TERAZ 7°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama Da Grasso

Srebrny medal Władymira Semirunnija wrócił do niego. Wyjątkowy gest po charytatywnej aukcji

A.Wolski
oprac. Artur Wolski pon., 21 września 2026 07:26

Srebrny medal olimpijski Władymira Semirunnija, zawodnika KS Pilica Tomaszów Mazowiecki, ponownie znalazł się w rękach wicemistrza olimpijskiego. Panczenista wcześniej przekazał swoje najcenniejsze sportowe trofeum na charytatywną licytację podczas streamu influencera Łatwoganga. Medal wylicytowała firma PROFBUD, która zdecydowała jednak, że powinien wrócić do sportowca.

Srebrny medal Władymira Semirunnija wrócił do niego. Wyjątkowy gest po charytatywnej aukcji
UM WŁ

Uroczyste przekazanie odbyło się w sobotę, 19 września, w Mieście Polskich Mistrzów Olimpijskich w Mysiadle pod Warszawą. Semirunnij nie krył wzruszenia.

Kiedy przekazywałem medal na licytację, nie zastanawiałem się, czy jeszcze kiedyś do mnie wróci. Najważniejsza była pomoc dzieciom chorującym onkologicznie. Wiedziałem, że oddaję coś bardzo ważnego, ale jednocześnie czułem, że ten gest może nadać medalowi jeszcze większą wartość. Jestem ogromnie wzruszony, że dzisiaj to trofeum wraca do mnie. Teraz przypomina mi ono nie tylko o sukcesie sportowym, ale również o solidarności i dobru, które potrafi łączyć ludzi – mówił Władymir Semirunnij.

Medal przekazał na pomoc dzieciom

Władymir Semirunnij zdobył srebrny medal w biegu na 10 000 metrów podczas zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Był to pierwszy olimpijski medal zawodnika KS Pilica Tomaszów Mazowiecki na zimowych igrzyskach.

Kilka tygodni później panczenista pojawił się podczas charytatywnego streamu Łatwoganga, którego celem było wsparcie dzieci chorujących na nowotwory. Sportowiec przekazał na aukcję swój olimpijski medal, a podczas transmisji ogolił również głowę w geście solidarności z chorymi dziećmi.

Licytacja wzbudziła ogromne zainteresowanie. Medal został wylicytowany przez firmę PROFBUD za ponad 46 tys. złotych. Firma zdecydowała jednak, że tak wyjątkowe trofeum powinno pozostać przy zawodniku, który zdobył je po latach treningów i wyrzeczeń.

Bardzo cieszą nas chwile, w których zaangażowanie w sport możemy połączyć z realną pomocą drugiemu człowiekowi. To bardzo spójna idea z naszą misją, a historia Władimira jest bardzo wyjątkowa. W poszukiwaniu własnej drogi do spełnienia olimpijskiego marzenia opuścił rodzinny kraj i samotnie przyjechał do Polski. Tutaj rozpoczął treningi z polską reprezentacją, budując swoje życie i sportową karierę od nowa – mówiła Aida Bella z firmy PROFBUD.

„To historia, której nigdy nie zapomnę”

Semirunnij przyznał, że decyzja firmy była dla niego dużym zaskoczeniem.

Polacy okazali mi w życiu bardzo wiele wsparcia. Przekazując medal, chciałem się za to odwdzięczyć i zrobić coś dobrego dla innych. Dzięki tej licytacji udało się pomóc potrzebującym, a medal niespodziewanie do mnie wrócił. To historia, której nigdy nie zapomnę. To naprawdę wyjątkowy gest – powiedział wicemistrz olimpijski.

Podczas sobotniego spotkania Władymir Semirunnij pozostawił także odcisk swojej dłoni. Na jego podstawie powstanie odlew w brązie, który zostanie umieszczony w Alei Mistrzów Sportu.

W wydarzeniu uczestniczyli również inni znakomici polscy sportowcy i mistrzowie olimpijscy – Magdalena Fularczyk-Kozłowska, Dawid Tomala oraz Zbigniew Bródka.

Historia olimpijskiego medalu Semirunnija zatoczyła więc koło. Trofeum, które miało pomóc dzieciom walczącym z chorobą, po zakończeniu aukcji wróciło do człowieka, który wywalczył je na lodzie dla Polski.

Reklama

Podsumowanie

    Bądź na bieżąco z Piotrkowem w Google
    Dodaj ePiotrkow.pl do swoich preferowanych źródeł wiadomości.
    DODAJ W GOOGLE
    Źródła opracowania: UM WŁ
    reklama

    Komentarze 2

    reklama

    Dla Ciebie

    7°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio