Głośne gitary, mocne brzmienia i spotkanie ludzi, którzy pamiętają piotrkowski underground sprzed lat. W piątek w Klubie Odlot na terenie piotrkowskiego lotniska odbył się „Alternatywny Odlot”. Na scenie spotkały się zespoły z różnym stażem, a impreza była próbą ponownego rozruszania lokalnej sceny alternatywnej.
Od godziny 16:00 Klub Odlot wypełniła muzyka daleka od radiowego mainstreamu. Rock, punk i hardcore były wspólnym mianownikiem wydarzenia, które miało połączyć tych, którzy pamiętają dawną piotrkowską scenę gitarową, z młodszym pokoleniem słuchaczy.
Założenie imprezy od początku wykraczało jednak poza samo zorganizowanie kilku koncertów. Pomysłodawcy chcieli przypomnieć czasy, kiedy gitarowe granie i lokalne zespoły były znacznie bardziej widoczną częścią życia muzycznego Piotrkowa.
Jak przed wydarzeniem mówił Jarosław Adaszek, nawiązanie do dawnej atmosfery miało polegać właśnie na spotkaniu młodych kapel, zespołów z dłuższą historią oraz muzyków, którzy po latach przerwy ponownie zaczęli grać.
Adam Ruta z zespołu Bez Pamięci zwracał z kolei uwagę, że muzyka gitarowa i alternatywna zaczęła znikać z Piotrkowa jeszcze przed pandemią. „Alternatywny Odlot” miał być jednym z impulsów do jej ponownego ożywienia.
Organizatorzy jeszcze przed pierwszą edycją nie wykluczali, że wydarzenie może być kontynuowane. Mariusz Drogosz podkreślał, że wiele będzie zależało od odbioru pierwszej imprezy.
W piątek udało się przede wszystkim ponownie zebrać w jednym miejscu ludzi związanych z lokalną alternatywą – zarówno na scenie, jak i pod nią.
Komentarze 9