Biało-czerwone flagi na kramach i wyraźny sprzeciw wobec nowych przepisów – tak wyglądał protest kupców na targowisku przy ul. Dmowskiego w Piotrkowie Trybunalskim. Handlarze alarmują, że system SENT, rozszerzony o odzież i obuwie, może sparaliżować ich działalność i doprowadzić do likwidacji wielu małych firm.
Kupcy spotkali się w piątek, 24 kwietnia, by zwrócić uwagę na - jak podkreślają - oderwane od realiów targowiskowych obowiązki. Wskazują, że nowe regulacje szczególnie dotykają osoby starsze, które stanowią dużą część handlujących.
System SENT to narzędzie nadzoru nad przewozem towarów prowadzone przez Krajową Administracje Skarbową. Do tej pory obejmował głównie tzw. towary wrażliwe, jak paliwa czy alkohol. Od 17 marca 2026 roku jego zakres rozszerzono również o odzież i obuwie.
W praktyce oznacza to obowiązek zgłaszania przewozu takich towarów oraz ich monitorowania – m.in. z wykorzystaniem geolokalizacji. Za brak zgłoszenia lub błędy grożą wysokie kary finansowe.
Kupcy nie kryją frustracji i wskazują na konkretne problemy.
Musimy ważyć odzież przed przyjazdem i po zakończeniu handlu. Przy kilkuset sztukach to zajmuje godziny, a my mamy jeszcze normalnie pracować – mówi Tomasz Kowalewski.
Mam jedno auto i zwykłe sprawy do załatwienia, a mam zgłaszać każdy przejazd. Urząd chce wiedzieć, gdzie się poruszam. To jest bardzo chory pomysł – dodaje.
Kupcy zwracają uwagę także na brak przygotowania do nowych regulacji.
Średnia wieku to około 60 lat. Wielu z nas nie radzi sobie z obsługą takich systemów i musi prosić o pomoc dzieci. Państwo powinno najpierw przygotować ludzi do takich zmian – mówi Tomasz Karliński.
Zostaliśmy wrzuceni do jednego worka z dużymi importerami. Oni mają zaplecze, a my nie mamy ani prawników, ani informatyków. Dla nas to nierealne – dodaje.
Jak podkreślają protestujący, skutki nowych przepisów są już widoczne.
Nie ma jasnych informacji, urzędy same nie wiedzą, jak to działa. Pisałem do ministerstwa i do dziś nie mam odpowiedzi (...) Już teraz ludzie rezygnują z handlu. Koszty zostają, a ryzyko kar jest ogromne. Pytanie, z czego mamy żyć – dodaje.
Komentarze 6