Polonia Piotrków ma za sobą wymagające spotkanie z trzecioligową Lechią Tomaszów Mazowiecki w IV rundzie Pucharu Polski na szczeblu okręgu piotrkowskiego. Piotrkowski zespół musiał zmierzyć się z rywalem z wyższej klasy rozgrywkowej, który – jak podkreślał trener – wyszedł na boisko w podstawowym składzie. Po emocjonującej grze tomaszowianie wygrali 5-2. Ozdobą meczu były piękne bramki zdobyte przez zawodników obu drużyn.
– Ciężki mecz z przeciwnikiem z trzeciej ligi. Chłopaki wyszli praktycznie pierwszym składem – mówił po spotkaniu szkoleniowiec Polonii Robert Grzesiuk.
Piotrkowianie nie zamierzali jednak ograniczać się wyłącznie do defensywy. W pierwszej połowie udało im się objąć prowadzenie 1:0. Bramka padła po szybkim ataku i faulu w polu karnym. Karnego na gola zamienił Damian Głowacki.
– Pierwsza połowa była fajna, bo 1:0 prowadziliśmy. Piłka cały czas była po stronie Lechii Tomaszów. My wyprowadzaliśmy szybkie ataki. Jeden z tych po faulu na Bartku zamienił na bramkę Damian Głowacki – relacjonował trener polonistów. Nasza drużyna prowadziła do przerwy 1-0, choć tomaszowianie mieli mnóstwo okazji do zdobycia bramki.
Druga połowa zaczęła się od pięknego gola z rzutu wolnego dla Lechii, po kilku minutach Polonia odpowiedziała bramką Wiktora Jagodzińskiego. Później jednak przewaga rywali była już zdecydowana i spotkanie zakończyło się wyraźną porażką podopiecznych Roberta Grzesiuka.
Szkoleniowiec podkreślał jednocześnie, że Polonia nie przygotowywała się do tego spotkania tak samo jak do ligowych meczów. Zespół przede wszystkim myśli o niedzielnym starciu, dlatego w składzie pojawiło się sporo zmian. Grało wielu zawodników, którzy rzadziej pojawiają się na boisku w meczach ligowych.
– My czekamy na niedzielę, bardziej przygotowujemy się do niedzieli, więc dużo rotacji w składzie. Myślę, że wynik odzwierciedla właśnie to – powiedział trener polonistów.
Dla Polonii najważniejsze będzie teraz niedzielne spotkanie z RKS Radomsko. Zapowiada się ono jako jedno z najciekawszych wydarzeń najbliższej kolejki. Wokół meczu pojawiały się również informacje o planowanym przyjeździe kibiców z Radomska.
– Słyszałem, że tak, ale z tego, co wiemy, Łódzki Związek Piłki Nożnej nie pozwolił wpuścić kibiców, więc na pewno mecz odbędzie się bez kibiców gości – przekazał szkoleniowiec.
Polonia nie zamierza jednak wprowadzać żadnych specjalnych przygotowań. Zespół chce podejść do spotkania z RKS-em tak, jak do każdego innego meczu, licząc jednocześnie na wsparcie własnych kibiców.
– Przygotowujemy się tak jak do każdego meczu i liczymy na wsparcie dużej publiczności – podsumował trener.
Komentarze 6