TERAZ 21°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Dobra
reklama SAN Rekrutacja

III Strażacki Spływ na Byle Czym w Sulejowie. Osiem drużyn przepłynęło z przystani kajakowej na "Kępki". Zbierano dla strażaka, który stracił dom w pożarze

I.Stachaczyk
Iwo Stachaczyk sob., 1 sierpnia 2026 18:32

Osiem własnoręcznie wykonanych pływadeł popłynęło Pilicą w sobotę 1 sierpnia podczas trzeciej edycji Strażackiego Spływu na Byle Czym w Sulejowie. Uczestnicy pokonali trasę z przystani kajakowej przy ul. Podkurnędz do plaży na tzw. Kępkach. Zabawę połączono z charytatywną zbiórką.

Na starcie stanęło siedem zgłoszonych drużyn, a dodatkowo w trasę wyruszyła jeszcze babcia z wnuczkiem. Łącznie Pilicą popłynęło osiem pomysłowych konstrukcji przygotowanych własnymi siłami przez uczestników.

Kolejny raz Sulejów integruje się nad wodą. To nasze naturalne środowisko. Dzisiaj spotykamy się z radością i uśmiechem podczas spływu na byle czym, a to „byle co” naprawdę potrafi zaskoczyć. Do tego dochodzi cel charytatywny – chcemy pomóc strażakowi, któremu spłonął dom. Dziękuję wszystkim uczestnikom i tym, którzy przyszli, bo to nie tylko dobra zabawa, ale także wielkie serce – mówiła Dorota Jankowska, burmistrz Sulejowa.

Mnóstwo uwagi przyciągało pływadlo przygotowane przez sołtysów i przewodniczących osiedli z gminy Sulejów. Konstrukcja powstała z drewnianych palet, a jej budowa, jak przyznawali uczestnicy, była okazją do wspólnej pracy i integracji.

Łajba została zbudowana z drewna i palet. Wszystko przygotowaliśmy wspólnie w atmosferze dobrej zabawy. Spotkaliśmy się dwa razy – Marek Nawrocki udostępnił nam swoją stodołę i właśnie tam powstało całe pływadło. Sam spływ był bardzo zabawny. Cały czas musieliśmy się odpychać, ale śmiechu było tyle, że chwilami trudno było wrócić na łajbę. Naprawdę było świetnie – opowiadała Aleksandra Szkodzińska-Zajączkowska.

Jak podkreślają organizatorzy z Drużyny X, zainteresowanie wydarzeniem nie słabnie i wszystko wskazuje na to, że impreza na stałe wpisała się do kalendarza letnich wydarzeń w Sulejowie.

W tym roku zgłosiło się siedem drużyn, a dodatkowo niespodziewanie popłynęła jeszcze babcia z wnuczkiem. Wszyscy szczęśliwie dopłynęli do mety. Oczywiście planujemy kolejną edycję i mogę zapewnić, że będzie jeszcze z większym hukiem – zapowiada Sylwia Skrobek z Drużyny X.

Na Pilicy nie zabrakło również sportowych akcentów. Jedna z załóg przygotowała pływadło nawiązujące do Widzewa Łódź.

Dlaczego Widzew? To nasza drużyna, której kibicujemy całym sercem i tak już zostanie. Sam spływ był bardzo przyjemny. Myślałem, że będzie znacznie trudniej, ale okazało się, że nie było źle – mówił Kacper Pachulski.

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 7

    reklama

    Dla Ciebie

    21°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio