TERAZ 9°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Umiarkowana
reklama Skup złomu - konrad

Chcą się szczepić, ale nie ma czym?

P.Kwiatkowski
Paweł Kwiatkowski pt., 9 października 2020 07:25
Po szczepionki na grypę ustawiają się kolejki, a tych w aptekach brakuje. Epidemia koronawirusa zdecydowanie zwiększyła zainteresowanie zaszczepieniem się. Pacjenci mają nadzieję, że uchroni ich to przed grypą i zmniejszy ryzyko zachorowania na COVID-19. Tymczasem aptekarze są bezradni i rozkładają ręce, bo szczepionek po prostu nie ma.
Chcą się szczepić ale nie ma czym
fot. pixabay

Szczyt sezonu zachorowań na grypę jest dopiero przed nami, bo wypada on na przełomie stycznia i lutego, natomiast najlepszy moment na szczepienie to połowa października. Szczepionek jednak nie ma, a na dodatek aptekarze nie mają informacji z Ministerstwa Zdrowia czy mogą liczyć na dostawy. - Dostaliśmy pewną partię na początku września i było to zaledwie kilka sztuk. W październiku mieliśmy obietnicę, że będzie ich więcej, a dostaliśmy i tak zaledwie 5 opakowań – mówi Małgorzata Adaszek, kierownik jednej z piotrkowskich aptek. - To prawda, że zainteresowanie jest zdecydowanie większe niż zazwyczaj i bardzo dużo osób chce się zaszczepić – dodaje.

 

- Już w połowie września próbowałam kupić szczepionki dla całej rodziny, ale niestety nie ma ich w aptekach, a osobiście byłam lub dzwoniłam do zdecydowanej większości z nich i niestety bez skutku. Na dodatek nikt nie dał mi gwarancji, że w ogóle uda się w tym roku kupić – powiedziała nam mieszkanka Piotrkowa.

 

Farmaceuci zauważyli, że strach związany z koronawirusem spowodował znaczny wzrost chętnych na zaszczepienie się przeciwko grypie. - Kolejki są ogromne. Pacjenci proszą nas, abyśmy wpisywali ich na listy rezerwowe. My tego nie robimy, bo nie jesteśmy w stanie tych szczepionek zagwarantować – zaznacza Małgorzata Adaszek. - Jeżeli chodzi o poziom wyszczepień w Polsce to wynosi średnio 3,6% społeczeństwa. W tym roku jest dużo większe. Tymczasem poziom zamówień jest dużo mniejszy, bo robi się je na podstawie zeszłorocznego zapotrzebowania. Z drugiej strony, można było to przewidzieć, że zainteresowanie się zwiększy – tłumaczy.

 

- Uderzmy się wszyscy w pierś, bo sami jesteśmy sobie winni – mówi Elżbieta Dobrzyńska, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Piotrkowie. - W poprzednich latach wielokrotnie namawiałam do szczepień. Zainteresowania nie było, szczepionki szły do utylizacji i teraz tak to wygląda – dodaje.

 

Szczepionka na grypę nie tylko chroni przed grypą, ale w przypadku zachorowania znacząco łagodzi jej przebieg i minimalizuje ryzyko powikłań. Szczególnie zaleca się je osobom cierpiącym na choroby układu krążenia, cukrzycę, mukowiscydozę, choroby układu oddechowego, niewydolność nerek oraz niedokrwistość. - Szczepienie nie zapewni nam całkowitej ochrony przed grypą, ale na pewno pomoże nam uniknąć powikłań. Pamiętajmy, że organizm osłabiony grypą i dodatkowo zakażony wirusem SARS-CoV-2 może sobie nie poradzić – tłumaczy Elżbieta Dobrzyńska, dyrektor piotrkowskiego sanepidu.

 

Według Ministerstwa Zdrowia, w tym miesiącu do Polski trafi blisko 650 tys. szczepionek, resort udziela też zgody na sprowadzenie ich w ramach importu docelowego - jak dotąd na prawie 3 miliony dawek.

Reklama

Podsumowanie

    reklama
    eRecepta — recepta online

    Komentarze 22

    reklama

    Dla Ciebie

    9°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio