Nie likwidacja, a gruntowna zmiana – tak w skrócie można opisać przyszłość porodówki w Piotrkowie Trybunalskim. Po fali spekulacji i politycznych komentarzy szpital przedstawia swoje stanowisko: oddział położniczo-ginekologiczny zostaje, ale czeka go przeniesienie na Rakowską, etapowy remont i całkowita reorganizacja funkcjonowania.
Wokół przyszłości oddziału położniczo-ginekologicznego w Piotrkowie Trybunalskim pojawiło się w ostatnich dniach wiele sprzecznych informacji. Po konferencji lokalnych polityków pojawiły się obawy o likwidację porodówki. Zarówno dyrekcja szpitala, jak i przedstawiciele samorządu województwa stanowczo jednak temu zaprzeczają.
Nie ma w ogóle takiej możliwości. Podtrzymujemy swoje stanowisko, że oddział położniczo-ginekologiczny i oddział neonatologiczny nie zostaną zlikwidowane – podkreśliła wicedyrektor szpitala Monika Białas.
Zamiast likwidacji planowana jest reorganizacja, która w praktyce oznacza „zamianę” funkcji pomiędzy lokalizacjami. Oddziały położniczo-ginekologiczny, neonatologiczny i pediatryczny mają zostać przeniesione z ul. Roosevelta do głównej siedziby przy ul. Rakowskiej. Natomiast w budynku przy ul. Roosevelta mają się pojawić oddziały z ul. Rakowskiej – przede wszystkim zakład opiekuńczo-leczniczy (ZOL), rehabilitacja oraz poradnie, w tym te związane ze zdrowiem psychicznym.
Choć deklaracje o utrzymaniu oddziału są jednoznaczne, jego przyszłość w obecnej formule stoi pod znakiem zapytania. Głównym powodem są finanse.
Oddział funkcjonuje w wynajmowanym budynku, a jego utrzymanie generuje wysokie koszty. Obejmują one nie tylko opiekę nad pacjentkami, ale także całe zaplecze medyczne i administracyjne – w tym blok operacyjny, anestezjologię czy izbę przyjęć.
Jednocześnie liczba porodów spada, co bezpośrednio przekłada się na niższe finansowanie. W efekcie utrzymanie tak rozbudowanej struktury staje się coraz trudniejsze.
Rozwiązaniem problemów ma być reorganizacja i przeniesienie oddziału do szpitala przy ul. Rakowskiej. Tam dostępne jest pełne zaplecze medyczne, co pozwoliłoby ograniczyć koszty.
Jak tłumaczy dyrekcja, to konieczność. Nowa lokalizacja ma zapewnić lepszy dostęp do badań i specjalistów oraz pozwolić na funkcjonowanie oddziałów w bardziej dostosowanej infrastrukturze. Jednocześnie szpital chce zachować pełen zakres świadczeń, bez ograniczania dostępności dla pacjentek.
Koszty utrzymania podwójnej diagnostyki, laboratorium, diagnostyki obrazowej i dodatkowego bloku operacyjnego powodują, że musimy to zupełnie inaczej zorganizować.
Zmiany nie nastąpią z dnia na dzień. Szpital przygotował plan etapowy, który ma pozwolić uniknąć chaosu i zamknięcia oddziałów. W praktyce oznacza to stopniowe przygotowywanie przestrzeni, (m.in. w pawilonie D), przenoszenie oddziałów i równoległe prowadzenie prac remontowych. Kluczowe jest to, że – jak zapewnia szpital – porodówka ma działać przez cały czas trwania zmian.
Chcemy przygotować jeden oddział, przenieść, zrobić odpowiedni remont i dopiero kolejny. Tak, żeby nie doprowadzać do konieczności czasowego zaprzestania działalności. – tłumaczy.
Tempo i szczegóły reorganizacji zależą jednak od decyzji samorządowych. Trwają rozmowy dotyczące ewentualnego zakupu budynku przy ul. Roosevelta przez samorząd województwa. Od ich wyniku zależy tempo reorganizacji.
