47-latek wjechał do rowu i na piechotę uciekł z miejsca zdarzenia prosto do domu. Funkcjonariusze zatrzymali go chwilę po zdarzeniu, miał niemal 3 promile alkoholu w organizmie. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi mu kara pozbawienia wolności do 3 lat.
mł. asp. Edyta Daroch, oficer prasowy KMP w Piotrkowie wyjaśnia:
- 5 lutego 2026 roku przed godziną 18, dyżurny piotrkowskiej jednostki otrzymał zgłoszenie dotyczące nietrzeźwego kierowcy, który wjechał do rowu w miejscowości Piaski i uciekł. Na miejsce przyjechał starszy posterunkowy Jarosław Krasoń, dzielnicowy z Posterunku Policji w Rozprzy, który pełnił służbę razem z funkcjonariuszem z Komisariatu Policji w Gorzkowicach. Mundurowi ustalili, że zgłaszający jadąc za pojazdem marki Ford zauważył, że ten nie trzyma pasa ruchu, jeżdżąc od lewej do prawej krawędzi jezdni. Gdy mężczyzna chciał go zatrzymać, ten zaczął przyspieszać i oddalać się z nadmierną prędkością w kierunku miejscowości Piaski. Nagle kierowca Forda stracił panowanie nad pojazdem wjeżdżając w przydrożny rów, a następnie zaczął uciekać na piechotę. Funkcjonariusze ustalili dane kierującego oraz miejsce jego zamieszkania, gdzie od razu pojechali. Drzwi domu otworzyła im konkubina 47-latka, która potwierdziła, że jej partner użytkuje opisany pojazd, ale nie ma pojęcia, gdzie teraz znajduje się Ford. Mężczyzna miał spać, ponieważ wrócił do domu około 20 minut wcześniej. Policjanci zastali leżącego na łóżku 47-latka, który miał pobrudzone błotem i mokre od śniegu spodnie. W trakcie legitymowania mundurowi ustalili, że nie posiada on uprawnień do kierowania pojazdami. Badanie wykazało niemal 3 promile alkoholu w organizmie mężczyzny. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara pozbawienia wolności do 3 lat. Popełnione wykroczenie również „nie ujdzie mu na sucho”, odpowie za nie przed sądem.
Komentarze 0