TERAZ2°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama

Starowarszawska: Sprzedawcy boją się, że zbankrutują

MaWag
MaWag pon., 14 kwietnia 2014 11:46
Przedsiębiorcy z ulicy Starowarszawskiej w Piotrkowie, gdzie właśnie rozpoczął się remont, boją się, że nie przetrwają prac. Remont utrudni komunikację, a tym samym obniży obroty firm zlokalizowanych wzdłuż ulicy. W tej sprawie do redakcji Strefy FM zadzwonił jeden z przedsiębiorców.
Zdjęcie 1:  Starowarszawska: Sprzedawcy boją się, że zbankrutują

1 z 1

Wykryto bloker reklam!

Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.

- Dlaczego nikt nie myśli o tym, by wyjść naprzeciw handlującym i zawiesić płacenie czynszu? Jakby nie było, z czegoś płacić go musimy. A tutaj tylko informacja i cisza, a o resztę martwcie się sami. Z handlu żyje się ciężko, a tutaj nikt o tym nie myśli – mówił słuchacz.

Jak się okazuje, jest możliwość obniżenia czynszu na czas remontu. Najpierw trzeba jednak złożyć podanie do TBS-u.
- Konieczne jest zwrócenie się z takim pismem do Towarzystwa Budownictwa Społecznego z prośbą o obniżenie czynszu najmu. Każda sytuacja jest rozpatrywana indywidualnie i w uzasadnionych przypadkach obniżki czynszu są udzielane - mówi Jarosław Bąkowicz, kierownik biura prasowego Urzędu Miasta.

Podanie złożone do TBS-u opiniować będzie prezydent. Na czas wykonywania prac czynsz może zostać maksymalnie obniżony do poziomu kosztów utrzymania lokalu przez TBS.

(Strefa FM)

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 29

    ~P51 (gość)

    16.04.2014 09:54

    "luzik" napisał:
    zachowanie w dobrej kondycji tej części miasta.

    Malutki dodatek: proszę popatrzeć na zdjęcie ilustrujące artykuł. Widoczny rząd kamieniczek po lewej stronie ulicy. Czy widzicie,że każda jest krzywa?
    O jakiej dobrej kondycji można tu mówić.?!


    ~ja (gość)

    15.04.2014 15:05

    Hmmm sami frustraci Chojniaka tu. Przeciez miasto w tym art wypada pozytywnie. Mają narzędzia, które pomogą przedsiębiorcom i chcą pomóc... Mam wrazenie, ze wyznawcy Chojniaka wszedzie widza spisek i doszukują się ukrytej ideologii, krytyki itp. Rozumiem, ze lepiej jakby wszyscy dziennikarze klepali prezia po pleckach? Miasto staje się ladniejsze, szoda tylko, ze nie ma kto w nim mieszkać bo nie ma pracy dla mlodych.


    ~kolo (gość)

    15.04.2014 14:29

    [cytat="CoolMen"][/
    Czy naprawdę nie można w Polsce pisać po polsku? Czy myślisz, że przeciętny Polak będzie miał pojęcie co to jest "jakiś Shared Servis"?
    A tak przy okazji to usługi doradcze (jakby co, to po angielsku Shared Service) są tworzone by ograniczać zatrudnienie w małych interesach, które prowadzą takie same komórki (np: księgowość) i wątpię aby mogły przyczynić się do jakiegoś istotnego zwiększenia ilości miejsc pracy.]

    w Polsce można pisać po Polsku,a;e Shared Service Center jeśli mamy już dokładnie pisać o tego typu jednostkach, jest już zwyczajową i powszechną nazwą (kilka polskich przedsiębiorstw stosuje również nazwę ,,Centrum Usług Wspólnych"). Shared Servisy (a proszę Cię bardzo, będę sobie tak odmieniał) wyrastają w Polsce jak grzyby po deszczu, dając możliwość zdobycia doświadczenia w dużej firmie, pracy w biznesie i ogólnie godziwych zarobków wielu absolwentom, dlatego najczęściej powstają w dużych ośrodkach akademickich ale nie tylko. Najczęściej są to działy zakupów, obróbki faktur lub IT ogromnych zachodnich koncernów, nierzadko dające zatrudnienie 500 lub 800 młodym osobom, tuż po studiach, które znają dobrze język angielski lub niemiecki, w ten sposób te duże koncerny wyprowadzają pracę, która u nich kosztuje 20 euro za godzinę do Polski, gdzie moga zrobić to dużo taniej. warto zwrócić uwagę, że za Shared Servceami idą często konkretne inwestycje w fabryki, personel itp. Na początku więc mogą to być proste acz niezbędne prace lecz w miarę budowy zaufania i przekonania do polaków przekazywane są im coraz większe kompetencje.


    ~P51 (gość)

    15.04.2014 12:49

    "luzik" napisał:
    pozwoliłyby na zachowanie w dobrej kondycji tej części miasta.

    Z całym szacunkiem, ale pamiętam tamtejsze kamienice i wydaje mi się,że nie było to zbyt wysublimowane budownictwo-jak na swoje czasy -w założeniu raczej dla biedoty. W dobrej kondycji to to nigdy nie było...

    Wracając do "obawy o obniżenie obrotów firm tam działających" - bez przesady. Mówi się o tym jakby dotychczas przewalały się tamtędy tłumy ludzi ,a auta nie było gdzie zaparkować...To martwa handlowo część miasta. Jeśli ktoś tam umiejscowił swoją firmę,to sam niech sobie dziękuje.


    ~CoolMen (gość)

    15.04.2014 12:30

    "kolo" napisał:
    Dlaczego miasto nie walczy o stworzenie miejsc pracy dla młodych ludzi np. jakiegoś Shared Servisu???

    Czy naprawdę nie można w Polsce pisać po polsku? Czy myślisz, że przeciętny Polak będzie miał pojęcie co to jest "jakiś Shared Servis"?
    A tak przy okazji to usługi doradcze (jakby co, to po angielsku Shared Service) są tworzone by ograniczać zatrudnienie w małych interesach, które prowadzą takie same komórki (np: księgowość) i wątpię aby mogły przyczynić się do jakiegoś istotnego zwiększenia ilości miejsc pracy.


    reklama

    Dla Ciebie

    2°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio