W sobotę awarii uległy windy na osiedlu Łódzka w Piotrkowie. Wiele osób w nich utknęło, dopiero po interwencji firmy obsługującej te urządzenia zostali uwolnieni. Z naszych informacji wynika, że awaria spowodował skok napięcia do 300 V. Okazuje się, że naprawa wind może potrwać nawet kilka dni. Mieszkańcy są zaskoczeni.
Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.
W sobotę w Piotrkowie nastąpił skok napięcia do 300V. Jak twierdzą fachowcy to zdecydowanie za dużo (w tzw. miedzyfazie czyli napięciu pomiędzy dwoma fazami to aż 516V (standardowo około 400V)). Oprócz awarii na Łódzkiej, na skrzyżowaniach Kostromska/Słowackiego, Kostromska/Modrzewskiego, Wojska Polskiego/Armii Krajowej, Wojska Polskiego/POW nie działała sygnalizacja świetlna.
W poniedziałek na drzwiach windy pojawił się kolejny komunikat. Naprawa dźwigu może potrwać nawet kilka dni.
- Niech spółdzielnia coś zrobi, nie może tak być, że tyle mamy czekać. Mieszkają tu osoby starsze na wyższych piętrach i co mają wchodzić po schodach?! - żali się jedna z mieszkanek.
Reklama
Podsumowanie
Bądź na bieżąco z Piotrkowem w Google
Dodaj ePiotrkow.pl do swoich preferowanych źródeł wiadomości.
Komentarze 59