Kamil Majchrzak zrealizował swoje marzenie, zdobywając inauguracyjny tytuł w swojej karierze w rozgrywkach ATP, triumfując w turnieju ATP 250 w ‘s-Hertogenbosch. W finale zmierzył się z utalentowanym Alexem de Minaurem i po zaciętej batalii, zakończonej wynikiem 6:3, 2:6, 7:6 (7-5), to Majchrzak wyszedł zwycięsko z tego niezwykle wyrównanego pojedynku.
Ostatnie chwile meczu były pełne emocji, a po zdobyciu decydującego punktu Kamil nie mógł powstrzymać łez wzruszenia. Ukrywając twarz w ręczniku, dał wyraz ogromnemu ładunkowi emocjonalnemu, jaki niesie ze sobą sukces osiągnięty po wielu latach ciężkiej pracy i wysiłku na korcie.
Podczas ceremonii dekoracji Piotrkowianin nie zapomniał docenić konkurencji, składając gratulacje de Minaurowi, jednocześnie podkreślając, że rywalizacja była do samego końca bardzo zacięta.
Myślę, że to była walka do końca, rozstrzygała się dosłownie o włos. To dla mnie bardzo emocjonalny moment, nie będę kłamał. Postaram się powstrzymać łzy - powiedział zawodnik, ujawniając swoje autentyczne uczucia po zwycięstwie.
Nie omieszkał również podziękować wszystkim, którzy mieli wpływ na jego karierę. Wzruszająca przemowa Majchrzaka dotyczyła jego rodziny, sztabu szkoleniowego oraz bliskich, którzy wspierali go zarówno w dobrych, jak i złych chwilach.
Dziękuję swojemu teamowi, trenerom, rodzinie. Wszystkim, którzy mnie pchali do przodu w dobrych i złych momentach mojego życia. Nie mógłbym sobie wymarzyć wspanialszych osób wokół siebie. Jeżeli to słyszycie, to jeszcze raz dziękuję wam za wsparcie - wyraził swoją wdzięczność, tym samym podkreślając, jak istotne jest posiadanie oparcia w trudnych momentach.
W poniedziałek Kamil Majchrzak znajdzie się na 47. pozycji w rankingu ATP, najwyżej w historii. Będzie miał na koncie 1032 pkt (250 zdobył w Holandii).
Komentarze 1