TERAZ1°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Dobra
reklama

W koncentracji pomagają mi myśli o sukcesie

EwTar
EwTar śr., 8 maja 2013 12:48
Wszystko zaczęło się od stołu

Kiedy do szkoły kupiono dwa stoły bilardowe, Anita od niechcenia podeszła do jednego z nich i zaczęła “polować” na bile. To było trzy lata temu. Dziś nie wyobraża sobie życia bez bilardu. Widać, że to sympatia odwzajemniona, bo kilka dni temu na mistrzostwach Polski juniorów w pool bilardzie została wicemistrzynią Polski (w odmianę 9 bil). Anita Sochacka, gimnazjalistka ze Srocka, opowiada o swoich sukcesach i o tym, jak nie może już przestać grać.
Autor: fot. archiwum prywatne

Dziewczyna z Rękoraja w kadrze narodowej

Anita Sochacka jest uczennicą III klasy gimnazjum w Zespole Szkół w Srocku oraz zawodniczką klubu ULKS Dragon Srock. Trenuje od około trzech lat i ma na swoim koncie wiele nagród.
- Wywalczyła dwa medale mistrzostw Polski juniorów w pool bilardzie odbywających się na początku maja w Kielcach. Anita została wicemistrzynią Polski w odmianę 9 bil oraz zdobyła brązowy medal w odmianę 8 bil. Sukcesy te zaowocowały powołaniem zawodniczki do kadry narodowej juniorów na rok 2013 r. - mówi trener Anity Sochackiej, Adam Gajda.
- Rok temu zdobyłam 3 medale (srebrny i dwa brązy), a dwa lata temu udało mi się zdobyć jeden brązowy medal. Teraz cieszę się, że byłam na mistrzostwach Europy i jestem w kadrze Polski - mówi Anita Sochacka.

Tych sukcesów na swoim koncie Anita ma sporo. Sprawdza się w tym sporcie i dziś nie wyobraża sobie życia bez grania w bilard.

- Trenuję codziennie. W szkole w Rękoraju. Jeżdżę także na treningi do Tomaszowa Mazowieckiego i tam ćwiczę technikę pod okiem mistrza Polski. Teraz już nie wyobrażam sobie dnia bez grania. A jeśli nie gram, to ciągle myślę o graniu, zastanawiam się, co mogłabym zrobić lepiej. To dla mnie, mimo skupienia, które jest konieczne podczas gry, ogromne odprężenie, relaks, wielka przyjemność. Jednak, żeby być dobrym w tym sporcie, trzeba dużo trenować i wypracować sobie logiczne myślenie i dobre “wychodzenie na kulkę”. Wtedy dopiero po kilku latach przychodzą puchary i medale - mówi Anita.

Cena kija - 5 tys. zł

Zanim jednak pojawią się puchary na półce zawodnika, trzeba sporo zainwestować. Kij do gry w bilard może kosztować nawet 5 tys. zł.

- Około 2 tys. zł kosztuje naprawdę dobry kij do gry w bilard. Są oczywiście też droższe. Mnie na szczęście od jakiegoś czasu sponsoruje jeden ze sklepów bilardowych. Teraz co prawda korzystam z takiego o wartości ok. 400 zł, ale już niebawem dostanę ten z wyższej półki, czyli wart ok. 2 tys. zł. Stół to też nie jest mały wydatek. No i trzeba mieć warunki przestrzenne. Ja nie mam w domu takiej przestrzeni, więc przychodzę trenować do szkoły - mówi Anita.

Zawodniczka z Rękoraja, opowiadając o swojej ukochanej dyscyplinie sportu, wiele mówi o skupieniu, koncentracji. Zawodowcy przed startami słuchają nawet muzyki relaksacyjnej.

- Mają specjalną dietę i chodzą spać o określonych godzinach. Ja tak nie mam, ale przyznaję, że przed zawodami dobrze jest się wyspać, bo skupienie musi być. Logiczne myślenie też jest wskazane. Czasem, kiedy mam jakiś problem, to w bilardzie przegrywam, bo myśli są gdzie indziej. Jednak jest coś, co pomaga mi wygrywać: myśli o zwycięstwie, pucharach, medalach. To mnie mobilizuje - podsumowuje Anita Sochacka.


Ewa Tarnowska-Ciotucha

Podsumowanie

    Komentarze 1

    reklama

    Dla Ciebie

    1°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio