Sześcioletni chłopiec zakleszczony w karuzeli, interwencja strażaków z użyciem ciężkiego sprzętu i transport do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Po niebezpiecznym zdarzeniu na placu zabaw przy ul. Emilii Plater wróciliśmy na miejsce i zapytaliśmy mieszkańców, jak oceniają bezpieczeństwo takich obiektów w Piotrkowie. O kontrole i stan urządzeń zapytaliśmy także Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta.
Kiedy pojawiliśmy się na miejscu po weekendowym wypadku, cały plac zabaw był już wyłączony z użytkowania. Wejścia zostały zamknięte na kłódki, a teren dodatkowo zabezpieczono taśmą ostrzegawczą. Zza ogrodzenia przyjrzeliśmy się miejscu zdarzenia, a o stan piotrkowskich placów zabaw zapytaliśmy napotkanych mieszkańców.
Jedna z mieszkanek oceniła stan placu przy ul. Emilii Plater dobrze, choć jej zdaniem równie istotny jak stan urządzeń jest nadzór dorosłych.
Dobrze, raczej dobrze, tylko mi się wydaje, że troszeczkę rodzice też powinni uwagę zwracać, co dzieci robią. Ja też chodziłam z wnuczkami tutaj na linarium, ale mimo wszystko oczy trzeba mieć wokół głowy, bo dziecko jest nieobliczalne – mówiła mieszkanka.
W dalszej części rozmowy zwróciła uwagę, że nie każdego zagrożenia można uniknąć.
Żadne atesty nie zastąpią tak naprawdę zdrowego rozsądku. Coś się może zawsze zadziać takiego niedobrego. Także uważać, jeszcze raz uważać na nas, na wszystkich, na dzieciaków – dodała.
Bardziej krytycznie o piotrkowskich placach wypowiedzieli się mieszkańcy, którzy niedawno wrócili do Polski po pobycie w Holandii. Zaznaczali, że mieszkają w Piotrkowie od niespełna miesiąca, dlatego ich doświadczenia z lokalnymi obiektami są jeszcze ograniczone.
Z tych tutaj, co obserwujemy, te place są słabo zorganizowane i zadbane. W Holandii przeważnie są też takie maty gumowe, które osłaniają właśnie w razie upadku dziecka, ale tak jak tutaj patrzę, to kiepsko to ogólnie wygląda – mówiła jedna z mieszkanek.
Informacja o wypadku zaniepokoiła także matkę korzystającą z piotrkowskich placów zabaw. Przyznała jednak, że sama nie spotkała się wcześniej z niebezpiecznym zdarzeniem.
Nie mogę powiedzieć na pewno, że są bezpieczne. U mnie nic się nie zdarzyło. Słyszałam, że tutaj dziecko włożyło gdzieś rękę. Nie wiem, jak to się wydarzyło. Widziałam po prostu w mediach społecznościowych – mówiła mieszkanka.
Inny z naszych rozmówców, który korzystał wcześniej z placu przy ul. Emilii Plater, nie zauważał natomiast problemów.
Zawsze było wszystko okej. Nie wiem, co się stało – powiedział mieszkaniec.
Plac przy ul. Emilii Plater 4A znajduje się wśród obiektów administrowanych przez Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta. ZDiUM odpowiada za 22 place zabaw na terenie Piotrkowa Trybunalskiego. Nie oznacza to jednak, że jednostka administruje każdym placem zabaw znajdującym się w mieście.
Place zabaw administrowane przez Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta w Piotrkowie wyposażone są w urządzenia, które posiadają wymagane certyfikaty i atesty. Utrzymywane one są zgodnie z obowiązującymi wymaganiami i normami bezpieczeństwa – informuje Agata Wypych.
ZDiUM wskazuje również, co obejmuje sprawdzanie stanu urządzeń.
Urządzenia na miejskich placach zabaw podlegają regularnym kontrolom i przeglądom technicznym. W ramach bieżących kontroli wykonywane są m.in. szczegółowe oględziny, pomiary oraz analiza ryzyka. W przypadku stwierdzenia jakichkolwiek nieprawidłowości podejmowane są działania mające na celu ich usunięcie – wyjaśnia Agata Wypych.
W przypadku placu przy ul. Emilii Plater ZDiUM przekazał również informację dotyczącą wcześniejszych sygnałów o stanie urządzeń.
W ostatnim czasie nie było żadnych zgłoszeń dotyczących stanu technicznego urządzeń na placu zabaw przy ulicy Emilii Plater – podkreśla Agata Wypych.
Samo zdarzenie nie przesądza, że przyczyną zakleszczenia ręki sześciolatka była usterka karuzeli. ZDiUM zapewnia, że urządzenia na administrowanych przez jednostkę placach są regularnie kontrolowane, a przed wypadkiem nie odnotowano zgłoszeń dotyczących stanu technicznego urządzeń przy ul. Emilii Plater.
Komentarze 11