Kolejne niepokojące wydarzenia z udziałem młodych ludzi wywołują pytania o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży oraz o to, co prowadzi do tak brutalnych zachowań. O przyczynach tego zjawiska mówi prof. Mariusz Jędrzejko z Wydziału Psychologii WSKZ we Wrocławiu. W jego ocenie problemu nie można sprowadzać wyłącznie do zachowania pojedynczych nastolatków. To również konsekwencja wieloletnich zaniedbań wychowawczych, zmian w funkcjonowaniu szkoły i braku skutecznej kontroli nad tym, co dzieje się w internecie.
Profesor wskazuje na trzy główne obszary odpowiedzialności: rodzinę, system edukacji oraz państwo i jego możliwości reagowania na niebezpieczne treści w sieci. Jego zdaniem dorośli zbyt długo lekceważyli sygnały świadczące o narastających problemach.
Po pierwsze, rodzice przestali wychowywać moralnie dzieci, a w skali masowej je hodują i obkupują. Dzieci dostają wszystko, dzieci wyznaczają granice oraz sposoby, w jakie funkcjonują w rzeczywistości wirtualnej. Mówimy o tym od wielu lat i nikt sobie z tego nic nie robi, ponieważ młodzi ludzie, szczególnie nastolatkowie, urwali nam się w cyberprzestrzeni - mówi prof. Mariusz Jędrzejko.
W jego ocenie problemem jest nie tylko dostęp młodych ludzi do świata wirtualnego, ale również brak odpowiedniego nadzoru i jasno określonych zasad. Internet stał się przestrzenią, w której nastolatkowie mogą podejmować ryzykowne wyzwania, obserwować niebezpieczne zachowania i szukać uznania ze strony rówieśników.
Drugim obszarem, na który zwraca uwagę ekspert, jest funkcjonowanie systemu edukacji. Profesor uważa, że szkoły mają coraz większe trudności z egzekwowaniem zasad i reagowaniem na niewłaściwe zachowania uczniów. Podkreśla przy tym, że wychowanie nie oznacza stosowania przemocy, lecz uczenie odpowiedzialności, respektowania granic i ponoszenia konsekwencji własnych działań.
Myśmy dzisiaj w sposób dramatyczny zliberalizowali szkołę i nie chodzi o stosowanie jakichkolwiek form przemocy, tylko wyłączyliśmy z procesu edukacyjnego najważniejsze pojęcie kształtowania człowieka. To jest odpowiedzialność. Dzisiaj dyrektorzy szkół są bezradni wobec skandalicznych zachowań dzieci i młodzieży - ocenia profesor.
Mariusz Jędrzejko obarcza odpowiedzialnością za ten stan również władze oświatowe. Krytycznie wypowiada się o działaniach minister edukacji Barbary Nowackiej i uważa, że powinna ona ponieść odpowiedzialność polityczną za sytuację w polskich szkołach. Profesor wskazuje na potrzebę przywrócenia szkołom skutecznych narzędzi wychowawczych.
Kolejnym problemem, zdaniem eksperta, jest niewystarczająca skuteczność działań podejmowanych wobec zagrożeń w sieci. Jak zaznacza, samo istnienie instytucji odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo nie wystarczy, jeśli nie mają one odpowiednich narzędzi do reagowania. Policja nie jest w stanie samodzielnie monitorować wszystkich niepokojących aktywności w internecie bez odpowiednich zasobów i wsparcia technologicznego.
To nie jest takie proste, dlatego że policjanci musielibyśmy mieć tysięczne rzeszy specjalistów do monitorowania sieci, a przecież my mamy Narodową Akademicką Sieć Komputerową NATO, mamy systemy cyberbezpieczeństwa. Tylko problem polega na tym, że my mamy instytucje, a nie dysponujemy narzędziami - przyznaje Jędrzejko.
Profesor zwraca również uwagę na zjawisko internetowych wyzwań, które z czasem stają się coraz bardziej niebezpieczne. Wśród przykładów wymienia challenge związane ze spożywaniem alkoholu, samookaleczaniem, wkładaniem do ust środków chemicznych czy psychicznym nękaniem nauczycieli. W jego ocenie kolejnym etapem może być eskalacja przemocy fizycznej.
Za szczególnie niebezpieczne uważa połączenie takich zachowań z atmosferą nienawiści obserwowaną w przestrzeni publicznej. Młodzi ludzie przyglądają się dorosłym, w tym politykom, i mogą przejmować wzorce, które widzą na co dzień. Jędrzejko odwołuje się przy tym do teorii społecznego uczenia się Alberta Bandury. Zgodnie z tym podejściem ludzie uczą się między innymi przez obserwowanie zachowań innych osób i ich konsekwencji. Profesor przekonuje, że ciągłe eksponowanie konfliktów i wrogości może wpływać na to, jak młodzi postrzegają relacje społeczne i sposoby rozwiązywania sporów.
Ekspert podkreśla, że nie można oczekiwać skutecznej prewencji wyłącznie od policji. Jego zdaniem potrzebne są równoległe działania rodziców, szkół, instytucji publicznych i firm technologicznych, które powinny reagować na treści niezgodne z prawem.
Profesor ostrzega również przed sytuacją, w której sprawcy brutalnych zachowań zyskują rozgłos dzięki zainteresowaniu mediów. Nastolatek, o którym mówią wszyscy, może uznać, że w ten sposób osiągnął rozpoznawalność i stał się kimś ważnym. Jędrzejko zwraca uwagę, że takie postrzeganie konsekwencji własnych czynów może dodatkowo wzmacniać niebezpieczne wzorce.
W jego ocenie konieczna jest zmiana podejścia do wychowania, przywrócenie znaczenia odpowiedzialności oraz zdecydowana reakcja na zagrożenia, zanim dojdzie do kolejnych tragedii. Wolność młodych ludzi nie powinna oznaczać braku granic, a dorośli nie mogą uchylać się od odpowiedzialności za środowisko, w którym dorastają kolejne pokolenia.
Komentarze 19