dzień festiwalu to niedziela. W galerii przy ul. Sieradzkiej 8 odbędzie się spotkanie z autorami wystawy „Poza Archiwum”, a o godz. 18:00 rozpoczną się ostatnie działania 25. edycji Interakcji.

Komentarze 1