Jesteśmy uzależnieni od tego, kiedy zapadną ostateczne decyzje- dodała wicedyrektor, Monika Białas.
O sprawę zapytaliśmy również władze województwa.
Jesteśmy zainteresowani zakupem tej nieruchomości, trwają procedury i spotkania zespołów roboczych. Nic się w tej sprawie nie zmieniło – zapewnia wicemarszałek województwa, Piotr Wojtysiak.
Jak dodaje, samo ogłoszenie o sprzedaży budynku nie oznacza, że nie zostanie on przejęty przez samorząd województwa.
Wicemarszałek odniósł się również do pojawiających się w przestrzeni publicznej obaw o likwidację porodówki.
Apeluję do lokalnych polityków, żeby nie wprowadzali opinii publicznej w błąd i nie straszyli mieszkańców – zaznacza.
Z kolei szczegóły dotyczące reorganizacji mają – jak podkreśla – pozostawać w gestii dyrekcji szpitala.
Jednocześnie szpital przygotowuje się także na inne scenariusze.
Nie zakładamy czarnego scenariusza, ale jeśli będzie taka potrzeba, będziemy rozmawiać o innych rozwiązaniach- poinformowała Monika Białas.
Szpital nie ukrywa, że reorganizacja wiąże się z dużymi kosztami inwestycyjnymi. Konieczne będzie przygotowanie infrastruktury na Rakowskiej, dostosowanie oddziałów i przeprowadzenie remontów. Dlatego placówka już teraz podejmuje działania, by zabezpieczyć środki.
Szpital ze swej strony czyni kroki, żeby mógł pozyskać środki w kredycie na to, żeby sfinansować całą tę inwestycję. Oczywiście przy akceptacji i poręczeniu zarządu województwa łódzkiego.
Dyrekcja przyznaje, że liczba porodów jest obecnie niska. Jednak – jak podkreśla – nie jest to powód do likwidacji oddziału.
W strukturach szpitala jest oddział i nie ma decyzji co do jego likwidacji.
Jak jednak podkreśla personel, za spadkiem liczby porodów nie stoi tylko demografia. Jednym z głównych powodów jest brak informacji wśród mieszkanek.
Część pacjentek w ogóle nie wie, że położnictwo i ginekologia dalej istnieje. Zdarza się, że kobiety pytają, gdzie mają rodzić, nie wiedząc, że oddział w Piotrkowie nadal funkcjonuje- mówią pracownicy.
Na sytuację wpłynęło także ograniczenie działań promocyjnych. W przeszłości dużą rolę odgrywała szkoła rodzenia i organizowane dni otwarte.
Była szkoła rodzenia, która bardzo dobrze prosperowała (…) i pacjentki potem przychodziły zawsze tutaj – podkreślał personel w rozmowie z nami.
Obecnie takich inicjatyw brakuje, co – zdaniem pracowników – bezpośrednio przekłada się na mniejszą liczbę pacjentek.
Nie bez znaczenia jest również atmosfera niepewności wokół oddziału. Pojawiające się informacje o możliwej likwidacji czy przekształceniach mogły zniechęcić część kobiet do wyboru tej placówki.
Jak jest stagnacja i brak porodów, to te długi są – wskazują pracownicy, podkreślając, że sytuacja napędza się sama.
Personel zwraca też uwagę, że mimo spadku liczby porodów oddział nadal oferuje wysoki poziom zabezpieczenia medycznego.
Są podwójne obsady dyżurów lekarskich, czego w innych szpitalach często nie ma – podkreślają.
Ich zdaniem problem nie leży więc w jakości opieki, ale w braku promocji i odpływie pacjentek.
Jednakże na dziś stanowisko jest jednoznaczne- porodówka w Piotrkowie Trybunalskim nie zostanie zlikwidowana. Czeka ją jednak duża zmiana – związana z przeniesieniem, remontem i próbą dostosowania do realiów finansowych oraz spadającej liczby pacjentek.
Najbliższe miesiące pokażą, czy plan uda się zrealizować zgodnie z założeniami.
Komentarze 2